Marek Teterycz z Sitna zakończył drugą europejską trasę promującą Tetrykofon – wynaleziony przez niego instrument. W ramach projektu „Muzyk w Kamperze EuroTrip 2026” w ciągu 70 dni pokonał 16 tysięcy kilometrów, odwiedził 16 krajów i występował w miejscach publicznych, prezentując znane rockowe hity ostatnich 50 lat. Nie zabrakło awarii, nieoczekiwanych spotkań i pomocy napotkanych po drodze ludzi. Teraz muzyk planuje kolejne podróże, których celem jest zagranie we wszystkich krajach świata.
Tegoroczna trasa prowadziła przez Czechy, Słowację, Węgry, Serbię, Rumunię, Mołdawię, Bułgarię, Turcję, Grecję, Macedonię Północną, Kosowo, Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę, Albanię, Chorwację oraz Słowenię. Marek Teterycz występował na ulicach, skwerach, promenadach i w innych miejscach publicznych. Muzyka towarzyszyła mu również podczas finału podróży. Na zakończenie trasy zagrał na lokalnym festiwalu w Czechach, gdzie wystąpił jako gość zagraniczny.
Podróż nie obyła się bez problemów technicznych. Jedną z najpoważniejszych przygód była awaria sprzęgła w Kosowie. Jak wspomina Marek Teterycz, właśnie wtedy szczególnie mocno przekonał się o życzliwości mieszkańców odwiedzanych krajów.
"Bałkany to piękne kraje, pełne smaków jedzenie i życzliwi ludzie, o czym mogliśmy się przekonać podczas awarii sprzęgła w Kosowie.
Podczas ostatniego posiłku w tym kraju, zaprzyjaźniliśmy się z właścicielem małej restauracji. Kiedy 5 kilometrów przed granicą z Czarnogórą musieliśmy zakończyć podróż w przydrożnej zatoczce, autostopem wróciłem do restauracji i poprosiłem o pomoc. Okazało się, że sąsiad i przyjaciel naszego znajomego prowadzi warsztat samochodowy, do którego laweta dostarczyła nas w piątek po 19. W kolejce do naprawy stało wiele samochodów (w tym jeden pana z restauracji) ale właściciel warsztatu przyjął nas poza jakąkolwiek kolejką pracując w weekend do godziny 22 abyśmy nie musieli korzystać z hotelu. Zanim samochód trafił na warsztatowy kanał, spędziliśmy w nim noc tuż obok restauracji, którą właściciel zostawił dla nas otwartą, abyśmy mogli skorzystać z jedzenia, picia i łazienki. Wszystko odbyło się w duchu troski, życzliwości i pełnej chęci pomocy w trudnej sytuacji. Właściciel restauracji zadzwonił nawet do zaprzyjaźnionego hotelu abyśmy w razie, gdyby samochód został na noc w warsztacie mieli zapewniony nocleg.
W Czarnogórze awarii uległa stacja zasilania Tetrykofonu i reszty urządzeń, więc w potrzebie-matce wynalazku musiałem zaadaptować do tego celu akumulator motocyklowy, natomiast moduł brzmieniowy basu i perkusji nie wytrzymał wysokich temperatur i w godzinach południowych trzeszczał jak stare radio, co zmusiło mnie do kontynuowania koncertów porą wieczorową.
Jednak finalnie znane rockowe hity ostatniego 50-lecia zabrzmiały we wszystkich 16 krajach kontynentu.
Pomimo wielu informacji w sieci o tym, że w niektórych krajach caravaning jest mocno zwalczany, wszystkie noce spędziliśmy na dziko w pięknych (i mniej pięknych) miejscach, ani razu nie korzystając z płatnych kempingów, gdzie ceny niejednokrotnie przewyższały nocleg w hotelu.
Podróżowanie kamperem daje poczucie wolności i niezależności. Pozwala zwiedzić miejsca, do jakich nie dotrze się z żadną wycieczką, a nawiązywane relacje z napotkanymi w różnych sytuacjach ludźmi daleko odbiegają od tych, jakie zawierają turyści z hotelową opaską na ręce.
Po odwiedzeniu 30 krajów mogę śmiało powiedzieć, że wbrew uprawianej od wielu lat przez pewne środowiska polityce wstydu, jak to za granicą jest wspaniale a my-"takie małe polaczki... co my możemy".. możemy być absolutnie dumni z naszego pięknego, czystego i bezpiecznego kraju ze świetną infrastrukturą i drogami, co regularnie potwierdzali ludzie z innych krajów, którym zdarzyło się odwiedzić Polskę chociaż raz."
Jak podkreśla muzyk, podróżowanie kamperem pozwala nie tylko dotrzeć do mniej znanych miejsc, ale również nawiązywać bezpośrednie relacje z mieszkańcami odwiedzanych krajów. Podczas tegorocznej wyprawy wszystkie noce spędzono na dziko, bez korzystania z płatnych kempingów.
Trasa była również sprawdzianem dla samego Tetrykofonu. Awaria zasilania w Czarnogórze wymusiła zastosowanie akumulatora motocyklowego, a problemy z modułem brzmieniowym basu i perkusji sprawiły, że część koncertów trzeba było przenieść na godziny wieczorne. Mimo tych trudności instrument zabrzmiał we wszystkich 16 odwiedzonych krajach.
Choć trasa „Muzyk w Kamperze 2026” dobiegła końca, Marek Teterycz nie zamierza zwalniać. Jesienią rozpocznie przygotowania do kolejnej podróży, a jego długofalowym celem jest zagranie we wszystkich krajach świata.
Relacje ze wszystkich odwiedzonych państw mają wkrótce pojawić się na kanale YouTube Marka Teterycza. Informacje o instrumencie, podróżach i działalności muzycznej można znaleźć również na jego stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych.
Zakończenie europejskiej trasy nie oznacza końca koncertów. 12 września Marek Teterycz wystąpi w Gdyni z okazji 100-lecia miasta. 14 września opowie o swojej podróży i zaprezentuje Tetrykofon w programie „Dzień Dobry TVN”.
Z kolei 19 września muzyk zaprasza na koncert zamykający trasę, który odbędzie się w klubie Antykwariat w Kartuzach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze