Nie udał się piłkarzom Cartusii 1923 Kartuzy wyjazd do Stargardu Szczecińskiego. W meczu czwartej kolejki "bałtyckiej" III ligi niebiesko-biało-czarni ulegli miejscowym Błękitnym 2:1, decydującą o porażce bramkę tracąc w doliczonym już czasie gry. Honorowego jak się okazało gola zdobył dla naszego zespołu jeszcze w pierwszej połowie Rusinek.
Cartusia nie zagrała wcale słabego meczu. W porównaniu do pierwszego występu z Gryfem Wejherowo czy przegranego meczu z Gryfem Słupsk, widać było poprawę. Niestety, na to by wywalczyć w Stargardzie choćby punkt okazało się to niewystarczające. Zabrakło dosłownie dwóch minut i nieco szczęścia przy pierwszym golu dla gospodarzy.
Pierwszy kwadrans był wyjątkowo spokojny. Oba zespoły badały się, nie chcąc ryzykować zbyt otwartej gry. Dopiero w 17 minucie Rubin uruchomił długą piłką Rusinka. Ten znalazł się w sytuacji "sam na sam", ale był na minimalnym spalonym.
Rywale odpowiedzieli jednak niemal natychmiast dwiema indywidualnymi akcjami Roberta Gajdy. Zakończyły się jednak tylko na rzutach rożnych.
W 23 minucie z dobrej strony pokazał się Hejden, ale jego uderzenie z narożnika pola karnego na raty wyłapał Ufnal. Chwilę potem Dawid podawał już spod linii końcowej w pole karne, ale zamykającemu akcję Puczyńskiemu także nie udało się zaskoczyć golkipera Błękitnych.
Dziesięć minut później padła wreszcie upragniona bramka dla lepiej grającej Cartusii, choć przy sporym udziale defensywy rywali. Piłkę przechwycił Rusinek, wpadł w pole karne i umieścił ją pewnie w siatce. Błękitni po stracie gola zaczęli odważniej atakować, ale na niewiele się to zdawało. Dobrze spisujący się w obronie Karasiński i Gładczuk nie pozwalali przeciwnikowi rozwinąć skrzydeł.
Przerwa podziałała jednak na nich mobilizująco i po powrocie na boisko przejmują inicjatywę już w sposób zdecydowany. Dodatkowo już po upływie 10 minut w składzie Błękitnych nastąpiły trzy zmiany.
Niemniej, to Cartusia bliższa była w tym fragmencie zdobyczy bramkowej. Dobrze rozegraną przez Kordyla kontrę strzałem z pierwszej piłki z 16 metrów kończy Rusinek i Ufnall broni z największym trudem.
Gospodarze z każdą upływającą minutą nacierają coraz wyraźniej i w końcu przynosi to efekt, a gol wyrównujący przyznać trzeba wyjątkowej urody. w 71 minucie widząc wysuniętego nieco Tułowieckiego na strzał z 35 metrów zdecydował się Piskorz i ku uciesze garstki miejscowych kibiców piłka przeleciała nad bramkarzem, odbiła się od słupka i ugrzęzła w siatce.
Piłkarze ze Stargardu po golu wyrównującym z jeszcze większa determinacją przystąpili do zadania decydującego ciosu, ale nie potrafili poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Tułowieckiego. Do czasu. W doliczonym już czasie gry rzut wolny z narożnika pola karnego bezpośrednim uderzeniem na krótki słupek zamienił Robert Gajda i Błękitni mogli cieszyć się ze zdobycia kompletu punktów.
To już trzecia porażka Cartusii w czwartym ligowym meczu. Niebiesko-biało-czarnym udało się co prawda zachować dwunastą pozycję w tabeli, jednak najwyższa pora zacząć zdobywać punkty.
Komentarze