Reklama

Czy Mirosława Lehman powinna otrzymać absolutorium? Sprawdź i oceń sam!

W środę kartuscy radni miejscy będą głosować w sprawie udzielenia absolutorium burmistrzowi Kartuz. Przygotowaliśmy zestawienie artykułów pozwalających naszym Czytelnikom na samodzielną ocenę dokonań Mirosławy Lehman w mijającym roku.

Kartuzy to obok Nowego Dworu Gdańskiego najbardziej zadłużone miasto na Pomorzu. Chodzi rzecz jasna nie o kwotę długu, lecz o wskaźnik poziomu zadłużenia - czyli stosunek zobowiązań do dochodów. Maksymalny, bezpieczny pułap wynosi w tym wypadku 60 procent. W Kartuzach sięga on 57 proc., co stawia stolicę Kaszub na ostatnim miejscu w całym województwie. Doszło do tego, że gminę stać jedynie na szary papier toaletowy w szkołach i dzieci muszą składać się na lepszy. Z kolei w nagrodę za wybitne wyniki w nauce burmistrz wręczała uczniom... broszurki o gminie.

Pomimo ogromnego zadłużenia realizowany jest kontrowersyjny pomysł ustawienia dwóch rzeźb z brązu za 160 tysięcy złotych. W celu ratowania budżetu proponowana jest zmiana bezpłatnych parkingów w płatne strefy parkowania oraz zakup fotoradaru.

Według burmistrza zadłużenie jest konsekwencją wykorzystania szansy pozyskania środków zewnętrznych i realizacji wielu ważnych zadań. Nie wszystkie zadania w 2012 roku były jednak realizowane ze środków zewnętrznych. Duże kontrowersje wzbudza przebudowa domu rzemiosła za blisko dwukrotnie wyższą kwotę niż zarezerwowana pierwotnie w budżecie (planowano 1,75 mln, wydano 3,1 mln). Żeby mogła ruszyć budowa promenady nad jeziorem Karczemnym, radni musieli dołożyć kolejne pół miliona złotych.

Nie wszystkie inwestycje udało się gładko zrealizować. Przy przebudowie tarasu na Złotej Górze urzędnicy wyraźnie się nie popisali. Przez ich nieudolność utracono 25 tys. złotych dotacji i w konsekwencji wydano blisko trzy razy tyle co planowano. To nie jedyna inwestycja gminna stwarzająca problemy. Przez zaniechania burmistrza gmina może stracić 13 milionów złotych dotacji wraz z odsetkami za nieukończoną w terminie budowę kanalizacji w Borowie.

Decyzje podjęte przez Mirosławę Lehman wpłynęły także na niewłaściwe wykorzystanie dotacji na wypłatę stypendiów socjalnych dla uczniów, co sprawiło że gmina Kartuzy zmuszona została do zwrotu otrzymanych na ten cel ze Skarbu Państwa pieniędzy w kwocie blisko 80.000 złotych.

Głębokie zastanowienie nad sensownością gospodarowania majątkiem gminnym powinna wzbudzić sprawa pozbycia się działek przy ulicy Wzgórze Wolności w Kartuzach, na których wybudowano market Biedronka. Według burmistrza miał być to świetny interes dla gminy, który pozwoliłby uzyskać wolne środki na inwestowanie. Jak się okazało gmina zamiast zyskać straciła. Łącznie ponad milion złotych.

Także planowanie przyszłych inwestycji stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Burmistrz nie może uzgodnić z radnymi jednolitego stanowiska w sprawie Rynku. Proponowane przez nią koncepcje zostały skrytykowane nawet przez wojewódzkiego konserwatora zabytków. Temat ucichł i przesunięty został na drugi plan. Na chwilę obecną nie wiadomo więc na dobrą sprawę czy rewitalizacja Rynku nadal brana jest pod uwagę, a jeśli tak to w jakim kształcie.

Nie udało się także ani wykonać ani zaplanować prac nad targowiskiem miejskim. Burmistrz w niejasnych okolicznościach próbowała wydzierżawić atrakcyjną działkę położoną w centrum miasta grupie, w której poza kupcami, znaleźli się także lokalni przedsiębiorcy, byli samorządowcy, a nawet syn jednego z radnych. Cała sprawa zakończyła się w atmosferze skandalu i procesu sądowego.

Lekceważenie rady miejskiej i brak komunikacji doprowadziły do utraty poparcia udzielanego burmistrzowi przez długoletniego koalicjanta - Porozumienie Samorządowe. Spowodowało to rewolucję w radzie. Nowy "koalicjant" zaprzecza jednak, że koalicja istnieje. Nie bez wpływu na to pozostały działania podjęte przez burmistrza w sprawie upadającego Spec-Pecu. Jednego dnia wspólnie z radnymi planowano restrukturyzację przedsiębiorstwa, a drugiego bez porozumienia z nimi zwolniono zarząd spółki. Dalsze sprawne realizowanie zadań przez burmistrza jest zagrożone, ze względu na wątpliwe poparcie rady.

Radni przeforsowali także wbrew burmistrzowi nagrywanie przebiegu posiedzeń komisji rady, ze względu na to, że nie zawsze protokoły odzwierciedlały to co było mówione na komisjach.

Brak komunikacji ze społeczeństwem doprowadził do powstania inicjatywy podziału gminy na miejską i wiejską. Pomimo tego, że burmistrz blokowała jak tylko mogła rozpoczęcie konsultacji społecznych na ten temat, to dzięki uporowi części radnych udało się przyjąć stosowną uchwałę. Problemy w komunikowaniu się z mieszkańcami i instytucjami widać także na przykładzie tzw. małej obwodnicy Kartuz, drogi Grzybno-Szarłata, postoju dla taksówek, czy campingu w Borowie.

Ostatnio burmistrzowi nie starcza czasu na zajmowanie się inwestycjami i pilnymi sprawami, gdyż zajęła się działalnością publicystyczną i rozpoczęła wydawanie swojego własnego portalu internetowego. Publikuje także na łamach lokalnej prasy papierowej.

Na koniec wspomnimy o licznych przypadkach łamania prawa do informacji publicznej poczynając od wprowadzania niezgodnych z prawem cenników, poprzez wydawanie bezprawnych decyzji i uchylanie się od udostępniania informacji, co w efekcie doprowadziło do ukarania burmistrza grzywną.

Lista jest otwarta. Możecie uzupełnić ją sami.

Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2013-06-26 11:45:33

    gdyby nie otrzymała to rada sama pod sobą wykopała by dołek, razem grają w tej orkiestrze to teatr dla maluczkich jak w tej reklamie CK w plusie otoczeni przez barany :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaszubista - niezalogowany 2013-06-26 11:18:49

    Absolutorium 100% reszta włodarzy to cykory, dużo szczekają a nic nie robią. Jest kontrowersyjna ale przynajmniej ma odwagę coś robić i pierwsza ściągnęła fundusze europejskie do Kartuz bo jej poprzednik bał się ich jak ognia. Kartuska rada to najbardziej skłócone środowisko, a my za nieudolność radnych musimy płacić i cofać się w rozwoju.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mati88 - niezalogowany 2013-06-26 09:46:14

    Efekty pracy Pani burmistrz jasno pokazują, że takiego absolutorium nie powinno być. W Kartuzach jest potrzeby ktoś na wzór Prezydenta Gdyni, ten człowiek ma pomysł na swoje miasto i to konsekwentnie realizuje mając ogromne poparcie i sympatię swoich mieszkańców. Jednak jak się pewnie okaże radni ponownie obdarzą burmistrzową zaufaniem i nie będzie w najbliższym czasie widoków na poprawę sytuacji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości