Nie ma czwartego ligowego zwycięstwa w tym sezonie piłkarzy Cartusii 1923 Kartuzy. Choć niebiesko-biało-czarni podejmowali na wyjeździe ostatni w tabeli zespół Arki II Gdynia, do Kartuz wrócili bez choćby punktu. Rywale, wzmocnieni kilkoma graczami pierwszego zespołu, wygrali 2:1, blokując tym samym podopiecznym Piotra Kwiatkowskiego szansę na awans w klasyfikacji III-ligowej stawki.
Spotkanie Arki z Cartusią było ostatnim meczem 10 kolejki spotkań i jako jedyne rozegrane zostało w niedzielę. W ekipie gospodarzy pokazać dzięki temu mogła się część zawodników pierwszej, I-ligowej drużyny. Mimo to, kartuzianie stoczyli bardzo wyrównany pojedynek.
Co prawda już w 14 minucie swoimi umiejętnościami musiał popisać się Kopka, broniąc groźny strzał głową miejscowych, ale i niebiesko-biało-czarni mieli swoje okazje. Najlepszą z nich miał w 28 minucie gry Artur Formela, który po przejęciu piłki zauważył, że bramkarz gdynian stoi wysoko wysunięty i zdecydował się na uderzenie z około 40 metrów. Futbolówka poszybowała tuż nad próbującym jej jeszcze sięgnąć Kędrą, ale spadła kilka centymetrów od zewnętrznej, a nie wewnętrznej strony słupka.
Decydująca dla losów meczu okazała się zmiana, jakiej dokonał w przerwie trener zespołu z Gdyni, a mianowicie wpuszczenie na plac gry Japończyka Fujikawa Tumoki. Azjatycki piłkarz już trzy minuty po wznowieniu gry wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Fatalnie w tej sytuacji zachowali się nieskoncentrowani najwyraźniej jeszcze dostatecznie po przerwie nasi stoperze, którzy niespecjalnie przeszkodzili napastnikowi Arki w zdobyciu bramki.
Na szczęście odpowiedź gości była natychmiastowa, bo zaledwie trzy minuty później za powalenie Patryka Brzeskiego w polu karnym rywali sędzia podyktował jak najbardziej zasłużony rzut karny. 11-tkę na wyrównującego gola zamienił Puczyński.
W 67 minucie Cartusia próbowała zaskoczyć przeciwników po kolejnym stałym fragmencie gry, ale fatalna wrzutka Puczyńskiego w pole karne sprowokowała błyskawiczną kontrę, po której niestety to miejscowi zdołali ponownie wyjść na prowadzenie. Na listę strzelców ponownie wpisał się Fujikawa Tumoki i wynik znów było trzeba gonić.
Niestety pościg ten, poza kilkoma próbami z dystansu, nie przyniósł żadnych pożądanych efektów i Cartusia musiała przełknąć gorycz czwartej już porażki w tym sezonie.
Arka II Gdynia - Cartusia 1923 Kartuzy 2:1 (0:0)
Fujikawa (48., 67.) - Puczyński (51 k.)
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze