Reklama

Żukowo. "Proszę mnie więcej nie przepraszać, bo…"

Od listopadowej sesji żukowskiej rady minęło już cztery miesiące. Wówczas podjęto uchwałę zlecającą komisji rewizyjnej przeprowadzenia kontroli. Dotyczyła ona "słynnych" zebrań wiejskich w Niestępowie, o których pisaliśmy już dwukrotnie. Komisja uporała się wreszcie z tym problemem i na ostatnim posiedzeniu rady ogłosiła, iż obydwa ubiegłoroczne, wrześniowe spotkania sołeckie uznała za nieważne.

Statut gminy Żukowo zobowiązuje bowiem sołtysa do pisemnego powiadomienia radnego, w tym wypadku Grzegorza Tokarskiego, czego sołtys nie uczynił, a dodatkowo nie zachował terminu zawiadamiania o drugim wrześniowym zebraniu. Komisja swoją decyzję podjęła jednogłośnie, nie zgadzając się z zastrzeżeniami pani radcy prawnej, która uważała, że nieprzestrzeganie statutu jest uchybieniem lub nieistotnym naruszeniem.

Kiedy wydawało się, że kwestia nieprawidłowości zebrań jest zamknięta, pod koniec piątkowej sesji głos zabrał radny Grzegorz Tokarski i - w jakimś sensie - sprawa wróciła jak bumerang.

- Muszę się odnieść do pisma, które wpłynęło do urzędu od rady sołeckiej i pana sołtysa w Niestępowie, a dotyczące mojej osoby - powiedział radny Grzegorz Tokarski. - Mógłbym to przemilczeć, bo to jest taki paszkwil, którym w ogóle nie powinienem się zajmować. Ale przy okazji oberwało się moim kolegom radnym z klubu i w tej sytuacji nie mogę nie reagować. Otóż w tym piśmie napisano, że razem z moim klubem byłem przeciwny, aby w Szkole Podstawowej w Niestępowie założyć nagłośnienie wysokich standardów. Mam protokół z tego posiedzenia rady i głosów przeciwnych było… "zero".

- Na jakiej podstawie sformułował pan taką kłamliwą tezę? - pytał radnego Zbigniewa Szewczyka. - Przypomnę jeszcze, że po tym głosowaniu podziękowałem burmistrzowi za to, że w budżecie są na to pieniądze. Czy to jest głos przeciwny? Jakim prawem można tak kłamać?

W takiej tonacji jest całe oświadczenie rady sołeckiej, którą sołtys nazwał również uchwałą. Lista "grzechów" radnego Tokarskiego wymieniona w oświadczeniu jest długa. W sumie sprowadza się do stwierdzenia: "nie uczynił dosłownie "nic", by pomóc w jakimkolwiek przedsięwzięciu realizowanym przez to gremium".

- Zacytuję, co usłyszałem od pana po komisji rewizyjnej, która odbyła się 2 grudnia ub. roku: "Przepraszam pana i przepraszam mieszkańców Niestępowa", a w dwie godziny później miał pan gotową uchwałę i razem z radą sołecką tak mnie właśnie pan przeprosił - kontynuował radny Tokarski. - Proszę mnie więcej nie przepraszać, bo ma to dla mnie zbyt gorzkie skutki.

- To nie ja złożyłem wniosek, tylko ktoś inny z członków rady sołeckiej, a pan wprowadził wszystkich radnych w błąd - ripostował Zbigniew Szewczyk. - Ja się wstrzymałem przy podejmowaniu tej uchwały. Ponadto w dalszym ciągu jej nie wypełniłem. - Pan mnie oskarżył o rzeczy, które są nieprawdziwe - zakończył swój wywód sołtys Niestępowa.

Dlaczego w grudniu rada sołecka zaatakowała Grzegorza Tokarskiego? - To miało pokazać, że to nie sołtys był zły, bo naruszył prawo w sprawie zebrań, tylko ten drugi radny z Niestępowa, który jest jeszcze gorszy, bo nic nie robi, albo robi to czego nie powinien - wyznał nam radny. - Nie wiem kogo Zbigniew Szewczyk chce przekonać, że to nie on rządzi w radzie. Poza tym nadal uważam, że pierwsze zebranie było legalne.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    radar - niezalogowany 2014-03-27 13:14:01

    Weźcie się do roboty a nie zachowujcie jak małe dzieci w piaskownicy. Nikt nie ma obowiązku być radnym czy sołtysem. Zgoda panowie zgoda i pokój.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości