Reklama

Ewa Bałon prostuje: Sołtys kłamie! Ciąg dalszy sulmińskiej wojny

Na początku tygodnia pisaliśmy o spięciu, do jakiego doszło w czasie spotkania sołeckiego w Sulminie. Poprzednia sołtys wsi, Ewa Bałon, zwróciła w czasie jego trwania uwagę na to, że jej następczyni nie dopełniła procedury jego zwołania, przez co zebranie jest nielegalne, po czym wyszła. Ta nie pozostała dłużna, nazwała wspomniane wystąpienie wymysłem pani Bałon i nie szczędząc słów ostro skrytykowała jej działania oraz osiągnięcia jako sołtysa. - Pani sołtys kłamie! - komentuje wypowiedzi Lidii Cendrowskiej wyraźnie oburzona Ewa Bałon.

Ewidentny konflikt pomiędzy byłą i obecną sołtys Sulmina ciągnie się już znacznie dłużej niż od zeszłego tygodnia. Dopiero sytuacja ze spotkania sołeckiego dała jednak ujście negatywnym emocjom, jakie narastały na linii Cendrowska-Balon.

Przypomnijmy, że poszło o to, iż sołtys Cendrowska zwołała spotkanie sołeckie. Jedną z jego uczestniczek była sprawująca tę funkcję wcześniej Ewa Bałon, która wyjęła status sołectwa i oznajmiła, że zgromadzenie to jest nielegalne z uwagi na fakt, iż sołtys nie powiadomiła o tym ani burmistrza, ani przewodniczącego rady, a co za tym idzie, uchwały które zaplanowano na nim przyjąć nie będą ważne. Pytana przez nas o tę sytuację sołtys Cendrowska zaprzeczyła jednak, jakoby w programie spotkania znalazło się przyjęcie jakichkolwiek uchwał.

- To wymysł pani Bałon, która próbuje torpedować wszystkie nasze inicjatywy - stwierdziła, oskarżając przy okazji swoją poprzedniczkę o permanentne utrudnianie jej pracy, pomawianie jej i działania na szkodę Sulmina i jego mieszkańców.

Tłumaczenia sołtys Cendrowskiej oburzyły Ewę Bałon, która zapewniła, że ma dowód na to, iż jej oponentka kłamie. Postanowiła się także odnieść do kilku innych oskarżeń jakie padły pod jej adresem ze strony Lidii Cendrowskiej.

- Nie zamierzam odnosić się do epitetów na mój temat, ale chciałabym sprostować kilka kwestii - oznajmiła Ewa Bałon, wyjaśniając na wstępie, że na spotkaniu sołeckim pojawiła się na wniosek burmistrza Żurawicza, zaś odczytanym przez nią dokumentem nie był list, lecz statut sołectwa Sulmin.

- Jak byk jest tam napisane, jaki jest tryb zwoływania zebrania wiejskiego, na którym mogą zostać podjęte uchwały. Te procedury nie zostały zachowane, bo ani burmistrz, ani wiceburmistrz, ani przewodniczący rady czy nawet ja, jako wiceprzewodnicząca rady, nie zostaliśmy o tym powiadomieni. Tym samym to spotkanie było nielegalne. Taką właśnie informację przekazałam przybyłym na nie mieszkańcom, po czym wyszłam - powtórzyła radna Bałon.

- Kolejna sprawa to zapewnienia pani sołtys, że żadne uchwały nie miały być na tym spotkaniu podejmowane. Mam program tego zebrania i w punkcie ósmym jest wyraźny zapis "Podjęcie uchwał i przyjęcie wniosków do realizacji" - dodała, prezentując przy tym jedno z powiadomień o zwoływanym spotkaniu.

Jak przyznała, nie może też pozostać głucha na słowa, podważające to, co udało się w Sulminie zrobić na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. W tym miejscu wymieniła kilkadziesiąt różnych przedsięwzięć, począwszy od zadań drogowych, związanych z rozbudową infrastruktury gazowej, wodociągowej i telekomunikacyjnej, a na placach zabaw, stworzeniu planu rozwoju wsi czy ubieganiu się o środki zewnętrzne na realizację projektów dotyczących Sulmina skończywszy.

- Pomijam już te najdrobniejsze rzeczy, a skupiam się na tych najważniejszych, które wpływają na rozwój tej miejscowości. Przez te wszystkie lata czynnie brałam udział w realizacji wszystkich tych inwestycji, współpracując zawsze z grupą ludzi z rady sołeckiej, radą gminy, burmistrzami. Wszyscy na to ciężko pracowali. Życzę pani sołtys tyle energii, samozaparcia i entuzjazmu w załatwianiu spraw dotyczących Sulmina i chciałabym widzieć tego efekty. Sprawdziłam sobie liczbę wniosków, jakie przez minione dwa lata złożyła do gminy sołtys Cendrowska i muszę powiedzieć, że wygląda to mizernie. Do tego pojawiają się jakieś niezrozumiałe dla mnie konflikty, zbieranie podpisów. Staram się być poza tym. Nie mogę jednak przejść obok stwierdzeń, że jako sołtys udawałam, że coś robię - mówi Ewa Bałon.

- Uważam, że mamy się czym pochwalić i przykro mi, gdy poprzez intrygi czy jakieś osobiste urazy próbuje się to podważać. Ja nie będę używać epitetów, ale myślę że najwyższa pora, by pani sołtys zrozumiała, że jest osobą publiczną, że kłamstwo ma krótkie nogi i że należy brać odpowiedzialność za to, co się mówi. Jako radna chcę współpracować z sołtysem, prosiłam wielokrotnie o informowanie mnie o spotkaniach, ale mi się to uniemożliwia. Ja także wierzę, że mieszkańcy to widzą i wyciągną odpowiednie wnioski - podsumowała.

Czy to kończy konflikt na linii Bałon-Cendrowska? Wątpliwe. Tym bardziej, że najprawdopodobniej już w najbliższym czasie spodziewać można się kolejnego spotkania w Sulminie, na którym wątek ten raz jeszcze zostanie poruszony.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    [email protected] - niezalogowany 2012-10-22 06:00:50

    Lepiej zajmijcie się przystankiem w Sulminie!!!!bo to chyba najbardziej dziurawy i błotnisty przystanek w całym pomorskim!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości