Do stołu zasiadło 23 absolwentów byłego Liceum Pedagogicznego w Żukowie. Okazja była wyjątkowa, bo w tym roku minęło 50 lat od ich egzaminu dojrzałości. Większość mieszka na terenie powiatu kartuskiego, ale przyjechały też osoby z Trójmiasta, Kościerzyny, Wejherowa i Bytowa. Siedmiogodzinne spotkanie klasowe było pełne wspomnień i powrotem do młodości.
W czasie minionego półwiecza spotykali się już siedem razy. To najnowsze, ósme potwierdziło, że są jedną z dwóch (tylko) licealnych klas, które cykliczne organizują spotkania. Przynoszą ze sobą stare zdjęcia i pieczołowicie przechowywane upominki, którymi kiedyś siebie obdarowywali. Helena Wiercińska pochwaliła się portfelikiem z notesem, który otrzymała 14 marca 1965 r. od swojej koleżkami Haliny Pietrysko, dzisiaj mieszkającej w Kościerzynie.
Spotkanie rozpoczęto odśpiewaniem gromkiego "Sto lat" dla przybyłych na uroczystość profesorów - Tadeusza Buszty, Czesława Demela i Witolda Klimkiewicza.
Po obiedzie wybrali się na żukowski cmentarz, by odwiedzić grób swojego kolegi i spoczywających tam profesorów. Złożyli kwiaty i zapalili znicze.
- Wszystkich poznałam bez problemu, bo okazjonalnie się spotykamy - powiedziała Lubomira Nagórska z Leźna. - Niestety, w coraz mniejszym gronie. W klasie maturalnej było nas 30, z tego składu ubyło już osiem osób.
Z rozpoznawaniem bywało różnie. Epizod, który miał miejsce w 2009 r. podczas zjazdu w Gołubieńskim Ogrodzie Botanicznym, traktują jako humorystyczną anegdotę. Spotkanie zorganizowali właśnie tam, gdyż założyciel i dyrektor ogrodu Zbigniew Butowski jest ich kolegą z klasy.
- Na spotkanie dotarłam jako ostatnia - wspomina Bernadeta Kunikowska z Kamienicy Królewskiej. - Na pytanie o zjazd nauczycieli, słyszę odpowiedź: to właśnie my, ale ja nikogo nie rozpoznaję. Oni mnie też. Zdezorientowana wydusiłam tylko zdanie: Ja też jestem nauczycielką. Bez reakcji. Nie wiedziałam co robić.
- Moja decyzja była szybka - kontynuuje opowieść Halina Pietrysko. - Jak się pani nazywa? Odpowiedź Bernadki wywołała wśród nas niepohamowany śmiech. Zaproszeni byli w komplecie i mogliśmy kontynuować wspólną biesiadę.
Lucyna Bona z Gdańska uczestniczy już w piątym spotkaniu, traktując je jako powrót do czasów młodości, a Regina Komkowska z Pępowa uzupełnia, że wielu z nich ma ze sobą stały kontakt nie tylko telefoniczny, ale również goszczą się w swoich domach.
Przy kolacji obejrzeli pokaz multimedialny składający się ze zdjęć z dawnych lat. Wspominano studniówkę, maturę, wycieczki i życie klasowe. Każdy z uczestników otrzymał w prezencie płytkę - niespodziankę.
Organizatorkami zjazdu były: Małgorzata Rabek i Helena Wiercińska.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze