W Chmielnie znaleziono ciało 55-latka, który mieszkał w przyczepie kempingowej. Służby zostały wezwane po tym, jak mężczyzna nie otwierał drzwi i nie było z nim kontaktu. Wstępnie nie wyklucza się, że doszło do zaczadzenia.
W środę po godzinie 13:00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach otrzymał zgłoszenie od pracownika socjalnego o tym, że w Chmielnie mężczyzna, który mieszka w przyczepie kempingowej nie otwiera drzwi i nie ma z nim kontaktu.
- Na miejsce natychmiast zostali skierowani dzielnicowi z Chmielna oraz strażacy, którzy na polecenie funkcjonariuszy siłowo weszli do przyczepy. W środku znalezione zostało ciało 55-latka. Przyczyna zgonu mężczyzny nie została jeszcze stwierdzona, ale nie wykluczone jest zaczadzenie gazem. Czynności na miejscu odbywały się pod nadzorem prokuratora, technika kryminalistyki oraz lekarza biegłego. Wstępnie wykluczony został udział osób trzecich w tym zdarzeniu. Decyzją prokuratora zostanie przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzny - informuje st. sierż. Aleksandra Philipp, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
Reklama
- Apelujemy i przypominamy, aby regularnie sprawdzać stan techniczny urządzeń grzewczych oraz zadbać o właściwą wentylację pomieszczeń. Nie używajmy uszkodzonych lub niesprawnych piecyków gazowych i kuchenek - dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze