W hali widowiskowo – sportowej w Żukowie odbyła się szósta kolejka ŻUKOWSKIEJ HALOWEJ LIGI PIŁKI NOŻNEJ edycja XIV sezon 2005/06’. W ciągu całej kolejki rozegrano dwadzieścia dwa spotkania i strzelono łącznie 210 bramek.
Antado Straszyn – samodzielny lider.
W Żukowskiej Halowej Lidze Piłki Nożnej mamy po sześciu kolejkach samodzielnego lidera. Antado Straszyn ma na swoim koncie komplet osiemnastu punktów. Wygrali pewnie swój szósty mecz z rzędu i mimo że ich najlepszy zawodnik Kosznik Rafał w okresie transferowym zmienił barwy klubowe (Lechia Gdańsk), są najpoważniejszym kandydatem do tytułu mistrza ŻHLPN.
Swoje pierwsze punkty w tegorocznych rozgrywkach natomiast zdobył zespół Bazuny Żukowo. Wzmocnienia jakie zrobiły, być może pozwolą na awans do superligi w przyszłorocznych rozgrywkach.
Za mecz szóstej kolejki należy uznać spotkanie Lamirs Małkowo – M i Przyjaciele Żukowo. Zaczęło się spokojnie jak przystało na rangę meczu i zawodników jacy grają w obu drużynach. Po pierwszej odsłonie mieliśmy wynik korzystny dla obrońcy tytułu Lamirs Małkowo 2 – 1. Nie upłynęło jeszcze sześć minut drugiej połowy i mieliśmy wyrównanie, bramkę strzela Sekuła Wojciech. Po kolejnych pięciu minutach na listę strzelców dla M i Przyjaciele wpisuje się Krulik Marcin i jest prowadzenie. Zwycięskiego gola strzela jeszcze w 36 min. meczu ponownie Sekuła Wojciech i wydawało się że jest po meczu i upływające końcowe minuty będą tylko formalnością. Niestety, był to dopiero początek dramaturgii w tym meczu. Zespół M i Przyjaciele przez całą drugą połowę zdążył uzbierać sześć fauli kumulowanych co w 38 min. meczu przyniosło rzut karny dla Lamirsu. Pewnym wykonawcą był Pawłuszek Grzegorz. Do końca pozostawało zaledwie dwie minuty, a więc wszystko się mogło zdarzyć. Do rzutu karnego doszło jeszcze co prawda drugi raz ale tym razem pewnie broni bramkarz M i Przyjaciele Grubba Dariusz. Euforii z obrony tej sytuacji nie było końca wśród zwycięskiej drużyny. Na cztery sekundy przed końcem meczu mieliśmy jeszcze jedno dramatyczne zdarzenie. Faul w środkowej części boiska. W tej trudnej sytuacji, sędziowie pokazali jednoznacznie dwie różne decyzje, z których jedna mogła zakończyć się rzutem karnym. Po krótkiej konsultacji oraz nerwowych wybuchowych reakcjach zawodników, decyzja była korzystna dla MiPrzyjaciele. Po zakończeniu meczu zawodnicy podziękowali sobie nawzajem za piękną i dramatyczną grę jak przystało na rangę meczu i zawodników grających w obu drużynach.
Do końca VI kolejki już takich emocji nie było. Faworyci swoich meczów wygrywali, z tym jednym włącznie kiedy Antado pokonuje słabszych tym razem zawodników KS Kczewo.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze