Reklama

Gdyby pomoc przyszła w porę... Czy Dawidek z Koloni mógł przeżyć?

08/05/2008 09:12
Znana już jest opinia biegłego z Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku dotycząca tragicznej śmierci półrocznego Dawidka. Bezpośrednią przyczyną zgonu dziecka była ostra sercopochodna niewydolność krążenia. Gdyby pomoc przyszła w porę, czy chłopczyk miał szansę przeżyć? Odpowiedzi na to pytanie będą szukać biegli kardiolodzy.

W sprawie tragicznej śmierci półrocznego Dawidka trzeba było czekać aż dwa miesiące na opinię biegłego z Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku.

- Chłopczyk był bardzo schorowany - oznajmiła Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Sądzę więc, że trudna była do sprecyzowania bezpośrednia przyczyna śmierci. Stąd ta zwłoka w wydaniu opinii przez biegłego.

Dzisiaj wiadomo już, że dziecko zmarło z powodu ostrej sercopochodnej niewydolności krążenia. Chłopczyk miał wrodzoną wadę układu krążenia w postaci zwężonej aorty.

- Ponadto dziecko miało sprężyste zwłóknienie wsierdzia, a także zwężoną tętnicę główną. - oznajmiła Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Niemowlę było bardzo schorowane, ponieważ również miało śródmiąższowe zapalenie płuc, uszkodzoną wątrobę oraz niewydolność wewnątrzwydzielniczą trzustki. Te choroby nie były jednak związane z bezpośrednim zgonem dziecka.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 4 marca. Michalina S. z Koloni, matka półrocznego Dawidka, udała się wówczas z chorym synkiem do NZOZ Centrum Medyczne Kaszuby w Kartuzach. Przyjmujący je lekarz stwierdził, że chłopczyk jest w ciężkim stanie i natychmiast skierował matkę, aby zabrała chłopczyka do kartuskiego szpitala, gdzie następnie z izby przyjęć skierowano je do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR). Tam jednak dziecka nie zbadał żaden lekarz. Pracująca pielęgniarka stwierdziła wówczas, że matka ma udać się najpierw do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie.

Michalina S. wraz z chłopczykiem pojechała do GOZ-u w Sierakowicach. Tam natychmiast wezwano karetkę z Kartuz. Było już jednak za późno. Dawidek zmarł.

Piotr Borycki i Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bladys - niezalogowany 2008-05-08 14:54:02

    MOim zdaniem nie chodzi już o to czy dało by się go uratować czy nie (oczywiście chciałbym zeby sie dało) ale o to ze za przeproszeniem gówno da sie zrobic jak nikt nie pomoże. Ale temat kartuzskiego szpitala jest juz nam dobrze znany wiec nie bede sie wypowiadał. :shock:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości