Środa była ostatnim dniem trzytygodniowego obozu rehabilitacyjnego dla dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym. W turnusie wzięły udział dzieci w wieku od 3 do 6 roku życia. Do Dzierżążna przyjechali mali pacjenci z całego województwa pomorskiego. Stosowana metoda terapii CIMT i BIMT prowadzi do poprawy funkcjonowania dzieci w życiu codziennym.
W tym roku, a była to druga edycja turnusu usprawnienia ręki wspomnianą metodą, terapeuci zajmowali się siedmiorgiem dzieci. Większość z nich stanowili pacjenci z mózgowym porażeniem dziecięcym.
- Praca z pacjentami to intensywna rehabilitacja ręki niedowładnej poprzez wymuszenie jej aktywności w formie zabaw, które są atrakcyjne dla dziecka - stwierdziła Marta Banach, ordynator Oddziału Rehabilitacji Dziecięcej w Dzierżążnie, placówki zamiejscowej Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie. - Istotną rolę odgrywa motywowanie i wspieranie przez wolontariusza, a także wyzwanie, konkurowanie, współzawodniczenie pomiędzy dziećmi. Metoda ta jest obecnie uważana na świecie za najskuteczniejszą, jeżeli chodzi o poprawę sprawności ręki niedowładnej. Pod powłoczką zabawy kryje się bardzo intensywna i skuteczna nowoczesna rehabilitacja ręki.
Formuła tego obozu sprawia, że dzieci są wciągane w świat zabaw, zapewnia się im atrakcyjne towarzystwo starszych wolontariuszy, którzy ich dopingują, są ich aniołami stróżami i jednocześnie publicznością, bo ich rolą jest motywowanie i zachęcanie. Cała terapia toczy się według programu napisanego przez specjalistów fizjoterapeutów i lekarzy. Podopieczni realizowali też indywidualne cele. Trzytygodniowy turnus to 140 godzin terapii.
Podczas pobytu na obozach wprowadza się takie atrakcje, jak budowanie wioski indiańskiej, bawienie się w poszukiwaczy skarbów, wprowadzenie elementów olimpiady, malarstwa ściennego, tworzenie ozdoby szpitala w postaci tęczy, zabawy w dinozaury, ognisko, bal. Bardzo ważną częścią turnusu jest wspólne spożywanie posiłków, gdzie dzieci uczą korzystania ze sztućców. To element terapii dwuręcznej. Na minionym turnusie stworzono Bajkowo 2015, a motywem przewodnim były baśnie i bajki. Nie zabrakło też elementów sportowych.
Dziećmi zajmowały się panie: terapeutka zajęciowa Marzena Kozioł, fizjoterapeutki Urszula Walukiewicz i Paula Lewicka oraz sześciu wolontariuszy, którymi byli studenci oraz gimnazjaliści z Kartuz i Gdańska. Wszystko odbywało się pod pieczą ordynator Marty Banach.
Dużym problemem jest niedobór wolontariuszy. Przydałoby się ich o wiele więcej. Warto wiedzieć, że wolontariusz nie musi mieć wykształcenia medycznego. Wymagane jest ukończone 15 lat, musi mieć dobrą wolę, odrobinę cierpliwości i lubić pracę z dzieckiem. Chętni mogą wziąć udział w kolejnym turnusie, który trwać będzie od 18 sierpnia do 2 września.
16-letni Karol Kreft z Borcza był na obozie w ubiegłym roku. W jego przypadku terapia dotyczyła niesprawnej prawej ręki. - Jestem szczęśliwy, bo teraz mogę grać w moją ulubioną koszykówkę - powiedział. - Poza tym znacznie więcej udaje mu się wykorzystywać tę rękę w codziennych czynnościach.
Tegoroczny turnus zorganizowano dzięki wsparciu i zaangażowaniu szpitala, lokalnych firm oraz rodziców, którzy m. in. zbudowali piaskownicę oraz rekwizyty służące do rehabilitacji.
L.T.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze