We wtorek przed Sądem Rejonowym w Kartuzach ruszył proces przeciwko Przewodniczącemu Rady Miejskiej w Kartuzach. Został on oskarżony przez burmistrza Kartuz o zniesławienie. Proces z mocy prawa toczy się za zamkniętymi drzwiami.
Prywatny akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Kartuzach skierował burmistrz Kartuz oskarżając Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach o zniesławienie. Proces w tej sprawie ruszył we wtorek. Z mocy prawa toczy się on za zamkniętymi drzwiami.
Z uzyskanych przez nas nieoficjalnie informacji wynika, że przedmiotem procesu ma być spór pomiędzy gminą Kartuzy a właścicielami kwiaciarni na placu św. Brunona w Kartuzach, a ściślej mówiąc zabezpieczenia na czas procesu w tej sprawie możliwości przejazdu zarówno właścicielom nieruchomości, jak i innym osobom do stanowiska plenerowego kwiaciarni.
Przypomnijmy, że Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał gminie Kartuzy umożliwienie wnioskodawcom przechodu i przejazdu od ich nieruchomości do drogi publicznej - drogi wojewódzkiej nr 211 przez drogą wewnętrzną. Burmistrz Kartuz podnosił za to, że sąd nakazał mu umożliwić przejazd drogą tylko właścicielom działki. Pozostali musieli liczyć się z co najmniej rozmową ze strażnikami miejskimi lub policjantami. Niektórzy zostali ukarani mandatami. Dodajmy, że w późniejszym czasie kartuski sąd orzekł, że gmina bez żadnej podstawy prawnej postawiła znak zakazujący wjazd na drogę pomiędzy parkingiem a kwiaciarnią na Placu Brunona w Kartuzach. Uchylił też mandat za niedostosowanie się do tegoż znaku. Sąd przypomniał też gminie, że na czas procesu droga powinna być udostępniona dla ruchu.
Nierespektowanie wyroku sądu przez burmistrza Kartuz spotkało się z ostrym komentarzem Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach, który ukazał się też między innymi w artykule portalu Kartuzy.info: "Lekceważenie wyroku sądu czy dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców? Spór o przejazd drogą przy kwiaciarni na Placu Brunona zaostrza się".
"Należy się zastanowić czy burmistrzowi nie pomyliły się po prostu role - zamiast służyć mieszkańcom, traktuje ich jak swoich poddanych a gminę jak „Folwark czy Księstwo Gołuńskiego”.(...) Czy nie jest tak, że Pan burmistrz jako lokalny dyktatorek bezkarnie próbuje niszczyć dorobek tych ludzi, którzy podkreślam w moim przekonaniu, chcą pracować i dawać pracę. Ludzie dzisiaj nie potrzebują żadnych układów z burmistrzem. Czasy komuny, układów i układzików już minęły. Czy każdego mieszkańca naszej gminy może spotkać taka sytuacja, jeżeli ma zdanie odmienne od władzy? Nie!!! Czas z tym skończyć. Burmistrz powinien się z tym pogodzić, że nie każdy będzie „wchodził burmistrzowi dwa razy w jego cztery litery” tylko dlatego, że dysponuje pieczątką burmistrza - podkreślał Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
I właśnie te słowa miały stać się powodem sporządzenia przez burmistrza prywatnego aktu oskarżenia. Zdaniem burmistrza określenia zawarte w wypowiedzi Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach mogły poniżyć go w opinii publicznej narazić na utratę zaufania potrzebnego do sprawowania zajmowanego stanowiska. Według szefa kartuskiego magistratu przewodniczący rady miał wykorzystać zajmowane przez siebie stanowisko i pod pretekstem interesu społecznego, a tak naprawdę prywatnego interesu konkretnych osób, znieważyć burmistrza.
Do sprawy wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Super, brawo panie Burmistrzu nareszcie ktoś się zabrał za przewodniczącego który wszystko wie najlepiej i cały czas sieje zamęt.
Kto sieje w gminie Kartuzy zamęt od 30 lat to akurat wszyscy wiedzą i z pewnością nie jest to Przewodniczący.
Diagnosta to nie stacja przeglądów na której się słabo znasz a o reszcie nie wspomnę i przestań siać zament .
Przegra Burmistrz mówię Wam, nic złego w tym nie było!
Oczywiście że nic złego tam nie napisano. Ormowiec chce po prostu nastraszyć innych żeby nie krytykowali go. Ja mówię jak tzw feministki, skoro boisz się krytyki to WYPIERD***AJ !
Jola ale z ciebie nie rozgarnięty buc weź się lecz .
Haha, dziecko się obraziło, że musiało do sadu biegać, bo poczuł się urazony tym, że ktoś nazwał sprawy po imieniu bez pitolenia. Urząd burmistrza jest dla ludzi, którzy maja służyć mieszkańcom a nie im przeszkadzać, burmistrz ma być dla mieszkańców, słuchać ich pomysłów, spostrzeżeń i rad. Tutaj mamy przypadek całkowicie odwrotny.
To nowa kartuska tradycja burmistrz z radnymi spotyka się na sali sądowej .Widocznie czuje się tam bardzo pewnie. Czy ma to związek z składaniem na schodach hołdów ze świeczką . A no w krótce się o tym przekonamy
Najlepiej wpisać w google "burmistrz kartuz na zwolnieniu" Tam jest cała charakterystyka tej idealnej postaci
Kiedyś na takich były taczki
fafluny w akcji!hau,hau....
Burmistrz lepiej niech się zajmie swoimi obowiązkami względem gminy, ( między innymi polepszeniem warunków życia mieszkańców, zakorkowane miasto ) a nie bieganiem po sądach.
Widać ormowiec nic innego jak bieganie po sądach nie potrafi robić.
Przewodniczący trafił w punkt. Nareszcie ktoś powiedział to co wszyscy myślą.
Dzień dobry. Przepraszam, że w tym miejscu, ale artykuł przypomniał mi o ważnej sprawie. Czy Mieczysław Grzegorz Gołuński, Burmistrz Kartuz, przeprosił strażaków OSP w Łapalicach (i innych) za krzywdę, którą wyrządził im dziewięć miesięcy temu, tj. w październiku 2020r. podczas działań gaśniczych prowadzonych na kartuskim rynku w związku z alarmem w placówce PKO Banku Polskiego. Pozdrawiam.
Burmistrz juz rozmawial z kasta sedziowska i zna wyrok dlatego taki geroj bedzie dalej stal ze swieczka pod sadem
Raczej masz rację, swój swojemu nic nie zrobi a wyrok będzie po jego myśli. Niesamowite jest to że tak durne sprawy sąd ogarnia tak szybko a groźne przestępstwa sądy ogarniają latami.
Pewnie poczuł się jak prezydent, on też poszedł do sądu, bo go tam jeden nazwał określeniem, które słyszymy często i gęsto, nawet nauczyciele w szkoła określają tak co poniektórych uczniów. Burmistrz ma czas żeby zakładac sprawę w sądzie, więc mam pytanie, dlaczego burmistrz nie korzystał w ostatnich latach z urlopu wypoczynkowego - pobierał za każdym razem stosowną ilość pieniędzy za niewykorzystany urlop - to sa grube tysiące, to jest uszczuplanie budżetu gminy.
fafluny ujadaja!
Czy burmistrzowi udzielono pomocy psychologicznej z powodu tak ciężkich oskarżeń ??? Nie wolno źle mówić o władzy ! KAŻDA RĘKA PODNIESIONA NA WŁADZĘ BĘDZIE ODRĄBANA !
Super, brawo panie Burmistrzu nareszcie ktoś się zabrał za przewodniczącego który wszystko wie najlepiej i cały czas sieje zamęt.
Kto sieje w gminie Kartuzy zamęt od 30 lat to akurat wszyscy wiedzą i z pewnością nie jest to Przewodniczący.
Diagnosta to nie stacja przeglądów na której się słabo znasz a o reszcie nie wspomnę i przestań siać zament .