Reklama

Cartusia przegrała z Gwardią

Trwa niemoc piłkarzy III-ligowej Cartusii 1923 Kartuzy. W rundzie wiosennej niebiesko-biało-czarni wciąż nie zdołali jeszcze wygrać. Co więcej, w czterech rozegranych dotąd spotkaniach wywalczyli zaledwie dwa punkty. Sobotni mecz z Gwardią Koszalin niestety tego fatalnego bilansu nie zmienił. Kartuzianie przegrali 2:3 (0:1).

Mecz w Koszalinie do najlepszych w wykonaniu podopiecznych Jerzego Jastrzębowskiego nie należał. Szczególnie w pierwszej połowie ekipa z Kartuz niewiele pokazała, oddając inicjatywę gospodarzom. A ci już przed upływem kwadransa wyszli na prowadzenie. Gola straciliśmy po stałym fragmencie gry, a konkretnie rzucie rożnym, gdy Tułowieckiego pokonał Magdziński.

Gdy za zegarze dochodziła 20 minuta miejscowi stworzyli sobie kolejną znakomitą okazję do bramki. Tym razem znakomicie między słupkami zachował się Tułowiecki, wygrywając pojedynek "sam na sam" z Japończykiem Nishim. Jeszcze przed przerwą Gwardziści dwukrotnie strzelali też groźnie z dystansu, a Magdziński obił naszą poprzeczkę. Wydawało się, że następne gole dla drużyny z Koszalina to tylko kwestia czasu. Tym bardziej, że Cartusia odpowiedziała zaledwie jedną dobrą okazją, gdy w 44 minucie Puczyński główkował w słupek.

Po zmianie stron kartuzianie na szczęście zmienili oblicze, nawiązując walkę z zaskoczonymi takim obrotem spraw miejscowymi kopaczami. Niestety w parze z lepszą grą ofensywną nie poszła również uważna obrona, a indywidualne błędy na "tyłach" okazały się niezwykle kosztowne.

Zaczęło się jednak najlepiej jak tylko mogło, bo już pierwsza akcja zespołu z Kaszub przyniosła bramkę wyrównującą. Długie podanie od Karasińskiego na bramkę zamienił Formela. Radość nie trwała jednak długo, bo już trzy minuty później znów musieliśmy gonić wynik. Katastrofalne w skutkach błędy popełnili w tej stuacji Dawidowski, a zaraz po nim Domjan. Gospodarzom nie pozostało nic innego, jak z takiego prezentu skorzystać. Na listę strzelców wpisał się tym razem Tsubasa Nishi.

Cartusia zabrała się za odrabianie strat. Jako pierwszy szczęścia strzałem z dystansu spróbował Formela, potem Dawidowski. Rywale czekali na okazje do kontry, a tych z każdą kolejną minutą nadarzało się coraz więcej. Po jednej z nich, w 91 już minucie miejscowi ostatecznie przekreślili szanse Cartusii na remis. Składną akcję zakończył pewnym i mocnym uderzeniem Magdziński, podwyższając na 3:1.

Cartusia zdołała jeszcze co prawda zdobyć kontaktową bramkę i to już po minucie, gdy dośrodkowanie z rzutu rożnego na gola zamienił głową Piceluk. Na wyrównanie zabrakło już jednak czasu. Niebiesko-biało-czarni przegrali i niepokojąco zbliżają się do strefy spadkowej. Jeśli ekipa Jerzego Jastrzębowskiego nie zacznie punktować, końcówka sezonu może okazać się wyjątkowo emocjonująca.

Gwardia Koszalin - Cartusia 1923 Kartuzy 3:2 (1:0)
Magdziński (13., 90+1), Nishi (50.) - Formela (48.), Piceluk (90+2)

CARTUSIA: Tułowiecki - Wiech, Karasiński, Domjan, Andrychowski - Puczyński, Sidor, Dawidowski, Kowalkowski (60’ Piceluk)- Formela, Hejden (77’ Nurek Damian)

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości