Reklama

Lechia II - Cartusia 0:3

Pewnym zwycięstwem niebiesko-biało-czarnych zakończył się wyjazd do Gdańska, gdzie Cartusia rozbiła rezerwy Lechii aż 3:0. Tym samym podopieczni Macieja Kalkowskiego umocnili się na pozycji wicelidera tabeli "bałtyckiej" III ligi. Gole dla naszego zespołu strzelali Borkowski i Domjan w pierwszej połowie oraz Kwasny w ostatnich fragmentach spotkania.

Mecz w Gdańsku dla ekipy Macieja Kalkowskiego, nawiasem mówiąc wychowanka i wieloletniego zawodnika biało-zielonych, lepiej zacząć się nie mógł. Już w trzeciej minucie gry wyszliśmy bowiem na prowadzenie, choć bramkę zawdzięczamy w tej sytuacji bardziej złemu ustawieniu bramkarza gospodarzy. Rzut wolny z około 30 metrów wykonywał Borkowski, zagrywając wysoko na głowę Karasińskiego lub Kitowskiego. Żaden z nich nie zdołał jednak doskoczyć do piłki, co najwyraźniej zmyliło stojącego między słupkami Wojciecha Pawłowskiego i futbolówka wpadła mu za przysłowiowy kołnierz.

Miejscowi, w składzie których pełne 90 minut rozegrał m.in. Marek Zieńczuk rzucili się do odrabiania strat. Szybko osiągnęli przewagę w polu, ale nic z niej nie wynikało. Co więcej, w 36 minucie stracili drugą bramkę. Ponownie po stałym fragmencie gry. Tym razem w roli głównej wystąpił Domjan, który zdecydował się na bezpośredni strzał z rzutu wolnego z około 18 metrów. Zrobił to na tyle skutecznie, że piłka minęła ustawiony mur i wpadła do siatki tuż przy lewym słupku.

Lechia grała, Cartusia strzelała, choć tuż przed przerwą niebiesko-biało-czarni mogli mówić o sporym szczęściu. Świetną indywidualną akcję na lewym skrzydle przeprowadził Zieńczuk, którego strzał nie bez kłopotów na róg sparował Tułowiecki. Dośrodkowanie gospodarzy, strzał głową jednego z napastników i nasz bramkarz znów został wystawiony na próbę. I tym razem nie dał się jednak zaskoczyć, dzięki czemu na przerwę schodziliśmy prowadząc 2:0.

Niewiele brakowało, a i drugą połowę zaczęlibyśmy od bramki. Kwasny zagrywał z prawej strony do Rubina, ten odegrał z kolei na czwarty metr do lepiej ustawionego Domjana, który nieco zaskoczyny takim obrotem spraw uderza nieczysto i piłka odbija się od słupka. W odpowiedzi Lechia groźnie kontruje, ale dobrze ustawiony Karasiński wyręcza Tułowieckiego wybijając piłkę z linii bramkowej.

Upływające minuty sprawiają, że Lechia atakuje coraz bardziej nerwowo, narażając się co chwila na kontry. Po jednej z nich, w 56 minucie, minimalnie niecelnym strzałem dwójkową akcję Kwasnego i Rubina kończy Borkowski. W samej końcówce jednak jesteśmy już skuteczniejsi. Tym razem Rubin samodzielnie uporał się z lewym obrońcą Lechii, dośrodkował na piąty metr i wbiegającemu na piłkę Kwasnemu nie pozostało nic innego jak umieścić ją w sieci.

Chwilę później sędzia kończy zawody. Cartusia gromi Lechię II na jej własnym terenie aż 3:0, coraz pewniej usadawiając się na pozycji wicelidera tabeli.

Lechia II Gdańsk - Cartusia 1923 Kartuzy 0:3 (0:2)
Borkowski 3, Domjan 36, Kwasny 90+1

CARTUSIA: Tułowiecki - Wlazło, Karasiński, Kitowski, Kempiński - Domjan, Gruchała (46" Rubin), Steinborn, Borkowski (63" Zagórski), Dawidowski (57" Banaszak) - Kwasny

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości