Reklama

Tym żyli mieszkańcy 80 lat temu - unikatowe odkrycie Artura Sochy

Czym żyli mieszkańcy powiatu kartuskiego sto lat temu? Jakie mieli potrzeby przed 80 laty? Odpowiedzi na pytania odkrył Artur Socha, kartuski policjant, pasjonat fotografii lotniczej, a także historii. Przyniósł do Muzeum Kaszubskiego nie tylko jeden z pierwszych numerów "Gazety Kartuskiej" z 1922 roku, ale też cały rocznik z 1938 roku, zapakowany i nieotwierany najprawdopodobniej od ponad 80 lat.

Rola prasy w początkach XX wieku była ogromnie istotna, gdyż było to jedyne źródło informacji o regionie i świecie. Radioodbiorniki posiadało niewiele osób, nie było telewizji i internetu. To z gazet płynęły wszystkie istotne wiadomości o sytuacji gospodarczej, politycznej, treści rozrywkowe, ciekawostki...

W Kartuzach przed pojawianiem się "Gazety Kartuskiej", wydawano niemieckojęzyczne „Karthäuser Zeitung". Nowy tytuł, polskojęzyczny, miał być przeciwwagą dla tej pozycji. Muzeum Kaszubskie w Kartuzach w swoich zbiorach posiada skany pierwszych wydań, jednak w czwartkowy poranek w placówce pojawił się Artur Socha z prawdziwą perełką. Przyniósł najstarsze dotąd zachowane egzemplarze gazety, w tym jeden z pierwszych numerów z października 1922 roku oraz cały, nieotwierany najprawdopodobniej od 80 lat rocznik z 1938 roku.

Reklama
- Ten pakunek przekazał mi znajomy, mówiąc: "Artur, będziesz wiedział, co z tym zrobić". Nie miałem odwagi, by sam to otworzyć, dlatego poprosiłem o wsparcie dyrektor muzeum Barbarę Kąkol, która jest prawdziwą skarbnicą wiedzy o historii. Myślę, że to niesamowite, że ta paczka przetrwała tyle lat i na pewno zawiera w sobie wiele ciekawych informacji o znaczeniu historycznym - powiedział Artur Socha.
Artur SochaArtur Socha

Na otwarcie swoistej kapsuły czasu zaproszono także Mariana Gostkowskiego, który po 50 latach od ukazania się ostatniego numeru, wznowił wydawanie "Gazety Kartuskiej" w 1989 roku. Teraz spisuje historię pisma, gdyż w październiku minie dokładnie 100 lat od ukazania się pierwszego numeru.

Reklama
- Wydawcą "Gazety Kartuskiej" był Jan Bieliński, który wcześniej miał swoją drukarnię w Pelplinie. Pierwszy numer ukazał się 3 października 1922. Schedę po nim przejął jego syn - Stanisław i redagował ją do sierpnia 1939 roku. W ostatnim numerze, na pierwszej stronie ukazał się artykuł o powszechnej mobilizacji. Po 50 latach, w 1989 roku, jako radny, zaproponowałem, by wznowić tytuł. Zrobiliśmy to przy aprobacie Stanisława Bielińskiego, który został naszym redaktorem honorowym. Ukazały się wtedy dwa miesięczniki, których wydawcą była rada miejsko-gminna. Potem zaproponowałem swoim znajomym, by powołać spółkę, która wydawałaby gazetę. W 1990 roku powstał "Remus", którego głównym zadaniem było wydawanie "Gazety Kartuskiej" i w taki sposób funkcjonowała do 2015 roku, gdy trafiła w prywatne ręce. Mam satysfakcję, że przez 25 lat gazeta ukazywała się nieprzerwanie, co tydzień - powiedział Marian Gostkowski.
Marian GostkowskiMarian Gostkowski

Po rozpakowaniu pakunku okazało się, że zawiera on wszystkie numery z 1938 roku wraz z dodatkami. Warto zaznaczyć, że "Gazeta Kartuska", z czasem publikowała też wiadomości z innych powiatów. Ukazywały się w niem dodatki m.in. bytowski czy kościerski. Od 1 stycznia 1934 roku gazeta nosiła podtytuł: Niezależne pismo katolicko-polskie dla Kaszub i Pomorza. Prócz lokalnych, powstały też oddzielne dodatki takie jak „Rodzina”, „Gospodarz i Gospodyni” czy „Przyjaciel Młodzieży”. W przyniesionym przez Artura Sochę roczniku znajdowały się wszystkie dodatki.

Reklama
- To prawdziwa skarbnica wiedzy o regionie i mieszkańcach powiatu. Prasa była dawniej jedynym źródłem informacji dla mieszkańców. Ogromną wartość historyczną mają zarówno same dodatki, jak i publikowane w gazecie ogłoszenia, w których możemy dostrzec, co zajmowało mieszkańców, w jakich branżach działali i wiele innych ciekawostek, ważnych dla życia społecznego i gospodarczego. Ten pakunek to kapsuła czasu. Zachęcamy wszystkich do przejrzenia domowych archiwów, może gdzieś znajdą podobne perełki i będą chcieli zaprezentować je w naszym muzeum - zachęca Barbara Kąkol, dyrektor muzeum.
Barbara KąkolBarbara Kąkol

Jak wynika ze wstępnej analizy dawnych numerów, pochodzą one najprawdopodobniej bezpośrednio z archiwum redakcyjnego, gdyż większość ogłoszeń jest poprzekreślana. W taki sposób dawniej wyceniano koszt danej publikacji.

Reklama

Dzięki odkryciu Artura Sochy, udało się ustalić jeszcze jedną istotną rzecz - dotąd historycy sądzili, że "Kartuska" wydawana była jako tygodnik lub dwa razy w tygodniu. Okazało się jednak, że ukazywała się trzy razy w tygodniu (w galerii stosowny fragment).

W galerii opublikowaliśmy kilka stron oraz plakaty publikowane jeszcze w latach 20.

Trochę o historii "Gazety Kartuskiej"

Gazeta Kartuska powstała z inspiracji Leona Kowalskiego (1882-1952), kociewiaka, który pracował w redakcji pelplińskiego Pielgrzyma, a w latach 1922-1923 pełnił funkcję starosty kartuskiego. To dzięki niemu z Wejherowa do Kartuz przybył jego znajomy i krewniak Jan Bieliński, któremu zaproponował wydawanie gazety.

Reklama

 Jan Bieliński urodził się 1 czerwca 1870 roku w Nowej Wsi (powiat starogardzki) zmarł zaś 10 lipca 1964 roku w Kartuzach. Bieliński pracował w redakcji Wiarusa Polskiego w Bochum w Westfalii do 1903 roku, zaś w 1920 roku był polskim burmistrzem w Wejherowie.

22 maja 1922 roku kartuski Sejmik Powiatowy wydał uchwałę, która upoważniała Wydział Powiatowy starostwa kartuskiego do utworzenia spółdzielni "Drukarnia Polska" z nabyciem udziałów w kwocie dwóch mln marek polskich. Miała ona za główne zadanie wydawanie polskiej prasy lokalnej i być przeciwwagą dla gazety „Karthäuser Zeitung".

Reklama

Pierwszy trzyłamowy numer gazety ukazał się 3 października 1922 roku z podtytułem „Bezpartyjne pismo katolicko-polskie dla powiatu kartuskiego”, który ściśle określał jej cel i charakter. Pierwszy samoistny dodatek „Gazety Kartuskiej” ukazywał się do końca 1936 roku w każdą niedzielę. Publikował w nim swe teksty między innymi Franciszek Sędzicki i Teodora Kropidłowska.

Do 1923 roku redakcja dołączała we wtorki, czwartki i soboty do każdego numeru urzędowy „Orędownik Powiatowy” z działem nieurzędowym
i urzędowym, w którym drukowano zarządzenia władz powiatowych i innych.

Reklama

Od 1 stycznia 1934 gazeta nosiła podtytuł: "Niezależne pismo katolicko-polskie dla Kaszub i Pomorza". Powstały też oddzielne dodatki „Rodzina”, „Gospodarz” czy „Przyjaciel Młodzieży”. 25 stycznia 1936 roku ukazał się pierwszy numer ilustrowanego dwułamowego dodatku do „Gazety Kartuskiej” zatytułowany „Kaszuby. Dodatek regionalny do „Gazety Kartuskiej” poświęcony sprawom Ziemi Kaszubskiej”, którego redaktorem został Stanisław Klemens Bieliński.

Z chwilą rozpoczęcia II wojny światowej do redakcji „Gazety Kartuskiej” wkroczyło gestapo, które skonfiskowało archiwum redakcyjne. W budynku redakcji urządzono drukarnię i agencję prasową gdańskiego pisma NSDAP „Der Danziger Vorposten.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kotwit 2022-07-15 20:01:42

    "Bezpartyjne pismo katolicko-polskie". Mówi wam coś to wszyscy lewaccy zaprzańcy żyjący w tym regionie i w całej Polsce? Co rusz natykamy się na świadectwa walki o polskość, kulturę polską i język polski. Walki prowadzonej przez naszych przodków, którzy przelewali krew, żebyście teraz wszyscy lewaccy zaprzańcy mogli rozmawiać po polsku i żyć w Polsce. Chciałem jeszcze napisać, żebyście mogli pielęgnować kulturę polską, ale na to jesteście za mali. Polski lewak nie potrafi pielęgnować kultury polskiej. Nie rozumie co to jest kultura narodowa i jakie ma znaczenie w historii narodów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości