Od 43 lat strażacy i pracownicy Komendy Powiatowej PSP w Kartuzach dzielą się tym, co najcenniejsze – własną krwią. W piątek w sali kartuskiej komendy odbyła się uroczystość jubileuszowa Klubu Honorowych Dawców Krwi. Była to okazja do podsumowania ponad czterech dekad działalności, podziękowania krwiodawcom oraz uhonorowania osób szczególnie zasłużonych dla idei honorowego krwiodawstwa. Nie zabrakło również gratulacji za zajęcie trzeciego miejsca w Polsce w konkursie „Ognisty Ratownik – Gorąca Krew”
Podczas uroczystości działalność klubu podsumował jego przedstawiciel Tomasz Żelazowski. Jak podkreślił, 43 lata istnienia to przede wszystkim historia ludzi, którzy przez kolejne lata znajdowali czas i gotowość, by bezinteresownie pomagać innym.
– 43 lata działalności Klubu Honorowych Dawców Krwi to ponad cztery dekady historii tworzonej przez ludzi. To nie tylko liczby, statystyki i kolejne jubileusze, ale przede wszystkim setki osób, które przez lata zdecydowały się podzielić z drugim człowiekiem tym, czego nie da się wyprodukować ani zastąpić żadnym lekiem – własną krwią. Każde oddanie krwi ma znaczenie, bo za każdą jednostką stoją konkretni ludzie i konkretne historie. Dla kogoś może to być szansa na przeżycie wypadku, dla kogoś innego możliwość przeprowadzenia operacji czy leczenia. Myślę, że właśnie świadomość tego, że pomagamy komuś, kogo być może nigdy nawet nie poznamy, jest największą wartością honorowego krwiodawstwa – mówił Tomasz Żelazowski.
Reklama
Jak wynika z podsumowania, w 2025 roku członkowie klubu odwiedzili stację krwiodawstwa w Kartuzach 147 razy, oddając łącznie ponad 66 litrów krwi.
Klub, wspólnie z innymi klubami HDK działającymi przy jednostkach OSP na terenie powiatu kartuskiego, angażował się również w promocję tzw. pracujących sobót w kartuskiej stacji krwiodawstwa.
– W ubiegłym roku na apel dotyczący pracujących sobót odpowiedziały 72 osoby. Wspólnie udało się wtedy zebrać ponad 32 litry krwi. To pokazuje, że kiedy pojawia się potrzeba i odpowiednia mobilizacja, mieszkańcy powiatu potrafią odpowiedzieć. Niestety, obserwujemy też, że po wprowadzeniu dwóch dni wolnych od pracy za oddanie krwi zainteresowanie sobotnimi terminami wyraźnie spadło. A przecież zapotrzebowanie na krew nie znika wraz ze zmianą przepisów. Ono pozostaje cały czas – zaznaczył.
Reklama
Jak dodał, w 2026 roku podczas jednej z pracujących sobót, która odbyła się w czerwcu, krew oddało zaledwie sześć osób.
– Dlatego chcielibyśmy ponownie zachęcić do udziału w tych akcjach. Kolejne pracujące soboty zaplanowano na 5 września i 7 listopada. Jeżeli ktoś może znaleźć czas i spełnia wymagania, naprawdę warto się zdecydować. Czasami wystarczy niewiele – trochę czasu, odrobina odwagi i chęć zrobienia czegoś dobrego dla drugiego człowieka – podkreślił Tomasz Żelazowski.
Jednym z najważniejszych powodów do dumy podczas tegorocznego jubileuszu było trzecie miejsce, jakie Klub HDK przy KP PSP w Kartuzach zajął w 2025 roku w ogólnopolskim konkursie „Ognisty Ratownik – Gorąca Krew”.
To szczególne osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że w Polsce funkcjonuje ponad 600 jednostek Państwowej Straży Pożarnej.
– Trzecie miejsce w Polsce to dla nas ogromny powód do dumy. Nie mówimy tutaj o wyniku wśród kilku czy kilkunastu jednostek, ale o rywalizacji na poziomie całego kraju. Tym bardziej cieszy fakt, że wśród najlepszych znalazła się właśnie Komenda Powiatowa PSP w Kartuzach. To pokazuje, że działalność naszego klubu jest zauważana nie tylko lokalnie, ale również w skali ogólnopolskiej – mówił bryg. Paweł Gil, Komendant Powiatowy PSP w Kartuzach.
Reklama
Jak podkreślił, sukces kartuskiej komendy ma również znaczenie dla całego województwa pomorskiego.
– W historii tego konkursu tylko druga komenda z województwa pomorskiego osiągnęła tak wysoki wynik na szczeblu ogólnopolskim. Wcześniej udało się to Komendzie Miejskiej PSP w Gdyni, która zajmowała pierwsze i trzecie miejsce. Miałem okazję być związany z tymi sukcesami, dlatego tym bardziej cieszy mnie, że dzisiaj możemy mówić o kolejnym pomorskim sukcesie – tym razem w wykonaniu kartuskiej komendy. To jest powód do satysfakcji, ale jednocześnie zobowiązanie, żeby tego wyniku nie tylko nie stracić, ale w przyszłości spróbować go jeszcze poprawić – zaznaczył komendant.
Reklama
Bryg. Paweł Gil szczególnie mocno podkreślił rolę prezesa klubu, asp. Pawła Gawina, który – jak mówił – od lat skutecznie mobilizuje koleżanki i kolegów do oddawania krwi.
– Chciałbym szczególnie podziękować asp. Pawłowi Gawinowi. Uważam, że jego zaangażowanie i sposób, w jaki potrafi zachęcać innych do działania, są jednym z fundamentów tego sukcesu. Jest takie powiedzenie, że żeby zapalać innych, trzeba samemu płonąć. I myślę, że bardzo dobrze pasuje ono do Pawła. Jeżeli ktoś sam jest zaangażowany, sam daje przykład i sam wierzy w to, co robi, znacznie łatwiej jest mu przekonać innych. Dzięki temu wokół idei krwiodawstwa udało się stworzyć grupę ludzi, którzy regularnie pomagają – powiedział.
Reklama
Komendant podziękował również wszystkim funkcjonariuszom i pracownikom cywilnym komendy, którzy włączają się w działalność klubu.
– Ten wynik nie jest sukcesem jednej osoby. Za nim stoją ludzie, którzy przychodzą oddawać krew, poświęcają swój czas i pamiętają o tym, że ktoś po drugiej stronie naprawdę może tej krwi potrzebować. Chciałbym, żebyśmy nadal byli taką komendą, w której pomoc nie kończy się wraz z zakończeniem służby. Strażak jedzie do wypadku i ratuje życie na miejscu zdarzenia, ale poprzez oddanie krwi może również pomóc człowiekowi, którego nigdy nie spotka. To jest ta sama idea – ratowanie ludzkiego życia, tylko realizowana w inny sposób – podkreślił bryg. Gil.
Reklama
Za szczególne zaangażowanie asp. Paweł Gawin otrzymał podziękowania oraz symboliczną gratyfikację finansową.
Podczas jubileuszu nie zabrakło również wyróżnień dla osób, które przez lata regularnie oddawały krew. Odznaczenia „Zasłużony Honorowy Dawca Krwi” otrzymali Adrian Kopczyński, Janusz Grotha, Sławomir Rychert, Wojciech Sobisz oraz Mateusz Wierzba.
Szczególne wyróżnienie otrzymał również Adrian Morawski, który został dawcą szpiku i komórek krwiotwórczych, pomagając w ten sposób drugiemu człowiekowi.
W uroczystości uczestniczył burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński. Podkreślił, że spotkanie z honorowymi dawcami krwi ma dla niego szczególny wymiar.
– Jestem bardzo dumny i szczęśliwy, że mogę dzisiaj być razem z wami. To jest przede wszystkim święto ludzi, którzy potrafią podzielić się z drugim człowiekiem czymś naprawdę bezcennym. Możemy mówić o różnych formach pomocy, ale oddanie krwi jest wyjątkowe, bo oddajemy część siebie i nie wiemy nawet, komu konkretnie ta krew później pomoże. To jest prawdziwy dar życia – powiedział Mieczysław Gołuński.
Reklama
Burmistrz zwrócił uwagę, że potrzeba krwi jest niezmienna, a jednocześnie coraz trudniej zachęcać kolejne osoby do regularnego krwiodawstwa.
– Jako samorządowiec mam świadomość, jak wiele zależy od ludzi, którzy chcą angażować się społecznie. Dzisiaj coraz częściej słyszymy, że brakuje nowych osób, które chciałyby rozpocząć przygodę z krwiodawstwem i później regularnie oddawać krew. Dlatego tym większy szacunek należy się tym, którzy robią to od lat. Wy pokazujecie swoim przykładem, że pomaganie nie musi być wielkim gestem. Czasami wystarczy po prostu przyjść, usiąść na fotelu i oddać krew – mówił.
Reklama
Jak zaznaczył, strażacy szczególnie dobrze wiedzą, jak cenna jest krew.
– Wy, jako strażacy, na co dzień widzicie skutki wypadków i wiecie, jak szybko człowiek może stracić dużą ilość krwi. Wiecie też, jak ważna jest wtedy każda minuta i każda jednostka krwi, która może być potrzebna w szpitalu. Dlatego wasza działalność ma ogromne znaczenie. Chciałbym wam podziękować za to, że oprócz swojej codziennej służby znajdujecie jeszcze czas, żeby pomagać w ten sposób – dodał burmistrz.
W imieniu Starosty Kartuskiego Bogdana Łapy w uroczystości uczestniczył członek Zarządu Powiatu Kartuskiego Paweł Kowalewski. Gratulując kartuskim krwiodawcom trzeciego miejsca w Polsce, przyznał, że sam również od kilku lat oddaje krew.
– Jestem tutaj pierwszy raz jako gość waszego klubu i muszę powiedzieć, że jest to dla mnie naprawdę wyjątkowa uroczystość. Przede wszystkim chciałbym pogratulować wam tego, co osiągnęliście. Trzecie miejsce w Polsce, wśród ponad 600 jednostek Państwowej Straży Pożarnej, robi ogromne wrażenie. To nie jest wyłącznie sukces komendy. To jest sukces, z którego może być dumny cały powiat kartuski – powiedział.
Jak przyznał, sam przez pewien czas miał obawy związane z oddawaniem krwi.
– Sam oddaję krew od sześciu lat. Wcześniej miałem pewną obawę przed igłami i pewnie nie zdecydowałbym się tak szybko, gdyby nie sytuacja związana z pandemią COVID-19 i możliwością oddawania osocza. Wtedy przełamałem ten strach. Dzisiaj mam na koncie niespełna sześć litrów oddanej krwi i wiem, że za każdym razem człowiek wychodzi z takiego miejsca z poczuciem, że zrobił coś dobrego. To nie trwa długo, a świadomość, że może się dzięki temu komuś pomóc, naprawdę dużo znaczy – mówił Paweł Kowalewski.
Podkreślił również, że nie każdy potrafi pokonać własne obawy.
– Tym bardziej szanuję ludzi, którzy przez lata regularnie oddają krew. Każdy z nas ma swoje bariery, swoje obawy i swoje obowiązki. Nie każdy lubi igły, nie każdy ma możliwość regularnego przychodzenia na pobrania. Dlatego osoby, które mimo wszystko znajdują czas i pokonują własny strach, zasługują na ogromny szacunek – zaznaczył.
Paweł Kowalewski pogratulował również prezesowi klubu Pawłowi Gawinowi.
– Myślę, że recepta na sukces tego klubu jest trochę jego słodką tajemnicą. Widać jednak, że potrafi zmotywować ludzi i sprawić, że chce im się działać. To ogromna wartość, bo nawet najlepsza inicjatywa nie będzie funkcjonowała bez ludzi, którzy chcą ją realizować. Tutaj tych ludzi nie brakuje – powiedział z uśmiechem.
Podczas uroczystości przekazał również list gratulacyjny od Starosty Kartuskiego Bogdana Łapy.
Jubileusz był również okazją do podziękowania wszystkim osobom i instytucjom wspierającym działalność klubu – pracownikom Stacji Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Kartuzach, Regionalnemu Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku, władzom samorządowym, Komendzie Powiatowej PSP oraz wszystkim partnerom i osobom angażującym się w organizację akcji.
Tomasz Żelazowski podkreślił, że historia klubu pokazuje, iż pomaganie drugiemu człowiekowi nie wymaga wielkich słów.
– Przez te 43 lata zmieniały się czasy, zmieniali się ludzie, zmieniały się warunki i możliwości, ale jedna rzecz pozostaje niezmienna – potrzeba pomagania. I chyba właśnie to jest najważniejsze. Nie trzeba robić rzeczy spektakularnych. Czasami wystarczy podjąć jedną prostą decyzję: oddam krew. Ta decyzja może później oznaczać dla kogoś bardzo wiele. Może dać mu szansę na zdrowie, powrót do rodziny, powrót do normalnego życia. Dlatego chciałbym, żebyśmy patrzyli na działalność naszego klubu nie tylko przez pryzmat litrów, kilogramów czy miejsc w konkursach. Za każdą liczbą stoi człowiek. I to właśnie człowiek jest tutaj najważniejszy – podsumował.
43. rocznica działalności Klubu HDK przy Komendzie Powiatowej PSP w Kartuzach stała się więc nie tylko okazją do wspomnień i podsumowań. Była przede wszystkim przypomnieniem, że służba drugiemu człowiekowi może mieć wiele wymiarów – także wtedy, gdy strażak schodzi ze służby i zamiast munduru zakłada opaskę na ramię, by oddać krew.
Bo dla osoby czekającej na transfuzję nie liczy się, kto oddał krew. Liczy się to, że ktoś zdecydował się ją oddać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze