Reklama

Były ksiądz Andrzej S. ma przeprosić byłego ministranta. Zapadł wyrok ws. o molestowanie w kartuskiej parafii

W środę przed Sądem Okręgowym w Gdańsku zapadł wyrok z powództwa cywilnego Marka Mielewczyka przeciwko byłemu księdzu Andrzejowi S., parafii św. Kazimierza w Kartuzach oraz diecezji pelplińskiej. Sąd nakazał byłemu duchownemu przeprosić byłego ministranta. Oddalił natomiast żądanie zadośćuczynienia.

- Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 19 lipca nakazał pozwanemu A.S. aby w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku wystosował do powoda podpisany własnoręcznie swoim pełnym imieniem i nazwiskiem list z przeprosinami za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci godności oraz nietykalności cielesnej - informuje sędzia Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Treść przeprosin ma być następująca: "Ja, Andrzej S., przepraszam Marka Mielewczyka za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci godności oraz nietykalności cielesnej, które nastąpiły w okresie trwania mojej posługi kapłańskiej w parafii pw. św. Kazimierza w Kartuzach".

Jednocześnie sąd oddalił żądanie zadośćuczynienia w wysokości 10.000 zł. Kwota ta miałaby zostać przekazana na rzecz Fundacji "Nie lękajcie się", którą Marek Mielewczyk założył, by pomagać ofiarom wykorzystywanym przez duchownych.

Przypomnijmy, że proces ruszył w 2015 roku. Wśród pozwanych była też parafia pw. św. Kazimierza w Kartuzach oraz kuria pelplińska. Podczas pierwszej rozprawy nie stawił się główny oskarżony Andrzej S. Jego pełnomocnik podnosił, że kapłan nie przyznaje się do winy. Pełnomocnicy parafii i kurii mieli natomiast przyznać, że przełożeni księdza wiedzieli o jego skłonnościach i czynach, których się dopuścił.

Orzeczenia sądu jest nieprawomocne.

O byłym wikariuszu jednej z kartuskich parafii, który miał seksualnie wykorzystywać ministrantów, pisaliśmy nie raz. Jedną z ofiar ks. Andrzeja S. jest Marek Mielewczyk, który został skrzywdzony przez księdza po raz pierwszy, gdy miał 13 lat. Jego dramat ciągnął się jednak jeszcze przed kolejne cztery lata.

Dopiero po 30 latach od tych traumatycznych wydarzeń, Marek Mielewczyk postanowił wytoczyć proces ks. Andrzejowi o naruszenie dóbr osobistych. Jak przyznawał bowiem, wcześniej nie zdawał sobie sprawy, że te złe doświadczenia tak odbiją się na jego psychice i będą miały wpływ na jego zachowanie w przeróżnych sytuacjach. Postanowił więc walczyć, bo nie chciał, aby duchowni-pedofile byli bezkarni.

W maju 2013 roku założył Fundację "Nie lękajcie się". Od tego czasu zgłosiło się do niej kilkadziesiąt osób. Poprzez ten proces Marek Mielewczyk chciał pokazać innym skrzywdzonym, że należy walczyć o sprawiedliwość i ukaranie sprawców za wyrządzoną przez nich krzywdę.

Do sprawy wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    była parafianka - niezalogowany 2017-07-22 12:15:22

    czarni szamani sa bezkarni, fuj co za sekta obrzydliwa ten kosciólek Rzymsko-KATOLICKI, syf !!! zdegalizować!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    B. - niezalogowany 2017-07-21 14:24:46

    Były ksiądz... to Srebrzyński nie jest już księdzem? I dobrze, chyba nigdy nie powinien nim być. To, że miał ciągoty do ministrantów było wiedzą powszechną, starsi koledzy jak mogli próbowali chronić młodszych. Wiem, że w pewnym momencie młodsi dostali zakaz wchodzenia w pojedynkę na plebanię i do zakrystii, mówił mi o tym mój kolega, ówczesny prezes ministrantów, który twierdził, że sam kiedyś księdza pogonił od siebie. Największe pretensje można mieć do proboszcza Misiornego i do kurii, którzy o wszystkim wiedzieli, a gdy zrobiło się za głośno, przenieśli Srebrzyńskiego do innej parafii, gdzie, z tego co pamiętam doszło do gwałtu na chłopaku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    PiN - niezalogowany 2017-07-20 23:31:27

    Co to za sąd (!?) to kpina nie sąd, to bezprawie, to woła o pomstę do nieba. Jak juz teraz "przedstawiciele" kościoła są nietykalni, to co dopiero będą oni mogli robić po wprowadzeniu w życie PiS-owskiej "reformy" sądownictwa. To smutne i przykre, szkoda "gadać", a trzeba.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości