Reklama

Ankiety ws. obwodnicy metropolitalnej pod lupą prokuratury

Przed miesiącem pisaliśmy o zarzutach, jakie pod adresem GDDKiA w Gdańsku rzuca w związku z przeprowadzonymi konsultacjami w sprawie przebiegu obwodnicy metropolitalnej rada sołecka w Pępowie. Jak się okazuje ci nie pozostali dłużni i o swoich podejrzeniach co do możliwości manipulowania wynikami badań powiadomili ABW. Całe zamieszanie już analizuje Prokuratura Rejonowa w Kartuzach.

Zamieszanie wokół wznowionych konsultacji w sprawie przebiegu przyszłej obwodnicy metropolitalnej na wysokości Miszewa zdaje się nie mieć końca. Gdy wydawało się, że wszystkie ustalenia zostały już zatwierdzone i przekazane do centrali Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, okazało się, że za sprawą dwóch firm działających na linii planowanej drogi konsultacje zostaną powtórzone. Ankieta objęła jednak wyłącznie mieszkańców Pępowa, Miszewa i Banina, gdyż ewentualne korekty dotknęłyby właśnie odcinek leżący na terenie tych trzech sołectw.

Na krótko przed końcem głosowania GDDKiA zdecydowała się jednak zabrać zaplombowaną urnę z żukowskiego magistratu i unieważnić ankietę. Powód? Podejrzenia co do możliwości manipulowania wynikami badania. Władze miasta nie kryły zaskoczenia i zapewniały, że nie mają sobie pod tym względem nic do zarzucenia, a zarzuty GDDKiA są bezpodstawne. Następstwem zaistniałej sytuacji było jednak powtórzenie konsultacji, z pominięciem jednak Urzędu Gminy w Żukowie.

Ogłoszony wkrótce potem wynik badania potwierdził i utrzymał dotychczasowe ustalenia, a co za tym idzie - żadnych zmian w przebiegu drogi nie zatwierdzono. Jako wiążący pozostał wariant czerwony - IA i to on został rekomendowany do realizacji.

Wbrew pozorom wcale nie zamknęło to jednak sprawy. Ludwik Breza z rady sołeckiej Pępowa podważył te wyniki i zarzucając GDDKiA manipulację, skierował skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. GDDKiA nie pozostała dłużna i o swoich podejrzeniach w związku z pierwszą ankietą powiadomiła Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ta z kolei przekazała sprawę Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku, a ta akta odesłała do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach.

Zadaniem lokalnych śledczych będzie ustalić teraz czy w trakcie trwania konsultacji rzeczywiście doszło do mataczenia z czyjejkolwiek strony.

- W piątek przesłucham przedstawiciela strony zgłaszającej, a mianowicie GDDKiA, co dać ma odpowiedź na pytanie czy podejrzenie popełnienia przestępstwa jest w tym wypadku uzasadnione, a tym samym czy są podstawy wszczęcia postępowania - potwierdza prokurator Marcin Szreder.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    doska - niezalogowany 2013-03-21 12:40:42

    a ludzie do końca życia będą żyć w niepewności, czy będą mieli gdzie mieszkać oni sami a potem ich dzieci, czy też może sobie wymyślą burzenie budynków. Zatwierdzony wariant czerwony był już bardzo dawno temu, wszyscy się z tym pogodzili, a te dwie g....e firmy sobie cos tam ubzdurały, i teraz nagle wszytskim to zaczęło przeszkadzac. miejmy nadzieje tylko, że ten wariant, który jest już zostanie a nie znowu będziemy jakieś głosowania przeprowadzali. to jest poprostu KPIENIE sobie z ludzi, którzy nie wiedzą na czym stoją !!!!!!!!!!!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości