Reklama

Dwa postępowania ws. tragedii w Wygoninie

17/09/2013 16:01
Trwają działania mające na celu poznanie szczegółowych okoliczności dramatycznego wypadku, do którego doszło w piątek w Wygoninie (gm. Stara Kiszewa). W zdarzeniu śmierć na miejscu poniosły trzy osoby, w tym znany biznesmen i mąż posłanki Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk - Krzysztof Mielewczyk.

O wypadku w Wygoninie pisaliśmy w piątek, kiedy to na ziemię spadł prywatny śmigłowiec z trzema osobami na pokładzie. Katastrofy nikt nie przeżył. Wśród ofiar znalazł się znany kaszubski biznesmen i mąż posłanki Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk - Krzysztof Mielewczyk. Pozostałe osoby to partner biznesowy przedsiębiorcy i zawodowy pilot.

Od chwili zdarzenia trwają czynności służb, które mają na celu ustalenie szczegółowych okoliczności wypadku.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, która przejęła sprawę od kościerskiej jednostki.

-W poniedziałek została przeprowadzona sekcja zwłok oraz identyfikacja ofiar wypadku. Współpracujemy także z Państwową Komisją Badania Wypadków Lotniczych. Postępowanie jest w początkowej fazie, dlatego na szczegóły trzeba jeszcze poczekać - informuje Grażyna Wawryniuk.

Na miejscu katastrofy pojawili się też przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

- Przybyliśmy na miejsce po godzinie 18.30 i przystąpiliśmy do oględzin śmigłowca i miejsca zdarzenia. W tym czasie pobraliśmy i zabezpieczyliśmy próbki paliwa i urządzenia elektroniczne, z których, być może, będzie można coś odzyskać. Te czynności trwały klika godzin. Następnie poprosiliśmy o zabezpieczenie miejsca na czas nocy. Kolejnego dnia zbadaliśmy ten teren bardziej szczegółowo. Przeprowadziliśmy także wywiady i rozmowy ze świadkami. Na koniec szczątki zostały zabrane i zabezpieczone w miejscu wyznaczonym przez prokuratora - informuje Mariusz Frątczak, przedstawiciel PKBWL.

Przedstawiciele komisji ustalają w jaki w jaki sposób i z jakiego powodu maszyna spadła na ziemię.

- Rozpatrujemy wszystkie możliwe hipotezy. Zazwyczaj jest to splot wielu okoliczności. Być może zawiódł czynnik ludzki, być może przyczyną były problemy techniczne, a może pogoda - zazwyczaj to wszystko się zazębia. Czasami wpływ ma tylko jeden z czynników, ale jest jeszcze za wcześnie aby o tym mówić - dodaje Mariusz Frątczak.

Na chwilę obecną wiadomo, że maszyna wystartowała zgodnie z planem zgłoszonym do Ośrodka Kierowania Ruchem Lotniczym i przez pierwsze kilkanaście minut podążała zgodnie z zaplanowaną trasą. Warunki atmosferyczne w dniu tragedii nie należały do najlepszych. Służby informacji powietrznej nie mogą jednak zabronić startu. Mogą jedynie poinformować o warunkach i zasugerować inną trasę. To od załogi zależy, czy zdecyduje się wystartować.

- Służby informacji powietrznej podają jakie panują warunki w powietrzu. Jeśli stwarzają one zagrożenie w ruchu lotniczym, to przedstawiciele ośrodka sugerują na przykład, że należy ominąć dane miejsce. Jeśli już w powietrzu występują kłopoty, to lecący powinni taką informację zgłosić, chociażby ze względu na własne bezpieczeństwo. W ten sposób przyspieszyć można działania służb ratowniczych. Badamy wszystkie elementy tego lotu - informuje Mariusz Frątczak, przedstawiciel PKBWL.

Śledztwo prokuratorskie trwać będzie z pewnością co najmniej kilka miesięcy. Pierwszy, wstępny raport komisji ma zostać sporządzony w ciągu miesiąca.

Na miejscu zdarzenia stanął symboliczny krzyż, zapłonęły też znicze. Pogrzeb Krzysztofa Mielewczyka odbędzie się w sobotę w Gdyni.

JM
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Dolly - niezalogowany 2013-09-18 17:21:45

    "Na chwilę obecną wiadomo, że maszyna wystartowała zgodnie z planem zgłoszonym do Ośrodka Kierowania Ruchem Lotniczym i przez podążał zgodnie z zaplanowaną trasą. Warunki atmosferyczne w dniu tragedii nie należały do najlepszych. Służby informacji powietrznej nie mogą jedynie poinformować o warunkach i zasugerować inną trasę. To od załogi zależy, czy zdecyduje się wystartować." Chyba jakieś skróty myślowe :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości