Reklama

Żukowo. Poczwórne szczęście w rodzinie Bisewskich

Po raz pierwszy w żukowskiej gminie przyszły na świat czworaczki: Józef, Maria, Magdalena i Kinga. Dzieci urodziły się 19 października w szpitalu klinicznym w Gdańsku. Ich rodzicami są Katarzyna i Mateusz Bisewscy. To ich pierwsze potomstwo. Oboje uważają, że spotkało ich poczwórne szczęście, ale też opieka nad nimi będzie wymagała cztery razy więcej obowiązków i wydatków.

- O tym, że będziemy mieli więcej niż jedno dziecko dowiedzieliśmy się w szóstym tygodni ciąży. Zgłosiliśmy się do szpitala na badanie. Lekarka stwierdziła, że będą trojaczki. Dwa tygodnie później okazało się, że zostanę matką czworaczków. Ogarnęło mnie wówczas zdziwienie, ale jednocześnie wielka radość.

- Gdy dowiedziałem się, że będą czworaczki, to już nie było takiego szoku jak przy trójce. Potrzebowałem parę minut zanim dotarło do mnie to, co lekarka mówi - wyznał Mateusz Bisewski.

Matka czworaczków nie najgorzej zniosła ciążę. Najbardziej męczyło ją to, że większość czasu miała leżeć, odpoczywać i zupełnie nic nie robić. Ten zakaz nie bardzo ją cieszył.

Dzieci przyszły na świat przez cesarskie cięcie, gdy zaczynał się 32 tydzień ciąży. Pierwsza urodziła się Magdalena, która ważyła 1390 gramów, po niej przyszedł na świat Józef (1820 gramów), jako trzecia pojawiła się Maria (1470 gramów) i jako ostatnia Kinga (1330 gramów).

Całą czwórka jest na razie w szpitalu ze względu na wcześniactwo. Może się zdarzyć, że będą tam do chwili, kiedy byłby naturalny poród, ale jeżeli będą bez problemów oddychały samodzielnie i waga będzie dobra, jest możliwość szybszego powrotu do domu.

Katarzyna Bisewska prowadziła własną działalność, a jej mąż jest fotografem. Oboje są mile zaskoczeniu tym, że cała rodzina cieszy się z narodzin czworaczków i bardzo interesuje się nową sytuacją w ich życiu. Dzięki temu jest im po prostu raźniej.

- Na pewno przydałoby się wsparcie. Wiadomo, że wyprawka musi być poczwórna. Sądzę, że nie tylko żukowska gmina powinna się z tego cieszyć, ale również powiat kartuski, bo to chyba pierwsze czworaczki w naszym powiecie. Może władze obu samorządów wezmą to wyjątkowe wydarzenia pod uwagę. Sądzę też, że prezenty od ludzi dobrego serca, byłyby mile widziane - uważa Barbara Galińska, ciocia czworaczków.

Na razie opieką nad dziećmi rodzice będą się dzielić. Tata zamierza wykorzystać urlop tacierzyński. Trudniej będzie, gdy wróci do pracy.

- Uważam, że w tej sytuacji potrzebna jest fachowa pomoc pielęgniarki, osoby mającej doświadczenie w opiece nad wcześniakami, zwłaszcza w sytuacjach podbramkowych. Tego typu wsparcie bardzo by się przydało - stwierdziła Maria Hoffmann, siostra taty czworaczków.

Katarzyna Bisewska już na tyle dobrze się czuje, że jeździ wraz z mężem do szpitala. Oboje doświadczyli już kangurowania swoich noworodków. Rodzice zgodnie stwierdzili, że to wyjątkowe uczucie.

L.T.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    aaaaaa - niezalogowany 2017-10-30 10:45:37

    geatualacje dla szczęsliwych rodziców

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Józef - niezalogowany 2017-10-29 21:03:07

    Piękne imię JÓZEF. Nareszcie ktoś z rodziców sie odważył nadać je synowi. Może będzie więcej Józefów w przyszłości :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    basia - niezalogowany 2017-10-29 21:02:47

    Gratuluję.Dużo zdrowia dla maluszków i rodziców.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości