Na szczęście bez osób poszkodowanych zakończyło się zdarzenie, do którego doszło w niedzielny wieczór w Borkowie. Kierujący fiatem wpadł tam w poślizg, wskutek czego zjechał z drogi o uderzył w wiadukt.
Do zdarzenia doszło około godziny 19.30 na drodze wojewódzkiej relacji Kartuzy - Żukowo. W Borkowie kierujący fiatem jadąc w kierunku Żukowa, wpadł w poślizg, w wyniku czego stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, gdzie uderzył w wiadukt. Na szczęście całe zdarzenia zakończyło się jedynie na uszkodzonym pojeździe. Nikomu nic się nie stało.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wpadł w poślizg? Idiota wyprzedzał mnie w Borowie Przez dwie wysepki. Następny w Borowie przy jeziorze na zakręcie. Jechali minimum 100 na godzinę. Widzialam już jak byli wbici w most. Tradycyjne wyścigi dwóch smarkaczy mających gąbki zamiast mózgu. Żal mi tylko pasażerki. Bo koglo by się to skończyć już wcześniej ale na drzwie.
A no widzi Pan tak się składa, że to rownie dobrze Pan mógłby wpaść tam w poślizg ale zawsze znajdą się jacyś obrońcy polskich dróg...
Do Zuzanna: no patrz, ale jakims cudem (bo to musial byc cud skoro bylo tak strasznie jak piszesz) jednak na tym wiadukcie nie wyladowal. Stalo sie to dlatego, ze: a) dostosowal predkosc do warunkow i nie wykonywal debilnych manewrow (np. wyprzedzanie pomimo wysepek) b) wpadl w poscig tak samo jak gosciu z fiata, juz lecial w sciane wiaduktu, ale w ostatniej chwili wlaczyl tryb Kubicy a jego samochod przemienil sie w Formule 1. Dzieki temu bezproblemowo wyszedl z tej sytuacji i moze byc teraz w internecie „obronca polskich drog” c) jechal ta sama droga co oni a kolo wiaduktu jego samochod zamienil sie w Batmobil i zwyczajnie przelecial nad sliskim fragmentem drogi i dzieki temu moze byc teraz w internecie „obronca polskich drog”. Ktora z tych odpowiedzi wydaje ci sie wlasciwa? Ja waham sie miedzy b i c.
Karma wraca chłopie
Proszę nie obrażać gąbek..
Zuzanno jakby kierowca dostosował prędkość do warunków panujących na drodze to by nie skończył na wiadukcie :)
Gdyby zadbano o odpowiednie warunki na drogach i by je odśnieżali bądź sypali to by było mniej wypadków nawet taki jak ten każdy mógł skończyć w ten sposób nie ważne z jaką prędkością by jechał bo to nie zawsze zależy od prędkości jazdy ale też warunków na drodze, jak kto jedzie taka draga np 1 raz to nie może wiedzieć że jest tam taki lód. Nie rozumiem tej afery zamiast cieszyć się ze nikomu nic się nie stało to wy się wolicie wypowiadać jaki kierowca debil, jak wam by się to zdarzyło to byście nie byli tacy inteligentni
Do Alfredinio: jak to jest, ze wlasnie wczoraj jechalem 250km loklanymi trasami, wiekszosc byla nietknieta przez plug, i dojechalem do celu? Coz to za cud sie zdarzyl, ze nawet w miejscach, w ktorych bylo brdzo slisko nie tracilem przyczepnosci i nie ladowalem w rowie ani na zadnym wiadukcie? No ciekawe jaki warunek trzeba bylo spelnic... Sol na drodze to nie jest zaden warunek konieczny bezpiecznego poruszania sie zima, ale raczej powstania korozji na samochodzie. Bo oczywiscie polski mistrz kierownicy musi zapier.... nawet w najwieksza sniezyce wiec musi miec droge posypana sola, bo inaczej rozwala sie na innych samochodach albo drzewach. Niewazne ze sol niszczy karoserie aut, jet szkodliwa dla srodowiska i zwierzat, a cala masa krajow rezygnuje wlasnie z jej uzywania biorac to pod uwage. Nie. Polski mistrz kierownicy musi nawet w orkan zap... i jak wyleci z drogi to wini sluzby drogowe i „brak soli”. Rece opadaja.
Za wolno jeszcze :)
Widziałem to i osobiście nie mogłem Wychamowac przed mostem. Idioto który piszesz te bzdury o prędkości co ci to daje? Obciążasz innych ludzi bo sam nie potrafisz jeździć? Był lód na drodze i nie było posypane solą... Jeżeli jeździsz na kolcach to rozumiem a jak nie to się nie wypowiadaj
Bo zima jedzie sie wolniej. Ot cala tajemnica. Zawsze beda miejsca, w ktorych moze byc slisko. To ze masz na znaku 50 nie oznacza ze zima mozesz tam tyle jechac. Sprawdasz co jakis czas hamulcem delikatnie przyczepnosc auta i do niej dostosowujesz predkosc- ot cala filozofia. Ale jesli ktos na 50 jedzie 120, jak wiekszosc lokalnych mistrzow kierownicy, to potem laduje w rowie i ta zaleznosc zawsze sie sprawdza.
R. Lis Zanim coś napiszesz to przeczytaj cały artykuł (nie tylko tytuł), przeczytaj komentarze . Dowiedziałbyś się, że owszem było ślisko ale kierowca tego fiata i ktoś jeszcze jechali nieprzepisowo, jechali z nadmierną prędkością. I akurat w tym miejscu, przed wiaduktem, nie miał już szczęścia. Gdyby było tak super ślisko jak piszesz to wszyscy (a ruch jest spory) jadący od Kartuz skończyliby na tym wiadukcie a jak widać to tylko jeden narwaniec tak skończył (może ty byłeś tym drugim który z nim się ścigał). Mnie uczono, że w zimie przed wyjazdem wzrokowo oceniasz warunki, jak trzeba to robi się krótki spacer po jezdni i sprawdza jak jest ślisko, potem się ocenia jak jeżdżą inni. Nie pamiętam aby wspominano o odśnieżaniu, sypaniu solą i takie tam. Stara zasada: umiesz liczyć licz na siebie; najpierw zrób wszystko co powinieneś zrobić a potem oczekuj od innych aby oni zrobili co do nich należy. Pozdrawiam.
Dziwne ,ja wyhamowalem ciekawe czemu? Zresztą 2 razy tam przejeżdżałem za drugim razem już był ten wypadek. Zwyczajnie trzeba dostosować prędkość do warunków.ake ja co niektórzy jeżdżą jakby im kto soli nasypał w wiadome miejsce,to takie efekty.
He he he bucu ,tez jechałem ,nie narzekam,droga była spoko jak na zimę. Zależy jaki kto ma wzrok i czy widzi znaki drogowe,i czy ktos wie że zimą warunki jazdy są inne niz latem,i trzeba te ostatnia szara komórke pobudzic do myslenia. Zreszta rejestracja GWE mówi sama za siebie ,niestety GKA to samo ,mistrzowie prostej.
Widziałem jak strażacy mieli problem z podjechamiem pod górę. Prawda jest taka że nie zdążyli posypać a kierowca nie jechał wiecej niż 50kmh bo. Ie bo by co zbierać . Akcja przeprowadzona przez pomoc drogowa na medal. Mimo utrudnień straż i pomoc drogowa w parę minut usunęli samochód. Brawo panowie!!! Takich ludzi więcej trzeba
Beczka śmiechu 50 na godzinę chyba we śnie
50??? kurde miał zepsuty licznik chyba ,a pan to chyba coś brał skoro widział w zwolnionym tempie
Tez bylem swiadkiem. Wyprzedzali na ciaglych z wysepakmi.
Najlepiej szukac winy w czyms ... droga byla spoko i jest spoko . Wina kierowcy ewidentna . Lecz na h to pisanie?fart ze cali i kogo przy okazji nie rozjebali tyle
Do sędzia :) bazowanie na opiniach innych osób nie mając kompletnie pojęcia o zaistniałej sytuacji świadczy tylko o niekompetencji oraz braku własnego życia prywatnego. Jestem strażakiem, byłem na miejscu i to co piszecie mija się z prawdą. Paranoja jak można się ścigać fiatemm 1, 1. Ludzie opanujcie sie. To mogło trafić się każdemu z was.
Tiaaaa i pewnie miał jeszcze opony zimowe klasy premium :) Nawet Punto 1.1 można rozbujać tym bardziej że jest z górki w tym miejscu. Ślisko czy nie ślisko - nie dostosował prędkości do warunków i stanu nawierzchni - taka pewnie była opinia policji. A nawet jakby pług jechał 10min wcześniej to nie znaczy, że od razu sól w ciągu kilku sekund rozpuści lód.
Do Strażak Żukowo. Tu Sędzia. Do której części mojej wypowiedzi odnosisz swój komentarz. Primo: Jeżeli pojawia się kilka komentarzy, że ten samochód wyprzedzał na zakazie, to ja to podsumowałem. Secundo: Jeżeli się mylę a Ty znasz prawdę to ją opisz a NIE zachowuj się na zasadzie Wiem ale nie powiem. Tertio: Wskaż mi moje cechy , które "świadczą tylko o niekompetencji oraz braku własnego życia prywatnego" Quattro:Rozwiń te twoje dwie myśli: "Jestem strażakiem, byłem na miejscu i to co piszecie mija się z prawdą. Paranoja jak można się ścigać fiatemm 1, 1. Ludzie opanujcie sie. ". Naprawdę mnie to bardzo ciekawi jakie kompetencje człowiek nabywa stając się Strażakiem (zakładam, że z OSP Żukowo; mam nadzieję, że nie jesteś jednym z tych co latem zostali nagrani gdy jechali jak wariaci do strażnicy aby potem jechać z zastępem do akcji), jakiż to nabyłeś talentów, że Twoja prawda jest lepsza niż moja. Pozdrawiam Sędzia- liczę na odpowiedź.
Szkoda że go wcześniej nie widziałes, wiesz jak normalni ludzie jadą prędkosią dostosowana do panujących warunków ,to nietrudno ich wyprzedzac nawet wysepkami, A nie pisz o sobie Strażak,bo strażacy tam bedący na pewno nie wypisywali by tu taj takich bzdur,to są ludzie którzy robia swoje,i nie bawia sie w sędziowanie.
Tą trasą przejeżdża codziennie kilkadziesiąt tysięcy pojazdów, i tylko jednemu zrobiło się tak ślisko, że walnął w wiadukt.. Czy obrońcy kierowcy, będą też wnioskowali o usunięcie przydrożnych wiaduktów jako i drzew?
Ja wiem, ja wiem co się stało, on się bana wystraszył i chciał go ominąć
Jechał palant bez jaj debil drogowy
Sędzia haha nie mogę ze śmiechu. Łacina super hahaha szkoda że na poziomie podstawówki. Bardzo fajne wyliczanki znasz. Ciekaw jestem dzieciaku ile masz lat i do jakiej szkoly specjalnej chodziłeś.
Sędzia wez lepiej nic nie pisz. Jak chcesz zabłysnąć to napisz jak się nazywasz. I mianuje Cie osobiście nagrodą.
Sędzia kalosz chyba ????????????
Brawo Pani Aniu za taki artykuł z pewnością będzie Nagroda Nobla pozdrawiam
Z tym Noblem, to przesada, bo dziennikarze takowych nie otrzymują.
UUUUUUUUUUUUUUUUU co się tu wyprawia, czyzby jakis odrzucony amant? widocznie były za wysokie progi Hehe
Droga pani Anno. Bardzo proszę o usunięcie zdjecia z widocznymi rejestracjami samochodów. Jednocześnie informuje, że publiczne rozpowszechnianie zdjęć w celach zarobkowych bez zgody właściciela jest sprzeczne z Rozporządzeniem o Ochronie Danych Osobowych z dnia 28 kwietnia 2018 roku. Chciałbym również zaznaczyć za zdjęcie samochodu na lawecie znajduje się na posesji prywatnej właściciela sklepu " u Wojtka" jednoczesnie informuje że jeżeli sprawa zdjęć nie zostanie rozwiązana zgłaszam sprawę na prokuraturę.
Jeśli komentarze nie mijają się z prawdą, to uprzejmie proponuję najpierw zgłosić się do lekarza.
Pani Ania ma wszystko gdzieś ma się za szeryfa powiatu kartuskiego mam nadzieję że w końcu znajdzie się taki kozak który będzie miał czas walczyć z panią wspaniałą redaktor "Ania Lehmann" już wszystkie rozumy pozjadała !!!!
ale gdzie tam człowieku widzisz nr rejestracyjny, miejsce przed sklepem jest publiczne bo to sklep dla ludzi ,Cóz to się porobiło? Widocznie własciciel wspaniały kierowca swojego potłuczonego juz samochodu, bardzo się oburzył, bo przecież fajnie mu sie jechało,szpan na wsi a tu wiadukt mu postawili bo wysepki to pikuś da sie ominąc. Drzewa powycinać wiadukty usunac ,nie no wszystko usunąc drogi najlepie...lotniska żeby to byłuy dla głąbów. Dziwia mnie tylko obrońcy taki,dziękuj Bogu że nikogo nie zabił , i módl się zeby jak najmniej takich głąbów było za kierownicą, żeby nikt nie musiał płakać,
To fakt macie rację jestem zjebem i ogólnie każdy mi ciśnie, tata wchodzi mi do wanny. Przepraszam za pisanie tych głupich bzdur. Nie przedstawię się bo się boję że mnie ktoś skrzywdzi. Przepraszam ale nawet nie mam prawa jazdy.
coś ty taki zazdrośnik???? P.Ania ładna kobietka z klasą, dobrze pisze, życzę jak najmniej takich dziadów w otoczeniu,powodzenia p.Aniu
Do mieszkańca tej wsi. Proszę o czytanie tekstu ze zrozumieniem. Nie chodzi o rejestracje samochodu który stoi na lawecie bo jest to nieistotne. Laweta która przyjechała była wypozyczona i być może właściciel tej firmy nie życzy sobie publikowania zdjęć jego pomocy drogowej tym bardziej iz jest to niezgodne z prawem. Ponadto jest to lamanie przepisów oraz ustaw. Tak jak już wcześniej napisano teren na którym stał samochód jest terenem prywatnym. A pani która nie zdążyła zrobić zdjęć w trakcie wypadku, bez zgody właściciela pojazdu za opłatą pieniężna udostępnia zdjęcia firmowego pojazdu na cudzej posesji. To jest karalne ale nikt sobie z tego nic nie robi do czasu aż nie spotka go taka sama sytuacja.
Ty adwokat! Zapytaj pan własciciela , bo może akurat chce darmową reklamę, szkoda że nazwy firmy nie widac ,bo warto wiedzieć gdzie zadzwonić w razie w... i uzuskać pomoc w niedzielę.
Pani Aniu po co ten artykuł na internecie i nie potrzebnie robiący aferę, nikomu nic się nie stało, a wypadki chodzą po ludziach, trochę więcej pokory.Pozdrawiam
Moim zdaniem artykuł bezużyteczny, wywołał sporo komentarzy a tak naprawdę nic takiego się nie stało jest wiele takich wypadków i niekoniecznie są od razu na internecie. Pani Ania chciała wywołać sensację to jej się udało.
Bo w każdym portalu pisze się o wypadkach. Raz że ludzie czytajac staja się ostrożniejsi a dwa nikt nie napisał że ten akurat wypadek pana który jak czytamy szalał na trasie jest scisła tajemnicą państwową.Człowieku wyluzuj ,wejdz na inne portale i poczytaj.
Nie pisze się "na internecie" proszę na lekcje i to już!!!!
Wpadł w poślizg? Idiota wyprzedzał mnie w Borowie Przez dwie wysepki. Następny w Borowie przy jeziorze na zakręcie. Jechali minimum 100 na godzinę. Widzialam już jak byli wbici w most. Tradycyjne wyścigi dwóch smarkaczy mających gąbki zamiast mózgu. Żal mi tylko pasażerki. Bo koglo by się to skończyć już wcześniej ale na drzwie.
A no widzi Pan tak się składa, że to rownie dobrze Pan mógłby wpaść tam w poślizg ale zawsze znajdą się jacyś obrońcy polskich dróg...
Do Zuzanna: no patrz, ale jakims cudem (bo to musial byc cud skoro bylo tak strasznie jak piszesz) jednak na tym wiadukcie nie wyladowal. Stalo sie to dlatego, ze: a) dostosowal predkosc do warunkow i nie wykonywal debilnych manewrow (np. wyprzedzanie pomimo wysepek) b) wpadl w poscig tak samo jak gosciu z fiata, juz lecial w sciane wiaduktu, ale w ostatniej chwili wlaczyl tryb Kubicy a jego samochod przemienil sie w Formule 1. Dzieki temu bezproblemowo wyszedl z tej sytuacji i moze byc teraz w internecie „obronca polskich drog” c) jechal ta sama droga co oni a kolo wiaduktu jego samochod zamienil sie w Batmobil i zwyczajnie przelecial nad sliskim fragmentem drogi i dzieki temu moze byc teraz w internecie „obronca polskich drog”. Ktora z tych odpowiedzi wydaje ci sie wlasciwa? Ja waham sie miedzy b i c.