Lecimy dla Wiktorka - pod takim hasłem w sobotę odbędzie się zlot motoryzacyjny, którego organizatorem jest Moto Group. Fani motoryzacji chcą w ten sposób pomóc dwuletniemu Wiktorkowi Puzdrowskiemu, który walczy ze złośliwym nowotworem. Szansą na pokonanie choroby jest kosztowne leczenie w specjalistycznej klinice w Barcelonie, jednak koszt takiej terapii jest olbrzymi - to aż dwa miliony złotych.
Fani motoryzacji po raz kolejny będą jeździć i pomagać. Zapraszają wszystkich zmotoryzowanych do wzięcia udziału w sobotnim zlocie charytatywnym, który rozpocznie się o godzinie 19.30. na parkingu przy Placu św. Brunona w Kartuzach. Tym razem uczestnicy zlotu pojadą dla dwuletniego Wiktorka Puzdrowskiego z Borowa.
Wiktor ma 2,5 roku. Mieszka z rodzicami w Borowie, a wkrótce zostanie starszym bratem. Jak już pisaliśmy, pod koniec października ubiegłego roku, chłopczyk zachorował. Początkowo lekarze podejrzewali, że to zwykła wirusówka. Niestety poprawa nie nadchodziła.
- Gdy Wiktor przestał chodzić, trafiliśmy od razu do szpitala. USG pokazało nam straszliwą prawdę – to nie wirus szalał w organizmie synka. To było coś znacznie gorszego, coś, co wypełza z najmroczniejszych zakamarków rodzicielskiego strachu – nowotwór! Okazało się, że w lewym nadnerczu jest guz wielkości 5 cm. Diagnoza była jak sztylet wpity prosto w serce – neuroblastoma. Nowotwór, który atakuje najmłodsze dzieci, zabija je od środka… - pisze Marcin, tata Wiktorka.
Szybko okazało się, że nowotwór dał już przerzuty do szpiku, który został zajęty w 90 procentach. Zaatakował także kości, dlatego Wiktor przestał chodzić. Chłopiec został poddany chemioterapii, niestety ta niszczy cały jego organizm.
- Po piątym cyklu chemii poważnemu uszkodzeniu uległy nerki. Lekarze planują przerwać chemię i szybciej przeprowadzić operację wycięcia guza. Czekamy na informację, czy będzie to możliwe… W międzyczasie skontaktowaliśmy się z kliniką w Barcelonie, która specjalizuje się w leczeniu neroblastom. Niestety, koszty leczenia są gigantyczne… Nawet jeśli spełni się nasze marzenie i Wiktor przejdzie z powodzeniem całe leczenie w Polsce, będziemy potrzebować ogromnych pieniędzy, by opłacić szczepionkę przeciwko wznowie. Dlatego uruchomiliśmy zbiórkę i z całego serca prosimy o wsparcie… - pisze tata Wiktorka.
Za dwa miesiące na świecie ma się pojawić siostrzyczka Wiktora. Jego tata musiał zrezygnować z pracy, by opiekować się synkiem i żoną, dlatego rodzina potrzebuje wsparcia. Rodzice chłopca sami nie uzbierają gigantycznej kwoty na leczenie Wiktorka.
- Jest nam bardzo ciężko. Moja żona jest już w 7. miesiącu ciąży z naszą córeczką. Niedługo nie będzie już miała siły i możliwości dojeżdżać do szpitala do Wiktorka. Wiem, że jej serce wtedy będzie krwawić z rozpaczy… Ja muszę zrezygnować z pracy, żeby opiekować się chorym synkiem i żoną. Nie stać nas na tak kolosalnie drogie leczenie, a nie mogę pozwolić, by brak pieniędzy stał się przeszkodą w ratowaniu życia mojego synka… Proszę, jako tata, mąż, jako człowiek – proszę drugiego człowieka o wsparcie. Proszę, uwierzcie mi, że po wiadomości o chorobie, proszenie o pomoc jest równie trudnym doświadczeniem… Za wszystko z góry dziękuję - pisze pan Marcin.
Wiktorkowi można pomóc na kilka sposobów. Na platformie siepomaga.pl ruszyła zbiórka.
Na Facebooku utworzono specjalną grupę Licytacje dla Wiktorka. Pomagać w niej można w dwójnasób - licytując i wstawiając własne aukcje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szczytny cel, ale czemu znowu tu !!? może zróbcie ten syf gdzie indziej - np. z Somonina do Chmielna....a lećta w piSdu !
Dwóch głąbów którzy dodali komentarze jako pierwsi serdecznie zapraszam w sobotę na parking. Chciałbym żebyście powiedzieli mi to prosto w twarz. Kozaki z dup..y
Nie przyjdą. Bo to zwykle tchórze. Bohaterzy w macie a zwykle xxxdy w świecie.
Fajne poglądy wyniesione z obory, też w pysk od starego dostawałeś jak go nie słuchałeś?
To twój stary łał cię po mordzie w oborze. Jest to prawda Slalomik?
Jest wolność słowa, a niektórzy mają po prostu dosyć tego syfu, który tam codziennie robicie. Mogę przyjść, wpłacić, a syf nadal zostanie,więc co to zmienia, że kozaczysz do ustawki tłum kontra 1 lub 2.. kto tu jest kozakiem z du*y? Szanujcie innych , to i inni zaczną was szanować - nie odwrotnie.
Szczytny cel, ale czemu znowu tu !!? może zróbcie ten syf gdzie indziej - np. z Somonina do Chmielna....a lećta w piSdu !
Dwóch głąbów którzy dodali komentarze jako pierwsi serdecznie zapraszam w sobotę na parking. Chciałbym żebyście powiedzieli mi to prosto w twarz. Kozaki z dup..y
Nie przyjdą. Bo to zwykle tchórze. Bohaterzy w macie a zwykle xxxdy w świecie.