Reklama

Zwycięska seria Cartusii trwa

Piłkarze Cartusii 1923 Kartuzy wygrali trzeci kolejny ligowy mecz w tym roku. Tym razem podopieczni Jerzego Jastrzębowskiego wywieźli komplet punktów z Barlinka. Po bardzo trudnym meczu niebiesko-biało-czarni wygrali 1:0. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w 83 minucie Arkadiusz Kordyl.

Ekipa z Kartuz przystępowała do tego pojedynku jako najlepszy zespół III ligi na wiosnę. Z dwoma zwycięstwami w rundzie rewanżowej na koncie i serią jedenastu kolejnych spotkań bez porażki, upatrywana była w roli faworyta. Wiadomo jednak było, że gospodarze tanio skóry nie sprzedadzą. Tym bardziej, że ich przewaga nad strefą spadkową stopniowo maleje i każdy punkt może okazać się na wagę złota.

Pierwsze minuty to bardzo wyrównana gra, z pojedynczymi próbami ataku po obu stronach boiska. Miejscowi stwarzali zagrożenie głównie ze stałych fragmentów gry, zaś kartuzianie liczyli na przebicie się pod pole karne rywali prostopadłymi podaniami z głębi pola lub uskrzydlającymi akcjami znajdującego się ostatnio w wybornej formie Dawidowskiego.

Żadna z takich prób nie przysporzyła jednak poważnych problemów bramkarzom obu zespołów, przez co utrzymywał się wciąż bezbramkowy remis. Goście ożywili się nieco w 25 minucie, gdy dwie niezłe okazje miał Rusinek. Najpierw nasz napastnik nieczysto trafił w piłkę głową, a chwilę potem w sytuacji "sam na sam" trafił prosto w bramkarza. Szczęścia próbował też zaraz potem Domjan, ale jego główka minęła słupek.

Im bliżej było końca pierwszej połowy, tym wyraźniej zarysowywała się przewaga Cartusii. Po Rusinku dwa razy próbował Formela. Z jego strzałem z dystansu poradził sobie jednak bramkarz, a tuż przed przerwą pogubił się w polu karnym i stracił piłkę. Mimo kilku znakomitych okazji do zdobycia gola, Cartusia remisowała po pierwszych 45 minutach z Pogonią 0:0.

Po zmianie stron, odważniej zaatakowali piłkarze z Barlinka. Tylko w ciągu pierwszych pięciu minut po wznowieniu gry kilkukrotnie zagrozili bramce Tułowieckiego. Na nasze szczęście piłka nie znalazła drogi do siatki. Cartusia przebudziła się dopiero w 57 minucie, gdy dwa dośrodkowania zakończyła się dwoma niecelnymi strzałami na bramkę Tomczaka.

Kolejne 20 minut to gra głównie w środku pola, zupełnie jakby oba zespoły straciły pomysł na rozegranie akcji. Trener Jarzębowski decyduje się w międzyczasie na dwie zmiany. Domana zastępuje Sidor, a Kowalkowskiego Kordyl, co wzmocnić ma potencjał ofensywny niebiesko-biało-czarnych na ostatnie fragmenty meczu. Roszady te przynoszą efekt niemal od razu. Już w jednej ze swoich pierwszych akcji Kordyl wypuszcza prostopadłym podaniem Formelę, którego w ostatniej chwili powstrzymuje jednak Tomczak.

W odpowiedzi Tułowieckiego ratuje co prawda poprzeczka, ale chwilę później Cartusia wychodzi na prowadzenie. W roli głównej po raz kolejny zmiennik Kordyl, któremu nie pozostało nic innego jak wykończyć świetną akcję Dawidowskiego. Ostatnie 7 minut spotkania to rozpaczliwe ataki Pogoni, która próbowała jeszcze odwrócić losy tej rywalizacja. Kartuzianie mądrze jednak się bronią i dowożą trzy punkty do końcowego gwizdka.

Pogoń Barlinek - GKS Cartusia 1923 Kartuzy 0:1 (0:0)
Kordyl 83’

CARTUSIA: Tułowiecki - Wiech, Karsiński, Gładczuk, Chyła - Domjan (66’ Sidor), Puczyński, Dawidowski, Kowalkowski (73’ Kordyl) - Rusinek, Formela (88’ Borkowski)

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości