Po raz pierwszy w borkowskim sołectwie zorganizowano festyn, który miał służyć przede wszystkim integracji mieszkańców. Występy na scenie, konkursy i dużo muzyki sprawiło, że od wczesnego popołudnia przybywało coraz więcej chętnych. Różnorodność programu sprawiła, że przez siedem godzin świetnie bawiły się dzieci, ich rodzice a nawet dziadkowie.
Czterokrotnie na scenie wystąpił zespół taneczny Rapsodia pod kierownictwem Beaty Stoppy. Duże brawa zebrały panie z miejscowego KGW, które przedstawiły "Rozterki Gucia" i "Podglądanie przez dziurkę od klucza". Publiczność rozbawiała również gawędziarka Halina Wreza. Ponadto wystąpiły dzieci z Borkowa z kapelą, a gwiazdą wieczoru był Endriu Band.
Najmłodsi mogli przyjrzeć się z bliska lokalnej grupie rekonstrukcyjnej, skorzystać z przejażdżki konnej, "zwiedzić" wóz strażacki, zobaczyć paradę motocyklistów i wziąć udział w wielu specjalnie dla nich przygotowanych konkursach z nagrodami.
- Mieszkam tutaj od urodzenia, ale nie pamiętam, aby była u nas tego typu impreza dla mieszkańców - powiedział nam Andrzej Went, członek Rady Sołeckiej w Borkowie. - Organizowaliśmy festyn, nie mając dużego doświadczenia i dysponując bardzo małym budżetem. Większość rzeczy udało się zrobić dzięki bezinteresownej pracy zaangażowanych osób w realizację tego pomysłu.
- Nasz festyn ma być okazją do integrowania się sołectwa, gdyż w ostatnich 20 latach przybyło nam dużo nowych mieszkańców - dodał nasz rozmówca. - Ilość osób, która skorzystała z tej kulturalnej oferty, świadczy o tym, że warto było to zrobić.
Kłopot był z miejscem na festyn, gdyż Borkowo nie ma dużego boiska. Swoją prywatną posesję użyczył jeden z mieszkańców. Sporo pracy wymagało dostosowanie terenu do potrzeb festynu.
- Ja reprezentuję mieszkańców napływowych - oświadczyła Magdalena Zawadzka, członkini zarządu Stowarzyszenia Nasze Borkowo, które powstało pod koniec ubiegłego roku. - Mieszkam tu od 5 lat i jestem bardzo zadowolona z przeprowadzki na wieś. Trafiłam na sympatycznych ludzi, z którymi się szybko zaprzyjaźniłam. Stowarzyszenie w organizacji festynu wzięło na siebie sprawy merytoryczne i finanse. Sukces polega na tym, że są ludzie chętni do pracy. Uśmiechnięte twarze tych, którzy przyszli na festyn, to dla nas największa nagroda jako organizatorów.
Komentarze