Nie takiego zakończenia sezonu przed własną publicznością należało się spodziewać po piłkarzach III-ligowej Cartusii Kartuzy. Niebiesko-biało-czarni w słabym stylu zremisowali tylko z niżej notowanym Dębem Dębno 0:0. Kolejny mecz o punkty w Kartuzach dopiero jesienią.
Faktem jest, że spotkanie toczyło się w niezwykle trudnych warunkach do gry. Lejący się z nieba żar skutecznie odbierał zawodnikom obu ekip chęci do gry. Poza kilkoma przebłyskami na murawie niewiele się działo. O przebiegu rywalizacji dość mówi fakt, że pierwszy strzał na bramkę oddano dopiero po kwadransie gry. Próba Rubina była jednak bardzo niecelna. Niewiele lepiej prezentowaliśmy się także w kolejnych minutach, a dośrodkowania ze skrzydeł poza zamieszaniem w polu karnym gości nie przynosiły żadnych wymiernych korzyści.
Mocno postraszyli za to przyjezdni. W ciągu pierwszych 45 minut dwukrotnie tylko zawitali pod pole karne Czyżniewskiego, ale w obu wypadkach wyprawy te mogły zakończyć się bramką. Na szczęście piłkarzom z Dębna w decydujących momentach zabrakło zimnej krwi i wynik nie uległ zmianie.
Druga połowa nie różniła się znacząco od pierwszej i poza pojedynczymi sytuacjami na uwagę nie zasługuje absolutnie żaden aspekt gry. Cartusia uparcie próbowała szczęścia akcjami skrzydłami i dośrodkowaniami w pole karne. Na próżno. Ani Karasiński, ani Rubin, ani Kordyl nie byli jednak w stanie skierować futbolówki do siatki. Najbliższy szczęścia był ten pierwszy, ale główkował tuż obok słupka. W ostatniej akcji meczu, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego znakomitą okazję miał również Formela, ale minimalnie przeniósł piłkę nad poprzeczkę.
Chwilę później sędzia zagwizdał po raz ostatni i mecz dobiegł końca. Cartusia podzieliła się punktami po raz dwunasty w sezonie i na dwie kolejki przed końcem plasuje się na szóstym miejscu w tabeli.
Komentarze