Reklama

Kartuzy. Radny jak petent

Środowa sesja kartuskiej Rady Miejskiej miała kilka punktów spornych, które wywołały ostrzejszą wymianę zdań. Jednym z nich, obok sprawy rodziny Berchgolc, był poruszony przez radną Antczak problem z dostępem do urzędowych dokumentów. - Dwa dni usiłowałam otrzymać kopię, a gdy się w końcu doprosiłam, zażądano ode mnie zapłaty - skarżyła się radna.

Do jej słów w odpowiedzi na interpelacje odniosła się burmistrz Mirosława Lehman, wyjaśniając, że w postępowaniu tym nie ma nic nadzwyczajnego i wynika ono nie z urzędniczej złośliwości, a obowiązującego prawa.

- Dostęp do informacji publicznej odbywa się na jasno określonych zasadach. Przepisy prawa mówią wyraźnie, że to wnioskujący ponosi koszty uzyskania informacji, na której mu zależy - wyjaśniała szefowa magistratu.

- To nie może wyglądać tak, że przychodzi się do urzędu w dowolnej chwili i wymaga by natychmiast wykonano to, czego się oczekuje. To nie wojsko. Nie wspomnę już nawet o sposobie w jakiej pani Antczak rozmawia z urzędnikami. Opłaty to nie nasz wymysł, tylko treść ustawy, którą należałoby znać - skwitowała wystąpienie opozycyjnej radnej burmistrz Lehman.

W obronie Henryki Antczak stanął jednak Mieczysław Gołuński, zauważając, że żądanie od radnej, sprawującej mandat i zadającej pytania w sprawach publicznych dwóch złotych za cztery kartki papieru jest żenujące i z podobną praktyką nie spotkał się ani razu w czasie wieloletniej pracy w samorządzie.

Do dyskusji postanowił się w tym momencie włączyć również przewodniczący Duszyński, z oburzeniem reagując na sugestię, jakoby radni nie byli traktowani równo, a części z nich utrudniało się pracę.

- Niektórzy radni chcą otrzymać pisma w tysiącach spraw i muszą się niestety liczyć z tym, że przyjdzie im za to zapłacić. Każdy może zapoznać się dokumentami, ale wykonanie kopii związane jest z kosztami, które trzeba ponieść - stwierdził.

Argumentacja ta nie trafiła jednak do opozycyjnych rajców.

- Jeśli mamy narażać budżet gminny na tak poważne straty to będziemy płacić - zripostował ironicznie radny Gołuński.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    /Di - niezalogowany 2011-05-23 08:56:55

    aaa to przepraszam, nie zauważyłem tej subtelnej różnicy ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2011-05-21 12:46:54

    @/Di: chyba nie , tamten byl kaszub 2010 ,ze spacja .Ten klon Stefana do walki z rodzina B mial ciut inny nick .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    /Di - niezalogowany 2011-05-21 11:57:05

    ooo Stefan wrócił i dysortografie udaje :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości