Na karę dwóch lat ograniczenia wolności i prace społeczne został skazany przez kartuski sąd 36-letni Daniel P., który przed rokiem spowodował eksplozję w Sierakowicach. Dodatkowo sąd zobowiązał go do poddania się terapii uzależnień. Wyrok jest prawomocny.
- Oskarżony Daniel P. został skazany za czyn I. (spowodowanie eksplozji - przyp. red.) na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności i dwóch lat ograniczenia wolności, za czyn II. (znieważenie funkcjonariuszy publicznych) na karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności. Kary ograniczenia wolności połączono i wymierzono mu karę łączną dwóch lat ograniczenia wolności, zobowiązując go w tym czasie do wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze trzydziestu godzin w stosunku miesięcznym - informuje sędzia Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.
- Został też zobowiązany do poddania się terapii uzależnień w systemie ambulatoryjnym w placówce leczenia odwykowego. Orzeczono też o zaliczeniu na poczet kar okresu rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie oraz o kosztach sądowych, obciążając nimi oskarżonego - dodaje.
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w maju 2016 roku w jednym z domów przy ulicy ks. B. Łosińskiego w Sierakowicach. 35-letni mężczyzna odkręcił wówczas gaz i groził wysadzeniem całego budynku. Jak relacjonowała Magdalena Formela, p.o. rzecznika kartuskiej policji, na miejsce natychmiastowo skierowano policjantów, którzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i ewakuowali osoby, które znajdowały się wewnątrz obiektu.
- Strażacy dokonali pomiaru stężenia gazu. Gdy okazało się, że na korytarzu nie jest on wykrywalny, policjanci zdecydowali się wejść do mieszkania. W tym momencie mężczyzna spowodował wybuch - informowała Magdalena Formela.
Sprawca wybuchu, 35-letni mieszkaniec Sierakowic, został poparzony w wyniku zdarzenia. Do szpitala przetransportowano go helikopterem. Rekonwalescencja zajęła mu kilka tygodni. Niedługo później kartuska prokuratura postawiła 35-latkowi zarzut sprowadzenia zdarzenia niebezpiecznego oraz znieważenia funkcjonariuszy publicznych. Mężczyzna trafił również do aresztu.
Wyrok jest prawomocny.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze