Po dwóch kolejnych porażkach, piłkarze Cartusii 1923 Kartuz znów sięgnęli po ligowe punkty, a konkretniej punkt. Choć w spotkaniu z Kotwicą Kołobrzeg niebiesko-biało-czarni nie zachwycili, wystarczyło to do remisu z Kotwicą Kołobrzeg 1:1.
Mecz rozgrywany był w kiepskich warunkach atmosferycznych. Zimny wiatr i padający deszcz z pewnością nie ułatwiały gry. Niebiesko-biało-czarni nie mogli też liczyć na doping, jako że na trybunach zasiadło nie więcej niż 50 kibiców. Nie bez znaczenia była tu z pewnością niezbyt trafiona pora meczu, a mianowicie sobotnie przedpołudnie.
Kartuzianie wyszli na murawę zmotywowani, bo w dwóch ostatnich kolejkach nie zwiększyli swojego dorobku punktowego, a na pięć goli rywali byli w stanie odpowiedzieć zaledwie jednym. W meczu z Kotwicą ta zła passa miała się zakończyć.
Początek nie mógł jednak napawać optymizmem. Podopieczni Jerzego Jastrzębowskiego grali ospale i bez pomysłu, od czasu do czasu próbując jedynie zaatakować skrzydłem. O wiele lepsze wrażenie robili goście. Byli szybsi, dokładniejsi, dłużej utrzymywali się przy piłce.
Pierwszy strzał tego spotkania padł jednak dopiero w 16 minucie, gdy z ostrego kąta Tułowieckiego próbował zaskoczyć jeden z pomocników ekipy z Kołobrzegu.
Miejscowi odpowiedzieli dopiero w 24 minucie, ale od razu bramką. Dokładną centrę Dawidowskiego wykorzystał głową Formela i wyprowadził gospodarzy na dość zaskakujące mimo wszystko prowadzenie. Wyrównanie padło jednak już osiem minut później, po bezpośrednim strzale z rzutu wolnego. Po mierzonym uderzeniu piłkarza Kotwicy nie drgnął ani Tułowiecki, ani ustawiony przez niego mur.
Remisem 1:1 zakończyła się nie tylko pierwsza połowa, ale i cały mecz. W drugich 45 minutach dominowała walka, którą dodatkowo utrudniał mokre boisko i cały czas padający deszcz. To pierwszy remis kartuzian w tym sezonie. Niestety nie poprawił on naszej pozycji w ligowej tabeli. Z 10 punktami plasujemy się na 11 pozycji. Liderująca Lechia II Gdańsk zgromadziła do tej pory dwa razy więcej punktów.
Komentarze