Reklama

Gwardia-Gedania 3:1. Jest pierwszy set w sezonie!

02/02/2010 10:08
Dokładnie 37 przegranych kolejno setów potrzebowały siatkarki Gedani Żukowo, by przełamać indolencję i wygrać pierwszą w sezonie partię. Do pierwszego punktu jeszcze trochę zabrakło, bo w pozostałych trzech odsłonach tego spotkania podopieczne Pawła Kramka były już zdecydowanie gorsze i uległy ostatecznie 3:1 (25:15,19:25, 25:21, 25:10).

Choć gospodynie przystąpiły do meczu bez swojej najlepszej zawodniczki – Katarzyny Mroczkowskiej, szybko przełamały żukowską młodzież i po kilku pierwszych dość wyrównanych piłkach zaczęły stopniowo powiększać przewagę. Szczególnie była ona widoczna po pierwszej przerwie technicznej. Nasz zespół miał w tym fragmencie poważne kłopoty z wykończeniem ataku, a sama Plebanek, a więc jedna ze skuteczniejszych zawodniczek w zespole zepsuła wszystkich siedem swoich ataków! Koleżanki nie odstawały i wspólnie zapisały na swoim koncie w tej odsłonie zaledwie 19 procent skuteczność w ofensywie, przegrywając ją do 15.

Także drugi set mógł sugerować, że kibiców czeka powtórka z pierwszej odsłony. Impel zaczął od 4:1, by po kolejnych kilku minutach znów prowadzić 10:5. To, co stało się potem zaskoczyło chyba nawet same siatkarki z Żukowa. Gedania zdobyła sześć punktów z rzędu i wyszła na jednopunktowe prowadzenie. Gospodynie zmobilizowały się i w kolejnych kilku piłkach zagrały już zdecydowanie lepiej. Przyjezdne nie zamierzały jednak odpuszczać i na drugiej przerwie technicznej wciąż prowadziły 16:15. Celownik wyregulowała w końcu Plebanek, a nominalne zmienniczki: Lizińczyk i Kocemba spisywały się wręcz znakomicie. Po powrocie na parkiet Gedania znów zaatakowała, czego efektem było sensacyjne prowadzenie 20:16. Jak się okazało dziewczęta z Kaszub nie oddały go już do końca, ciesząc się z pierwszej wygranej partii w sezonie!

Trzeci set przez długi czas do złudzenia przypominał wydarzenia z poprzedniego. Lepiej zaczęły wrocławianki, prowadząc na pierwszej przerwie technicznej nawet 8:3. Potem znów stanęły, a za odrabianie strat wzięła się ekipa trenera Kramka. Uczyniła to na tyle skutecznie, że na kolejnej przerwie technicznej to my prowadziliśmy już 16:15. Szanse na wygranie drugiego seta, a tym samym wywalczenie przynajmniej 1 punktu były jeszcze przy stanie 20:19, gdy błąd na naszą niekorzyść popełnili sędziowie i zamiast dwóch punktów zaliczki na tablicy wyników pojawił się remis. W tym niezwykle nerwowym finiszu więcej spokoju i opanowania zachowały bardziej doświadczone gospodynie i to one triumfowały 25:21, odzyskując tym samym prowadzenie w meczu.

W kolejnym secie Gedania już się nie podniosła ulegając bardzo wyraźnie. Przewaga gwardzistek była niepodważalna i z każdą minutą tylko rosła. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:2, a na drugiej 16:6. Sama końcówka była niewiele lepsza i zakończyła się druzgocącą wręcz przewagą piętnastu „oczek”! W całym meczu statystyki naszego zespołu także pozostawiają wiele do życzenia. Popełniliśmy aż 14 niewymuszonych błędów serwisowych (przy 5 Gwardii), po kontrze punktowaliśmy zaledwie 18 razy, podczas gdy rywalki niemal dwukrotnie częściej, zaś w ataku wykończyliśmy tylko 31 piłek ze 132 prób! Na pocieszenie pozostaje jednak fakt, że Gedania W KOŃCU ugrała seta. Teraz pora na pierwsze punkty.

Impel Gwardia Wrocław – Gedania Żukowo 3:1 (25:15, 19:25, 25:21, 25:10)

Gedania: Jeromin 5, Kurnikowska 3, Łozowska 4, Lizińczyk 12, Plebanek 9, Szymańska 6, Siwka (libero) oraz Sachmacińska 3, Pasznik, Kocemba 5.

Gwardia: Wołosz 2, Czerwińska 6, Sobolska 12, Czypiruk 8, Barańska 17, Efimienko 14, Krzos (libero) oraz Owczynnikowa 2, Jagiełło, Szafraniec.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości