Siatkarki Gedani Żukowo rozegrały wczoraj swój drugi mecz w PlusLidze Kobiet w tym sezonie. Po raz drugi doznały sromotnej porażki 0:3 (13:25, 22:25, 11:25), ulegając tym razem przed własną publicznością ekipie Centrostalu Bydgoszcz. Mecz rozstrzygnął się w niewiele ponad godzinę.
Ekipa Grzegorza Wróbla ponownie nie była w stanie nawiązać wyrównanej walki z przeciwniczkami. Wyjątek stanowiła druga partia, przegrana przez gospodynie do 22. W pierwszym i trzecim stanowiły tylko tło dla bydgoszczanek, ledwo przekraczając 10 punktów.
Już pierwszych kilka piłek meczu pokazało, że spotkanie to będzie jednostronnym widowiskiem. Przyjezdne szybko wyszły na kilkupunktowe prowadzenie i systematycznie je powiększały. Na pierwszej przerwie technicznej było 5:8, ale na drugiej już 7:16. Podobnie jak miało to miejsce w Pile, w ataku zawodziła ta, na której miał spoczywać ciężar zdobywania punktów, Małgorzata Plebanek i ostatecznie przegraliśmy tą partię 25:13.
W drugim secie żukowianki wzięły się w garść i wynik przez cały niemal czas utrzymywał się wokół remisu. Było to m.in. efektem znacznie lepszego przyjęcia, bo na poziomie blisko 60%. Miejscowi kibice mieli nawet przez chwilę okazję cieszyć się z prowadzenia swojej drużyny, przy stanie 4:3, a potem 13:11, ale w decydującej fazie znów kluczowe znaczenie miało większe doświadczenie przyjezdnych. Na drugą przerwę techniczną schodziliśmy już przegrywając 14:16. W końcówce, gdy Centrostal od stanu 20:24 zmarnował dwie kolejne piłki setowe, zapaliła się jeszcze iskierka nadziei, ale rozwiał ją atak Patrycji Polak, która skutecznie obiła nasz blok.
Trzecia i ostatnia partia bardziej przypominała niestety wydarzenia z pierwszej części meczu. Siatkarki z Bydgoszczy robiły na siatce co chciały, a bezradna żukowska młodzież przyglądała się tylko jak wynik ucieka im w ekspresowym wręcz tempie. Prawdziwy nokaut nastąpił po pierwszej przerwie technicznej, na którą schodziliśmy przegrywając 8:5. Wówczas to straciliśmy bowiem aż osiem punktów z rzędu! Pozbawiona złudzeń Gedania oddała już resztę seta do 11 i całe spotkanie 0:3.
Choć mecz zaczął się o godz. 18, kilka minut po 19 było już po wszystkim i kibice mogli kierować się w ku wyjściu z hali przy Armii Krajowej. Pocieszające jest, że Gedania poprawiła się nieco w przyjęciu (43%) i ataku (35%), ale na PlusLigę Kobiet to niestety wciąż o wiele za mało. Samą ambicją nasze bez wątpienia utalentowane nastolatki ligowych punktów zdobywać nie będą. Tym bardziej, że forma ich nieco starszych koleżanek - Sachmacińskiej czy Plebanek to wciąż olbrzymie rozczarowanie.
Kolejny mecz Gedania rozegra 7 listopada w Dąbrowie Górniczej.
Komentarze