Reklama

Kto manipuluje sołectwem Tuchlino?

Spotkanie wiejskie, które zostało zorganizowane przez sołtysa, przerodziło się w wymianę krytycznych uwag pomiędzy wójtem Tadeuszem Kobielą a gospodarzem sołectwa Wojciechem Koszałką. Szczególnie słów krytyki nie szczędził włodarz gminy, który grzmiał, że współpraca z sołtysem układa się fatalnie. W obronie sołtysa stanęli mieszkańcy. Burzliwą dyskusję przerwał szef sierakowickiego samorządu, który nieoczekiwanie poinformował, że wpłynął do niego wniosek od mieszkańców o odwołanie sołtysa.

W środowy wieczór w tuchlińskiej szkole odbyło się pierwsze zorganizowane przez sołtysa zebranie wiejskie. Rozpoczęło się ono od przedstawienia przez sołtysa Wojciecha Koszałkę zrealizowanych przedsięwzięć przez sołectwo w ubiegłym roku, jak i zaprezentowania planów na bieżący rok.

Następnie głos zabrał wójt, który nie szczędził krytycznych uwag w kierunku nowego sołtysa. Jak podkreślał współpraca ze wszystkimi sołtysami układa mu się bardzo dobrze, poza jednym wyjątkiem.

- Dotychczas współpraca układała się doskonale. Jest ona kontynuowana przez radnego Kazika Kreftę. Niestety jest wiele spraw, które z sołtysem nie są omawiane, bo albo się do mnie nie przychodzi albo próbuje się załatwiać coś pismami. Współpraca z sołtysem Tuchlina nie układa się dobrze, a wręcz fatalnie. I wiem co mówię. Można byłoby zrobić więcej. Przykładem niech będzie brak zarezerwowania środków sołeckich na remonty dróg. Wszystkie sołectwa, poza Tuchlinem, przeznaczyły pieniądze na ten cel, a jeśli sołectwo przeznacza pieniądze, to my dokładamy kilka razy więcej. Wspólnie można zrobić więcej. W ubiegłym roku gros środków i czasu zajęło panu sołtysowi boksowanie się z gminą. Trafił do nas stos papierów. Założyliśmy teczkę. Są pisane donosy (skargi - przyp. red.), próby ustawiania rady i wójta, to dominowało w pracy sołtysa w ubiegłym roku. Nieproduktywne walenie głową w mur. Mam doskonałe relacje ze wszystkim sołtysami, ale tutaj akurat nie - zaznaczał wójt Tadeusz Kobiela.

W obronie sołtysa stanęli mieszkańcy, którzy oburzeni akcentowali, że przez ostatnie lata sołectwo Tuchlino było zapomniane przez gminę i nic się tu nie działo, a wójt próbuje manipulować lokalną społecznością.

- Przybyliśmy tutaj licznie. Bajką i marzeniem naszym byłoby to, aby sołtys z radnym współpracowali, a jakby dogadywali się jeszcze z wójtem, to byłoby pięknie. Nie zawsze tak jednak jest. Panie wójcie, mam wrażenie, że jak ktoś nie przyklaskuje wszystkim Pana dziełom, to już jest źle, już jest ocenianie. Sołtys wychodzi ze spotkaniem, a Pan mocno ocenia go, krytykuje. Widzimy w jakim kierunku, to wszystko idzie, żeby społeczność tuchlińska zobaczyła, że jest źle - mówiła jednak z mieszkanek.

- Ta wasza współpraca nie zaczęła układać się dobrze, kiedy rozpoczął się temat wiatraków. Na tej sali są różne zdania na ten temat. Przyznaje się, że ja nie chciałam mieć wiatraków za płotem i muszę przyznać, że pan Wojtek bardzo dużo zrobił w tej sprawie. Nie musiałam się o to martwić, bo on się o to martwił. Nie wszyscy muszą przyklaskiwać po to, aby coś było. Pana Wojtka słyszę cicho i odbieram go dobrze, a pan, panie wójcie, bardzo głośno krzyczał i chciał nas do czegoś przekonać. Można rozmawiać, po to są właśnie takie spotkania - kontynuowała.

Głos oddano także obecnemu na spotkaniu radnemu Kazimierzowi Krefcie, którego najbardziej interesowało jednak to, dlaczego sołtys nie powitał w pierwszej kolejności wójta, a zaczął od urzędniczki. Mieszkańcy postanowili więc przypomnieć radnemu, że po pierwsze jest on dla nich i to w ich imieniu występuje.

- Trudno zrozumieć pana radnego i nie wiem, czym jest to spowodowane. Panie radny, wybraliśmy Pana, bo obiecał Pan, że będzie Pan działał, a tego działania nie ma. Po to Pana ludzie wybrali, żeby Pan ich reprezentował - podkreślał jeden z uczestników spotkania.

Burzliwą dyskusję przerwał wójt, który nieoczekiwanie poinformował, że rankiem przed spotkaniem otrzymał wniosek, podpisany przez 52 mieszkańców sołectwa Tuchlina, o odwołanie sołtysa.

- W związku z mającym się odbyć zebraniem wiejskim wnioskujemy o odwołanie sołtysa pana Wojciecha Koszałki i rady sołeckiej. Wniosek podyktowany jest dobrem naszego sołectwa, które od czasu pełnienia funkcji sołtysa przez pana Wojciecha Koszałka jest skonfliktowane, a bieżące sprawy sołectwa nie są realizowane. Dalsze pełnienie funkcji przez sołtysa i radę sołecką w obecnym stanie nie daje nadziei na poprawę istniejącej sytuacji - odczytał wniosek wójt, który zaproponował, aby mieszkańcy od razu przegłosowali, czy są za wszczęciem procedury odwołania sołtysa.

Mieszkańcy zaczęli jednak opuszczać powoli salę i ostatecznie nie było kworum, aby podejmować jakiekolwiek decyzje.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    z Tuchlina - niezalogowany 2016-03-17 14:29:14

    Pisałam już na innym forum, ale się powtórzę. Z chęcią będę 53 na tej liście. Dużo dałoby radę zdziałać, gdyby mieszkańcy byli bardziej informowani o takich spotkaniach. Droga pantoflowa, to nie jest dobry przekaz na miarę XXI wieku. BRAWO PANIE WÓJCIE! Z niecierpliwościa czekałam na ten dzień. Na dzień, w którym ktoś głośno powie, że miejsce Koszałki jest gdzie indziej. Z reguły z szacunkiem odnoszę się do ludzi i wiem, że powinnam napisać P. Koszałki, ale on na to nie zasługuje. Manipulant, cwaniak i oszust. Do tego nie ma za grosz szacunku i kultury. Jak można przerywać, gdy ktoś inny mówi. Jak mozna kpić z drugiego człowieka. Słoma jak widać nie tylko z butów mu wystaje. Bardzo bym prosiła, by informacje o różnych spotkaniach, pojawiały się w internecie przed wydarzeniem, a nie dopiero po. O wybieraniu sołtysa, też wiele osób dowiedziało sie po fakcie. I wtedy dochodzi do takich niewłaściwych wyborów. Sołtys pozbierał swoich znajomych, ba nawet ich pozawoził, i dopiął swego. Z chęcią pojawię się na kolejnym spotkaniu i powiem swoje. A to że nie ma w Tuchlinie realizacji zapowiedzianych dróg, to też jest m.in. sprawa sołtysa. Ciągle mu mało i dlatego się przedłuża. No i namiot, który będzie wykorzystany dwa razy do roku, zamiast dróg. To tylko Koszałka mógł wymyślić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości