Cartusia Kartuzy w pierwszym spotkaniu drugiej części piłkarskiego sezonu pokonała wyżej notowaną Wdę Lipusz. Zwycięskiego gola dla zespołu z Kartuz zdobył Paweł Szejko.
Gospodarzem zawodów była drużyna Wdy, która uchodziła również za faworyta tego spotkania. Zespół prowadzony przez Łukasza Witka miał trzy punkty przewagi nad Cartusią i plasował się wyżej w IV-ligowej tabeli.
Od pierwszego gwizdka sędziego na murawie toczyła się wyrównana walka. Przez pierwszy kwadrans gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Bardzo dobrze spisywały się formacje defensywne, które starały się nie popełnić błędu kosztującego utratę gola. W pierwszej odsłonie oba zespoły miały po jednej dobrej sytuacji do objęcia prowadzenia. Najpierw zespół Cartusii zagroził bramce Wdy. Po stałym fragmencie gry, strzałem głową bramkarza lipuskiej drużyny próbował zaskoczyć Rafał Malanowski, ale golkiper popisał się świetną interwencją. Kilka minut później doskonałym strzałem z dystansu popisał się jeden z zawodników Wdy, ale tym razem bramkarz kartuskiej drużyny nie dał się zaskoczyć. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisie.
Po zmianie stron obraz gry, nie uległ radykalnej zmianie. Nadal gra toczyła się w środkowym sektorze boiska, a obydwie drużyny czekały na błąd przeciwnika. Taka sytuacja utrzymywała się do 79 minuty spotkania. To właśnie wtedy padła jedyna bramka w tym meczu. Jan Turowski dograł precyzyjnie do Pawła Szejko, który ominął defensora Wdy, a następnie wpakował futbolówkę do bramki lipuskiej drużyny.
Utrata gola podziałała na lipuszan jak zimny prysznic. Ostatnie dziesięć minut to okres wyraźnej przewagi zespołu Wdy. Podopieczni Łukasza Witka mieli kilka okazji do wyrównania, a najlepsza z nich miała miejsce w 83 min. meczu, kiedy to jeden z zawodników gospodarzy znalazł się sam na sam z bramkarzem kartuskiej drużyny. Z tej konfrontacji zwycięsko wyszedł jednak golkiper Cartusii. Mimo starań ze strony Wdy, wynik spotkania nie uległ już zmianie do końcowego gwizdka, w efekcie czego komplet punktów pojechał do Kartuz.
Swojego niezadowolenia z wyniku nie ukrywał szkoleniowiec Wdy, Łukasz Witek.
- Jestem rozczarowany postawą moich zawodników. To spotkanie miało dla nas ogromną wagę, bo wszyscy liczyliśmy na trzy punkty. Zaczynając rozgrywki wiosenne od porażki z niżej notowanym rywalem, sami wpakowaliśmy się w kłopoty. I teraz sami musimy się z nich wyplątać. Mamy młody, ale ambitny zespół i liczę, że zawodnicy odpowiednio zareagują, i w kolejnym meczu zapunktujemy – stwierdził Łukasz Witek.
Z kolei przedstawiciele sztabu szkoleniowego Cartusii podkreślają, że do tego spotkania podchodzili z dużym niepokojem i dużymi oczekiwaniami, co wynikało z przeprowadzonych zimą ruchów kadrowych. Trener Piotr Rzepka, wierzył jednak w swoją drużynę i jak się okazało miał ku temu podstawy, bo inaugurację drugiej części sezonu można zaliczyć do bardzo udanych.
Zwycięstwo Cartusii dało tej drużynie awans na 16 pozycję w tabeli, natomiast w efekcie porażki, Wda znalazła się na miejscu 17, czyli tuż nad strefą spadkową. Dodajmy, że oba zespoły mają tyle samo - 16 - punktów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze