Reklama

Kaszubskie ślimaki rarytasem Francuzów - zobacz, jak wygląda hodowla

Kaszuby są pełne tajemnic. Poza kurami, bydłem czy trzodą chlewną na terenie powiatu znajdziemy również hodowców ślimaków. W regionie znajdują się dwa takie miejsca. Jedno w gminie Sierakowice, drugie zaś w gminie Żukowo. Sprawdziliśmy, jak wygląda taka hodowla.

Mięso ślimaka w Polsce nie jest popularne, a jednak posiadamy ich hodowle. Nasz kraj od wielu lat jest cenionym producentem i dostawcą ślimaków na rynki Europy Zachodniej, w tym do Francji i Hiszpanii. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2015 roku ilość eksportowanych ślimaków przekroczyła 250 tys. ton. Warto dodać, że jeden osobnik waży średnio 20 gramów, więc rocznie na zachód wyjeżdża ich ponad 6 milionów.

Ślimaki znalazły zastosowanie głównie w przemyśle spożywczym oraz kosmetycznym. Do celów konsumpcyjnych wykorzystuje się nogę, kołnierz oraz fragment płaszcza ślimaka. Po zakończeniu tuczu ślimaki przeznaczone na kulinaria zbiera się a następnie podaje się hibernacji. W takim stanie, obniżonej aktywności lecz żywe są transportowane do zakładów przetwórczych. Tam przygotowuje się z nich półprodukty, czyli mięso zamrożone lub jako gotowe dania do spożywania. Oczyszczone muszle służą do serwowania posiłków.

Reklama

W kosmetyce najbardziej pożądanym składnikiem jest śluz ze ślimaków. Ma on wiele składników dobroczynnych dla skóry. Wytwarzane z niego produkty mają właściwości hypoalegiczne.

Zbiory sezonowe

Okres zbiorów ślimaków jest we wrześniu. W tym czasie dorosłe osobniki gromadzi się w specjalnych workach siatkowanych i przez kilka dni płucze się je wodą, by pozbyć się wszelkich zanieczyszczeń wydalanych z przewodów pokarmowych. Następnie doprowadza się do odpowiedniej temperatury powietrza, by się zahibernowały i w takiej postaci sprzedawane są zakładom produkcyjnym, które zajmują się obróbką. W Polsce znajduje się tylko 10 takich miejsc.

Reklama

- W Polsce jest tylko 10 takich zakładów, a z tego dwa mają zawieszoną działalność, więc pracujących jest tylko osiem. Widać, że w Polsce ślimaki nie są popularne, stąd ich większość jest przeznaczona na eksport – mówi lekarz weterynarii Aleksandra Jereczek

Specjalne, ślimacze ławeczki

Hodowla ślimaków znajduje się na zewnątrz. Na części terenu znajdują się ławeczki, na które jest wysypywana specjalna pasza. Pomiędzy nimi znajduje się roślinność oraz system nawadniający, dzięki któremu utrzymywana jest odpowiednia wilgotność. Wielkość poletka uzależniona jest od tego, ile ślimaków chcemy uzyskać. Dookoła znajduje się płotek, który uniemożliwia ucieczkę zwierzętom oraz chroni je przed drapieżnikami.

Reklama

Na przełomie marca i kwietnia trwa okres rozrodczy ślimaków. Przenosi się je na specjalne stoły reprodukcyjne, gdzie składają jajka do donic z ziemią. W takich pomieszczeniach trzeba zadbać o odpowiednią wilgotność, temperaturę, światło i żywienie. Gdy małe ślimaki się wykluwają, można przenieść je na zewnątrz, jednak należy pamiętać o zapewnieniu odpowiednich warunków do życia.

- Małe ślimaki przenoszone są do tuneli foliowych, z tego względu, że w okresie rozrodczym są jeszcze przymrozki, a istotne jest to, aby one nie zmarzły. Należy pamiętać, ze temperatura miejsca, w których przebywają nie może być również zbyt wysoka, ponieważ to prowadzi do karłowatości ślimaków – mówi lekarz weterynarii Karol Rakocki.

Reklama

Bezbolesne hodowanie

Hodowanie ślimaków nie jest bardzo wymagające. Trzeba zapewnić im odpowiednie warunki, a następnie doglądać i karmić. W żaden sposób mięczaki te nie wpływają na zanieczyszczenie środowiska.

- Hodowla jest zupełnie cicha, nieuciążliwa dla środowiska, pozbawiona uciążliwych zapachów. Jest to kolejna gałąź produkcji i choć u nas to nie jest popularne mięso to otwierają się możliwości eksportu – mówi Aleksandra Jereczek

Koszt wyprodukowania jednego kilograma ślimaka to około 5 zł. Na skupie sprzedawane są za około 10 złotych.

Reklama

 - Polska ma potencjał do hodowli ślimaków. Na razie nie jest to popularne, ale z czasem coraz więcej osób będzie się tym zajmować. Tak jak ludzie utrzymują inne gatunki zwierząt, tak sukcesywnie będzie przybywało hodowli ślimaków, tym bardziej, że klimat w naszym kraju temu sprzyja – stwierdza Karol Rakocki.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    czepialski - niezalogowany 2020-09-21 18:46:58

    250tys ton = 250 000 ton = 250 000 000 kg 20gram = 0,02 kg Tak wiec 250 000 000/ 0,02 = 12 500 000 000 tj 12,5 biliona sztuk :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-09-22 08:07:02

    W Polsce 10^9 to miliard. Nie jesteśmy w Stanach :)

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mattt - niezalogowany 2020-09-22 12:12:27

    Zabrakło w artykule informacji, jaki to gatunek ślimaków, nadaje się do spożycia... Bo tylko ślimaki, ślimaki, a wiadomo że te też dzielą się na gatunki... Bo co, mogę chodzić i zbierać po deszczu czarne pomrowy i też sprzedawać do Francji czy Hiszpanii? No chyba nie bardzo co? A przecież pomrów to też ślimak ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości