Kartuska prokuratura postawiła już zarzuty 35-latkowi, który spowodował eksplozję w budynku mieszkalnym w Sierakowicach. Mężczyzna przebywa w areszcie i grozi mu nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.
Pod koniec maja w jednym z domów przy ulicy ks. B. Łosińskiego w Sierakowicach 35-letni mężczyzna odkręcił gaz i groził wysadzeniem całego budynku.
- Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, którzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i ewakuowali osoby, które znajdowały się wewnątrz obiektu. Strażacy dokonali pomiaru stężenia gazu. Gdy okazało się, że na korytarzu nie jest on wykrywalny, policjanci zdecydowali się wejść do mieszkania. W tym momencie mężczyzna spowodował wybuch - informowała wówczas p.o. oficera prasowego kartuskiej policji, Magdalena Formela.
Sprawca wybuchu został poparzony w wyniku zdarzenia. Do szpitala przetransportowano go helikopterem. Rekonwalescencja zajęła mu kilka tygodni, po czym wyszedł na wolność, ponieważ prokuratura nie była przekonana co do tego, jakie zarzuty mu postawić.
Jak informuje Anna Grzech, zastępca prokuratora rejonowego w Kartuzach, 35-latkowi postawiono zarzut sprowadzenia zdarzenia niebezpiecznego. Grozi mu za to kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Jak dodaje, mężczyzna został również tymczasowo aresztowany.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze