14.550 złotych - tyle potrzeba, by 15-letnia Malwina z Egiertowa mogła uratować słuch. Taki jest koszt zakupu specjalnego aparatu słuchowego, który pomoże nastolatce normalnie funkcjonować. W ciągu dwóch lat dziewczyna straciła 40 proc. tego zmysłu, bez aparatu jej stan będzie się pogarszał. Niestety jego koszt przekracza możliwości rodziny, dlatego pilnie potrzebna jest pomoc.
Malwina mieszka z mamą i rodzeństwem w Egiertowie. Ma 15 lat, a już życie doświadczyło ją bardziej niż niejedną osobę dorosłą. Dziewczyna pokonała chorobę nowotworową, miała w brzuchu gigantycznego, 23-centymetrowego guza. Dwa lata temu zaczął się pogarszać słuch.
- Zauważyłam, że córka coraz głośniej mówi. Udałyśmy się do laryngologa. Niestety, on wówczas nie wykrył problemu. Dopiero, gdy Malwina trafiła do specjalisty od foniatrii, okazało się, że jej słuch jest w 40. procentach uszkodzony. Tylko dzięki odpowiedniemu aparatowi moja ukochana córka może uratować słuch. Koszt zakupu niestety przekracza nasze możliwości. Jestem wdową, samotnie wychowuję trójkę dzieci. Ze względu na problemy zdrowotne moje i Malwiny, nie mogę podjąć pracy, dlatego zdecydowałam się prosić o pomoc ludzi dobrej woli - opowiada mama Malwiny.
Koszt urządzenia to 14,550 złotych. Mama dziewczyny może uzyskać dofinansowanie z PFRON-u w wysokości 3.182 złotych. Pozostałe 11.368 złotych musi pokryć mama Malwiny.
Każda złotówka jest teraz na wagę złota. Każdy z Nas wie jak ważny jest słuch w życiu codziennym . Zakup aparat ułatwi córce normalne funkcjonowanie w szkole, nauce oraz w domu. Prosimy ludzi wielkiego serca, żeby tym sercem się z nami podzielili - apeluje mama dziewczyny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze