Reklama

Chmielno. Wójt kontra wójt - będzie pojedynek w sądzie

W środę do Sądu Rejonowego w Kartuzach wpłynął prywatny akt oskarżenia, w którym Zbigniew Roszkowski, były wójt Chmielna, oskarża obecnego włodarza Jerzego Grzegorzewskiego o zniesławienie. To pokłosie tzw. "afery urlopowej". Wójt zarzucił swojemu poprzednikowi nienależne pobranie ekwiwalentu za urlop. Jak poinformował, gmina Chmielno przygotowuje własny pozew, w którym będzie się domagać zwrotu tej kwoty.

Temat z nienależnie pobranym ekwiwalentem pojawił się pod koniec sierpnia, na ostatniej sesji rady gminy. Przypomnijmy, że Jerzy Grzegorzewski zgłosił do prokuratury sprawę o nienależnie pobraną sumę niespełna 7 tys. zł za niewykorzystany urlop. Jak wówczas informował obecny włodarz, Zbigniew Roszkowski miał pobrać nienależne wynagrodzenie za dwanaście dni urlopowych. Miał potwierdzić podpisami, że był w pracy, natomiast z billingów dostępnych w urzędzie wynikało, że w tym czasie przebywał zagranicą. Miał później tłumaczyć, że nastąpiło to wskutek omyłek.

Sprawę przekazano do Prokuratury Rejonowej w Kościerzynie. Przesłuchano zarówno obecnego, jak i byłego wójta oraz pracowników urzędu. Postępowanie zostało umorzone ze względu na stwierdzenie braku znamion czynu zabronionego. Mimo to, Jerzy Grzegorzewski kilkukrotnie wezwał pisemnie swojego poprzednika do zwrotu nienależnie pobranych pieniędzy.

W środę Zbigniew Roszkowski złożył do Sądu Rejonowego w Kartuzach akt oskarżenia, w którym oskarża obecnego wójta o zniesławienie. Pomówienie byłego włodarza o przywłaszczenie pieniędzy miało poniżyć go i narazić na utratę zaufania, które potrzebne jest w przyszłości do piastowania funkcji publicznych. Domaga się wymierzenia Jerzemu Grzegorzewskiemu kary ograniczenia wolności, oraz zasądzenia na swoją rzecz nawiązki w wysokości 15 tys. zł oraz kolejnych 20 tys. zł na rzecz Caritas przy dowolnej parafii w gminie Chmielno.

Zbigniew Roszkowski, jak podkreślił w uzasadnieniu pozwu, pełnił funkcję wójta Chmielna od 1991 r. i w przeciągu 23 lat jego pracy nie stwierdzono uchybień w nadzorowaniu Urzędu Gminy Chmielno ani merytorycznych uchybień organizacji prac Rady Gminy. W toku pięciu kadencji każdorazowo uzyskiwał absolutorium - w tym również za 2014 r.

Zdaniem byłego wójta, instytucja absolutorium oznacza skwitowanie obowiązków i żadnych zastrzeżeń na tle ekwiwalentu urlopowego nie zgłaszano. Potwierdzeniem tego ma być też wynik kompleksowej kontroli finansowej za lata 2010-2014, przeprowadzonej przez Regionalną Izbę Obrachunkowej w Gdańsku, która nie wykazała istotnych zastrzeżeń do operacji finansowych i gospodarki finansowej Urzędu Gminy Chmielno. Przedmiotem badania kontrolerów było m.in. wynagrodzenie pracowników Urzędu Gminy.

- Działania podejmowane świadomie i z premedytacją przez oskarżonego, w sposób zaplanowany i zdeterminowany nastawione są na zniesławienie oskarżyciela i postawienia go pod pręgierzem sąsiadów, mieszkańców i wyborców, jako osoby niegodnej dla zajmowania jakiegokolwiek stanowiska publicznego czy też zwykłego "cwaniaczka" - uzasadnia akt oskarżenia Zbigniew Roszkowski.

O zajęcie stanowiska poprosiliśmy wójta Jerzego Grzegorzewskiego.

- Nie boję się pozwu, bo uważam, że byłem wyjątkowo cierpliwy. Sprawę zgłosiłem do prokuratury w sierpniu ubiegłego roku, w kwietniu otrzymałem odpowiedź o zamknięciu dochodzenia. Mój błąd polegał na tym, że się nie odwołałem, bo pan Roszkowski czuje się bezkarny. Przez ponad dwa miesiące prowadziliśmy korespondencję, w której prosiłem o zwrot tej kwoty. Sprawę poruszyłem dzień przed sesją na posiedzeniu wspólnym komisji. Poprosiłem komisję rewizyjną, by przyjrzała się sprawie, bo mam trudności z wyegzekwowaniem kwoty. Na sesji jeden z radnych zapytał przewodniczącego komisji, co z tą sprawą zrobi. Do tej pory nikt o tej sprawie nie wiedział. W dniu sesji otrzymałem pismo od adwokata o zaniechanie naruszania dobrego imienia Zbigniewa Roszkowskiego. Ale naruszyłem je tym, że poprosiłem komisję rewizyjną o zajęcie się sprawą? To jakiś absurd - mówi Jerzy Grzegorzewski.

Jak informuje, gmina Chmielno przygotowuje własny pozew o zapłatę nienależnie pobranego ekwiwalentu.

- Sądziłem, że były wójt zwróci pieniądze, bo sprawa jest dla mnie jasna, a to, że nie udowodniono przestępstwa karnego, czyli świadomego działania, nie oznacza, że pieniądze nie powinny zostać zwrócone. Nie chodzi mi o żadne osobiste rozgrywki, jako wójt jestem zobowiązany wystąpić o zwrot nienależnie pobranej kwoty. Normalna przyzwoitość nakazywałaby zwrócić pieniądze i sprawy by nie było - dodaje wójt.

Do sprawy będziemy wracać.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    _kibic - niezalogowany 2016-09-28 23:32:33

    Jeden wart drugiego.Wojtowie Chmielna, Somonina, Suleczyna to rzeczywiscie ciekawe postacie. Nie mozemy zapomniec o wladzach Kartuz. Ale sami ich wybralismy. Polak glupi przed wyborami i po wyborach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2016-09-28 23:23:06

    Emeryci się nudzą. Zaraz zaczną sprawdzać długość pały. Może trzeba na to stanowisko wybrać osobę kompetentną a nie sfrustrowanych emerytów chcących dorobić do emerytury.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Alicja83 - niezalogowany 2016-09-28 22:24:40

    hm... zastanówmy się... dzięki komu w gminie Chmielno jest taki zastój w remontach dróg? 23 lata wójtowania i zero efektów!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości