Reklama

Asp. sztab. Artur Socha - policjant z pasją do historii

Mija osiemnaście lat od momentu, gdy wstąpił w szeregi policji. Ten funkcjonariusz mieszkańcom powiatu jest doskonale znany z lotniczych zdjęć, na których uwiecznia Kaszuby. Ostatnio miłość do fotografii połączył z pasją do historii. Realizuje się w cyklu „kiedyś i dziś”, w którym prezentuje jak zmieniają się Kaszuby i ich mieszkańcy. Z okazji przypadającego, 24 lipca Święta Policji, przybliżamy nową pasję Artura Sochy.

Artur Socha służbę w Policji rozpoczął w 2004 roku. Po trzech latach został dzielnicowym. Od wielu lat służy pomocą mieszkańcom Kiełpina i okolic.

- Gdy zostałem dzielnicowym, wiedziałem, że spełnię się w tej roli. Bardzo lubię kontakt z ludźmi i w tej służbie się spełniam. Można powiedzieć, że dzielnicowy jest jak lekarz pierwszego kontaktu. Jest pierwszą osobą, która interweniuje w sytuacjach problematycznych czy konfliktach sąsiedzkich. W każdy, pierwszy czwartek miesiąca pełnię dyżury w Kiełpinie i wówczas mieszkańcy przychodzą, zgłaszają problem i staramy się znaleźć jakieś jego rozwiązanie. Jeśli przykładowo na jakimś odcinku kierowcy jeżdżą z nadmierną prędkością, zgłaszam to i komenda dysponuje tam więcej patroli. Sprawdzamy też miejsca zgłaszane do mapy zagrożeń. Przy konfliktach sąsiedzkich często pełnimy funkcję mediatora – opowiada Artur Socha.

Mieszkańcy gminy Kartuzy wiedzą o pasjach funkcjonariusza i chętnie o nich rozmawiają. Mnóstwo osób kojarzy jego fotografie, wiele posiada je w swoich domach.

- Ludzie bardzo często mnie zagadują, pytając o moje zdjęcia. Kiedyś podczas jednej interwencji pewien pan, przyniósł moje albumy z prośbą o ich podpisanie. Tak się zainteresował tym, co robię, że zapomniał po, co wzywał interwencję (śmiech). Oczywiście wszystko wyjaśniliśmy. Dzielnicowi mają sporo kontaktu ze starszymi mieszkańcami, często to osoby samotne. Rozmowa, wysłuchanie ich bardzo pomaga – mówi policjant.

Reklama

Aparat towarzyszył mundurowemu właściwie od najmłodszych lat. Pierwszy z Ameryki przysłał mu tata. Od tego momentu się z nim nie rozstawał. Fotografował codzienne życie swojej rodziny i wszystkie rodzinne uroczystości. Swoją pasję najpierw połączył z pracą zawodową. Został fotoreporterem - najpierw przez dwa lata rejestrował najważniejsze wydarzenia w powiecie dla "Głosu Kaszub", potem przez kolejnych siedem dla "Dziennika Bałtyckiego". Pewnego dnia młody fotoreporter zauważył w Chmielnie plakat z informacją o lotach balonem. Jesienią 2002 roku po raz pierwszy wzbił się w przestworza. W tym roku minie 20 lat jego podniebnych podróży. Odbył kilkadziesiąt lotów zrobił kilkaset tysięcy zdjęć. W międzyczasie został policjantem w Komendzie Powiatowej Policji w Kartuzach. Lotnicze zdjęcia autorstwa Artura Sochy podziwiać można w wielu miejscach powiatu kartuskiego, zdobią foldery turystyczne, tablice informacyjne. Wypełniły dwie części albumu "Kaszuby z nieba widziane".

Reklama

Fotograficzna pasja realizowana od tak wielu lat, sprawiła, że mundurowy odkrył kolejną – historię. Obie łączy prezentując fotografie w cyklach „kiedyś i dziś”. Kolekcjonuje również eksponaty z okresu PRL-u.

- Czasy PRL-u bardzo mnie interesują, bo dzięki nim wracam wspomnieniami do lat dzieciństwa. Mam w domu wiele sprzętów, które mi o nich przypominają np. model miksera, którego używała moja babcia. Podczas patroli spotykam różne osoby, które chętnie rozmawiają ze mną o historii. Niejednokrotnie okazuje się, że komuś robiłem zdjęcie, a często jest też tak, że widząc kogoś od razu przypominam sobie, jakie mam z nim zdjęcie – opowiada Artur Socha.

Od pewnego czasu na swoim profilu na Facebooku publikuje swoje archiwalne zdjęcia. Postanowił też, że będzie pokazywać, jak się zmieniała dana okolica.

Reklama

- Najpierw pokazywałem tylko poszczególne miejsca, z czasem jednak również ludzi. Gdy kogoś odszukam na zdjęciu, pytam nieśmiało, czy zgodzą się na zrobienie nowego. Większość bardzo chętnie się zgadza. Niektórzy mówią, że to dla nich zaszczyt, a to zaszczyt dla mnie, że obdarzają mnie zaufaniem. Spotykam się z bardzo pozytywnym odbiorem. Znajomi często pytają, kiedy pojawią się kolejne kolaże – opowiada policjant.

Opublikował już ponad 1000 zdjęć z hasłem „kiedyś i dziś”, sportretował kilkaset osób.

Reklama

- Bardzo mi zależy na tym, by pokazywać naszych zwykłych-niezwykłych mieszkańców. Jakiś czas temu odwiedziłem panią Pokorową, która prowadzi sklepik z dewocjonaliami od 57 lat, innym razem panią, która od 30 lat jest sprzątaczką w szkole, bardzo lubianą i docenianą. To ważne, by dostrzegać takie osoby i je pokazywać. Zawsze staram się napisać po kilka zdań o osobach, które fotografuję. Cieszę się, że mam możliwość dzielenia się tym, co robię i jest to doceniane – dodaje Artur Socha.

Dzięki kolażom wiele osób dowiedziało się, że policjant interesuje się historią.

Reklama

- Czasem coś u kogoś zobaczyłem i podpytywałem, a teraz ludzie sami zaczęli do mnie

podchodzić, informować, że mają coś interesującego. Dzielą się wspaniałymi historiami. Bardzo mi zależy na tym, by jeśli ktoś coś posiada, a nie chce już tego trzymać w domu, to przekazywał to do kartuskiego muzeum, gdzie świetnie się tym zaopiekują. Niektórzy nie zdają sobie sprawy, jakie mają skarby w domu – dodaje.

Ostatnio w ręce dzielnicowego „wpadły” archiwalne numery „Gazety Kartuskiej”.

W ostatnim czasie fotograf zorganizował wystawę „Kiedyś i dziś” w Przodkowie. Kolejną planuje urządzić w Kiełpinie, a w przyszłym roku w Kartuzach.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości