Trwa niemoc siatkarek Gedanii Żukowo. Po świąteczno-noworocznej przerwie Plus Liga Kobiet wznowiła rozgrywki. Na parkiet z nowymi nadziejami wróciły też podopieczne Pawła Kramka, ale nie zdołały się przełamać i znów przegrały. Tym razem z Centrostalem Bydgoszcz 3:0 (26:24, 25:16, 25:17).
Początek spotkania wyglądał obiecująco. Przez cały pierwszy set miejscowe nie potrafiły odskoczyć ambitnym żukowiankom na więcej niż kilka punktów. Pierwsza przerwa techniczna przyniosła tylko 1-punktowe prowadzenie faworyzowanych bydgoszczanek. Na drugiej były to już co prawda trzy punkty, ale świetny finisz Gedanii sprawił, że do wygrania pierwszego w sezonie seta zabrakło naprawdę niewiele. Po kilku skutecznych zagrywkach Kurnikowskiej zrobiło się 22:22, ale w decydującym momencie górą były niestety rywalki, które okazały się lepsze na przewagi.
Pechowa przegrana w pierwszej partii odbiła się na naszej postawie w secie numer dwa. Centrostal rozpoczął od prowadzenia 4:1 w kolejnych minutach dokładając do tej przewagi kolejne „oczka”. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:3, a na drugiej już 16:8. Co prawda chwilę później Gedania odrobiła część strat podchodząc nawet na 18:14, ale finisz znów był w ich wykonaniu katastrofalny.
Iskierka nadziei na powrót do meczu zapaliła się w połowie trzeciej odsłony meczu, gdy po wyrównanym początku żukowianki wyszły nawet na prowadzenie. Od stanu 13:11 grę poprawiły jednak siatkarki z Bydgoszczy, na drugą przerwę techniczną schodząc już przy przewadze 16:14. To był właściwie koniec spotkania, gdy po powrocie na parkiet Centrostal zaliczył serię 9:3 i zwyciężył ostatecznie tę partię do 17, a cały mecz 3:0.
Wymiar kary, jaki spotkał w tym meczu Gedanistki i tak jest jednak dość łagodny, jeśli spojrzy się na meczowe osiągi zawodniczek z Kaszub. Bardzo dobre przyjęcie na poziomie 18% nie wymaga żadnych dodatkowych komentarzy. Dla porównania gospodynie osiągnęły w tym elemencie gry 42%. Tradycyjnie też byliśmy blisko dwukrotnie gorsi w kontratakach. To zadecydowało o naszej kolejnej porażce.
Komentarze