Reklama

Derby Kaszub dla Cartusii!

05/05/2010 19:42
Po siedmiu meczach bez zwycięstwa Cartusia Kartuzy wreszcie sięgnęła w lidze po komplet punktów. Na przełamanie nie mogła sobie wymarzyć lepszego momentu, ani przeciwnika. Niebiesko-biało-czarni okazali się bowiem lepsi od największego rywala - Kaszubii Kościerzyna, triumfując w derbach Kaszub 3:0 (0:0).

Wreszcie – chciałoby się rzec! Kartuscy piłkarze, wiceliderzy pierwszej części sezonu „bałtyckiej” III ligi, ale i jedno z największych rozczarowań tych rozgrywek w rundzie wiosennej, wracają najwyraźniej do dawnej dyspozycji. Po całkiem niezłej grze w sobotę przeciw Gryfowi Słupsk, teraz podopieczni Adama Adamusa spisali się jeszcze lepiej, notując pierwsze od listopada ubiegłego roku zwycięstwo. Co ważniejsze, odniesione w niezwykle prestiżowym meczu przeciwko Kaszubii Kościerzyna.

Miejscowi, w składzie których po raz kolejny zabrakło kontuzjowanego Kitowskiego, a na skrzydłach oglądać można było Formelę i Banaszaka, zaczęli z animuszem, ale niewiele z niego początkowo wynikało. Bite z niebywałą konsekwencją górne piłki nie sprawiały problemów pewnie interweniującemu na przedpolu Kafarskiemu. Gdy on nie sięgał, wyręczali go obrońcy. Goście początkowo nastawili się na kontrę, ale pierwszoplanowe role i w naszych szeregach odgrywali raczej defensorzy.

Pierwszą groźną sytuację bramkową licznie zgromadzeni kibice mieli okazję zobaczyć dopiero w 20 minucie gry, kiedy to do wysokiego dośrodkowania wyskoczyli razem Rubin i Kafarski i w wyniku walki w powietrzu piłka wylądowała na chwilę pod ich nogami. Im którykolwiek zdołał jednak wykonać jakikolwiek ruch, sprawę wyjaśnili pozostali obrońcy, oddalając grę od swojego pola karnego.

Pięć minut później odpowiedziała Kaszubia. Skutecznym rajdem lewą stroną popisał się Kubsik, ale zdołał wywalczyć tylko rzut rożny. Po nim pod bramką Czyżniewskiego zrobiło się jednak znacznie goręcej. Bitą na długi słupek piłkę głową wzdłuż linii bramkowej odbił jeszcze Klawikowski, ale nikt z goście nie zdołał jej sięgnąć i zagrożenie minęło.

Po tych dwóch akcjach gra się wyrównała i przeniosła w środkową część boiska. Na uwagę zasługują właściwie tylko dwie sytuacje, w których symulujących faul w polu karnym kopaczy arbiter ukarał żółtymi kartkami. Ujrzeli je w przeciągu niespełna minuty Banaczek, a zaraz potem po drugiej stronie murawy Rubin.

Ostatnie fragmenty tej odsłony meczu należały do Kaszubii, ale ani próba Kwietniewskiego, ani Lewosza nie zdołały zaskoczyć dobrze funkcjonującej defensywy Cartusii.

Po zmianie stron w dalszym ciągu minimalnie lepsze wrażenie zdają się sprawiać goście. To oni prowadzę grę przez pierwsze 10 minut drugiej połowy i na trybunach przy ulicy 3 Maja da się odczuć coraz większy niepokój. Wszystko zmienia się jednak w 55 minucie. Pozornie niegroźna sytuacja na lewej flance daje nam rzut rożny. Niepewna interwencja gości sprawia, że do piłki dopada Formela i z 12 metrów mocnym strzałem umieszcza futbolówkę pod poprzeczką! W ten sposób Cartusia wychodzi na mimo wszystko dość niespodziewane prowadzenie.

Gospodarze idą za ciosem. Już dwie minuty później bliski pokonania Kafarskiego bardzo wysokim, choć bardziej przypadkowym lobem jest Mach, ale piłka opada nie przed, a centymetry za poprzeczką. To jednak nie koniec. W 60 minucie kolejny korner dla kartuzian i po raz kolejny było groźnie. Tym razem z piłką minimalnie minął się Formela.

Gdy wydaje się, że piłkarze z Kościerzyny najgorsze mają już za sobą i pomału wracają do gry, tracą drugiego gola. Tym razem po trójkowej akcji Formeli, Kordyla i Banaszaka na listę strzelców wpisuje się ten ostatni, umieszczając futbolówkę w sieci tuż przy krótkim słupku bramki strzeżonej przez Kafarskiego.

Gdy na niedziałającym w tym meczu zegarze powinna wybić 73 minuta gry na strzał z dystansu decyduje się Formela. Wysunięty nieco golkiper gości byłby bez szans, ale piłka przeleciała kilkanaście centymetrów nad poprzeczką. Kolejny cios Cartusii był jednak tylko kwestią czasu. Po krótkiej chwili dominacji Kaszubii, głośnym okrzykiem wyraz radości mogli dać po raz trzeci już w tym meczu fani ekipy z Kartuz. Zza pola karnego lewą nogą strzelał Domjan. Trafił co prawda w słupek, ale piłka wyszła w pole i zawodnikiem który dobiegł do niej najszybciej był Artur Formela, ustalając tym samym wynik na 3:0

Zdobywając swoje drugiego gola w tym spotkaniu zasłużył niewątpliwie na miano jednego z bohaterów tego pojedynku. To co jednak najistotniejsze, Cartusia wreszcie wygrała i zaczęła odrabiać straty do czołówki. Po wygranych derbach wyprzedziła w tabeli Kaszubię i wskoczyła na miejsce piąte. Ewentualna wygrana w zaległym boju z ostatnim w stawce Darzborem sprawi zaś, że przesuniemy się jeszcze kosztem Gryfu Słupsk na lokatę numer cztery.

Cartusia Kartuzy - Kaszubia Kościerzyna 3:0 (0:0)
Formela 55, 80, Banaszak 67

CARTUSIA: Czyżniewski – Grzędzicki, Stencel, Karasiński, Mach – Bubienko (88` Kempiński), Domjan, Banaszak (71` Gruchała), Rubin, Formela (83` Cyman) – Kordyl (86` Mitura).

KASZUBIA: Kafarski – Bieliński, Krysiński, Kubsik (42` Wysiecki), Wojtkiewicz – Klawikowski, Żuk, Grzywacz, Lewosz – Banaczek, Kwietniewski (75` Badyan).

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2010-05-07 09:37:31

    Sezon nie szczygólnie nam się udaje, ale to zwyciestwo jest wielkie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    radzik6 - niezalogowany 2010-05-05 21:03:45

    Brawo tak trzymać dalej !!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości