Reklama

Somonino. Sekretarz doniósł na wójta - został zwolniony dyscyplinarnie

Jerzy Kowalewski nie jest już sekretarzem gminy Somonino. W czwartek został zwolniony dyscyplinarnie. Utracił stanowisko, bo wójt Marian Kryszewski uznał, że domaganie się przez niego przestrzegania prawa, było szantażem. Jako powód zwolnienia wójt podał zrealizowanie "groźby" zawiadomienia prokuratury i powiadomienie o tym rady gminy.

W środę informowaliśmy o tym, iż sekretarz gminy Somonino Jerzy Kowalewski powiadomił prokuraturę o poświadczeniu nieprawdy w dokumentach urzędowych przez wójta Mariana Kryszewskiego. Miał on bowiem zatrudnić pracownika na nieistniejące stanowisko, a potem antydatować dokumenty, aby zalegalizować jego zatrudnienie.

O sprawie złożenia przez sekretarza zawiadomienia do prokuratury o poświadczeniu nieprawdy w dokumentach urzędowych przez wójta Mariana Kryszewskiego poinformował podczas środowej sesji przewodniczący Rady Gminy Somonino. Wójt nie skomentował sprawy. Tuż po zakończeniu sesji, wstał i bez słowa opuścił salę.

W związku z środowymi zdarzeniami wójt postanowił zakończyć stosunek pracy z sekretarzem urzędu, wręczając mu w czwartek wypowiedzenie o pracę w trybie dyscyplinarnym. Jako powód podał ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych.

- ...polegających na sprzecznej z prawem próbie wymuszenia na mnie w dniach 23-27 marca decyzji o zwolnieniu kierownika referatu organizacyjnego poprzez szantaż i grożenie mi wszczęciem postępowania karnego (groźba bezprawna), a wobec niezrealizowania oczekiwań, na spełnieniu tej groźby oraz upublicznieniu tego faktu przed jego wyjaśnieniem przez prokuraturę - uzasadnił swoje działanie wójt Marian Kryszewski.

Sprawa zwolnienia dyscyplinarnego znajdzie się w sądzie. Tam o przywrócenie do pracy zamierza bowiem walczyć były sekretarz Jerzy Kowalewski.

- Za przestrzeganie prawa w urzędzie odpowiada sekretarz. O tym, że w urzędzie zostało złamane prawo poinformowałem wójta w piątek. Mógł się do tego odnieść. Nie odniósł się. W poniedziałek ponownie udałem się do wójta. Powiedziałem, że jeśli nie zareaguje, to będę musiał oddać sprawę do prokuratury. Nie zareagował, więc zawiadomiłem prokuraturę. Nie występuje przeciwko wójtowi, tylko przeciwko łamaniu prawa w urzędzie - podkreśla Jerzy Kowalewski.

Powodów zwolnienia dyscyplinarnego nie komentuje.

Wójt od wczoraj nie odbiera telefonu. W sekretariacie poinformowano nas, że przebywa poza urzędem.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kaszubista - niezalogowany 2017-03-31 11:25:04

    To jest sprawiedliwosc po Somoninsku...policjanta do wiezienie za to ze złapał złodzieja, a złodzieja na wolność za to że kradł.!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    MatiHon - niezalogowany 2017-03-31 07:29:07

    Ale mata wójta o cię mogę. Nie dość że złodziej i kombinator to jeszcze mściwy. Taka osoba powinna mieć dożywotni zakaz sprawowania jakiejkolwiek funkcji. Bo załatwianie lewych stanowisk dla kolesiostwa to złodziejstwo w czystej, krawatowej formie. Sekretarza na wójta! Bo jedyny zareagował jak doszło do łamania prawa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2017-03-30 22:31:56

    To Wójt, chyba się wygłupił??

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości