Reklama

Żukowo. Czy gmina straci ponad 730 tysięcy złotych?

Przykrą niespodziankę przygotowała żukowskiemu samorządowi Agencja Nieruchomości Rolnych. Instytucja ta żąda od gminy 730 tysięcy złotych za przekazane w latach 90. grunty. Wedle jej wersji nie dotrzymano ustalonego warunku, jakim było zastrzeżenie o niezbywaniu przekazanej ziemi przed upływem dziesięciu lat. Stało się jednak inaczej.

W 1994 roku żukowska gmina otrzymała od wspominanej agencji ziemię. Były to trzy działki w Leźnie - jedna półtorahektarowa rolna i dwie budowlane. Porozumienie pomiędzy ówczesnym zarządem gminy i agencją zawierało zastrzeżenie, że samorząd nie sprzeda gruntów w ciągu 10 lat. Jednak ziemie sprzedano już w 1996 roku za około 30 tysięcy złotych. Od tej transakcji minęło 15 lat. Jednak dopiero teraz ANR domaga się od gminy zwrotu 730 tysięcy złotych. Czy słusznie?

- W tej sprawie jest kilka niejasności - powiedział Jerzy Żurawicz, burmistrz gminy Żukowo. - Po pierwsze jest zapis z 1994 roku, że gmina przejmuje te grunta za zobowiązania podatkowe ANR, która miała w swoich zasobach ziemie na terenie żukowskiej gminy. Jeżeli okaże się, że w ten sposób to rozwiązano, wówczas gmina miała prawo ziemię sprzedać. W takiej sytuacji bowiem 10-letnia karencja niezbywania działek już nie zobowiązywała.

Samorząd będzie starał się to udowodnić, dlatego też w tej chwili skarbnik gminy, radcy prawni i pracownicy referatu zajmującego się obrotem gruntów, próbują "dokopać się" do stosownych dokumentów.

- Jeżeli nam się to uda, to myślę, że minister rolnictwa mając takie materiały, może sprawę umorzyć - stwierdził burmistrz. - Liczymy też na to, że również agencja podobne dokumenty znajdzie u siebie. Dzięki temu może wycofać się ze swoich żądań.

Ponadto burmistrz uważa, że nowe oszacowanie jest niesprawiedliwe. Tak radykalnie ceny nie wzrosły, aby za sprzedany grunt za 30 tys. złotych w 1996 roku, agencja w tej chwili żądała 730 tys. złotych. Dlatego też gmina zakwestionowała zasady wyliczenia przez biegłego wartości tych gruntów.

Najgorszy wariant jaki przyszłoby samorządowi realizować, biorąc pod uwagę skromną gminną kasę, to spłata żądanej kwoty. Jedyna pociecha to możliwość rozłożenia jej na raty. Pierwsza wpłata to 20 procent, a pozostałe cztery raty rozłożone byłby na pięcioletni okres.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    radar - niezalogowany 2011-02-09 08:31:15

    @Ewelinchen666: Na dokumentach na pewno są podpisy osób odpowiedzialnych no i historycy z IPN ustalą, kto wtedy był u władzy w naszej gminie. Mam nadzieję, że te podpisy będą czytelne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    brojak - niezalogowany 2011-02-08 14:07:51

    Na pewno burmistrz się zmienił i nic nie wiedział o tej umowie i sprzedali te działki, bo tak czy inaczej za ich błędy władz i urzędników zapłacą mieszkańcy ze swoich podatków

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nadia-comaneci - niezalogowany 2011-02-08 10:17:49

    "Przykrą niespodziankę przygotowała żukowskiemu samorządowi Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Instytucja ta żąda od gminy 730 tysięcy złotych." BZDURA !!!! Chodzi o Agencję Nieruchomości Rolnych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości