Reklama

Czy Wigilia się zmieniła?

23/12/2004 14:52
Przed laty, święta te nie nazywano „Bożym Narodzeniem” ale mówiono „Święta narodzenia dzieciątka Jezus”. Do świąt przygotowywano się bardzo starannie.
Wypieki zawsze były wykonane przez gospodynie domu. Piękne pierniczki wykonywano w przeróżnych foremkach. Były one wielką pokusą dla dzieci.
Nigdy nie było mowy o cieście zakupionym w cukierni ani o sztucznej choince.
„Żywa” choinka była obowiązkiem ojca.


To on przynosił ją z lasu. Dzieci z wielkim zapałem upiększały ją z samorodnych ozdób wykonywanych ze słomy, wycinanek, pierniczków jabłuszek czy cukierków. Zamiast elektrycznych lampek na choince znajdowały się świeczki parafinowe a w zamian anielskich włosów była wata. Po długich przygotowaniach nadszedł czas Wigilii. Cała rodzina spotykała się w pokoju gdzie stała choinka. Wigilijną kolację rozpoczynano zaśpiewaniem kolędy „Wśród nocnej ciszy”.


Po jej odśpiewaniu nastąpiła modlitwa i spożywanie posiłków. Obfitość stołu zależała od możliwości finansowej rodziny. Po spożyciu wigilijnej kolacji
przychodził Gwiazdor ze słomianym powrozem. Wypytywał dzieci „czy umieją pacierz?”. Jeśli tak to musiały to uczynić, natomiast mniejsze dzieci pytał „czy umieją się przeżegnać”- jeśli tak to musiały to uczynić. W trakcie tych rozmów rodzice podsuwali gwiazdorowi podarunki, które on wręczał dzieciom.
Podczas Wigilii chodziły również „Gwiazdki”. Dzieci chowały się przed nimi za kanapami i pod stołem.

Niewiele zmieniło się od tej pory. Nadal jest choinka, nadal są pierniczki, są prezenty.
A jak wygląda Twoja Wigilia ?

Martyna Paczoska
Sandra Cyman

(autorki są uczennicami Zespołu Szkół w Czeczewie)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości