Reklama

Gedania – Stal 0:3. Gorzej już być nie może

01/12/2009 20:06
Nie ma pierwszych punktów. Nie ma nawet seta. Gedania Żukowa sięgnęła dna, od którego ciężko będzie się nawet odbić. W poniedziałek przegraliśmy z przedostatnim zespołem PLK, Stalą Mielec 0:3 (14:25, 14:25, 22:25), przez większość spotkania nie będąc nawet w stanie przynajmniej utrudnić nieco grę niezbyt wymagającym przecież przyjezdnym.

Wbrew temu co zapowiadano przed początkiem rozgrywek, w tym roku w Żukowie nie ma Plus Ligi Kobiet. Poziomem sportowym Gedania odstaje od reszty stawki siatkarskiej elity w sposób bardzo wyraźny. Ba, z grą którą prezentuje od początku sezonu, miałaby najprawdopodobniej problemy nawet w I lidze. Kilkuminutowe przebłyski przyzwoitej siatkówki to niestety za mało by wywalczyć choćby seta. Perspektywa spadku wydaje się być coraz wyraźniejsza i szczytem marzeń dla żukowianek będzie w tym sezonie nie utrzymanie czy nawet wygranie meczu, a wręcz urwanie rywalkom choćby jednej partii! Statystyki póki co są druzgocące. Siedem meczów, siedem porażek, 0 setów wygranych, 21 przegranych.

Wydawało się, że poniedziałkowa potyczka z przedostatnią w tabeli Stalą Mielec może być najlepszą okazją do przełamania tej fatalnej passy, ale nawet ten przeciwnik był niestety poza naszym zasięgiem. W pierwszych dwóch setach Gedania nie była nawet w stanie przekroczyć bariery 15 punktów! Po fatalnej grze przegrała po raz kolejny 0:3 i jest niemal pewne, że podobnym wynikiem zakończą się także dwa ostatnie mecze tej rundy, z Muszyną i Bielsko-Białą, a więc dwoma najmocniejszymi teamami PLK.

Już początek pierwszego seta meczu ze Stalą pokazał, gdzie w szeregu jest miejsce Gedanii. Zaczęliśmy od 0:4 i o czas musiał prosić Grzegorz Wróbel. Na niewiele się to zdało, bo na pierwszą przerwę techniczną schodziliśmy przy stanie 1:8. Kompletnie pogubione na parkiecie były Sachmacińska i Plebanek, a honor miejscowych ratowała 17-letnia Kurnikowska. Po drugiej stronie siatki błyszczała za to Piątek i to głównie za jej sprawą Stal w kolejnych minutach powiększyła jeszcze przewagę i w decydującą fazę seta weszła prowadząc 21:10. Cudu nie było i chwilę później Niedźwiecka zakończyła tą partię wykorzystując drugiego setballa.

Ostre słowa trenera Wróbla w czasie krótkiej przerwy miały zmobilizować jego podopieczne do koncentracji i skuteczniejszej gry. Obiecująco zaczęła Kurnikowska, po udanym zbiciu wyprowadzając nawet gospodynie na prowadzenie. Później było jednak coraz gorzej. Na pierwszej przerwie technicznej przegrywaliśmy już 4:8, a na drugiej 6:16! Postawa Gedanii sprawiła, że trener Rafał Prus pozwolił sobie nawet na wpuszczenie na parkiet aż czterech rezerwowych. Dopiero wówczas gra się wyrównała i seta udało się przegrać „aż” do 14.

Trzecia i ostatnia partia, najlepsza tego dnia w naszym wykonaniu, także nie dawała na początku powodów do zadowolenia, bo zaczęliśmy tak jak w pierwszej odsłonie, od 0:4. Kolejne kilka akcji było już znacznie lepszych i jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną straty udało się zniwelować, a zaraz po niej wyrównać i nawet wyjść na prowadzenie 12:11! Dopiero wówczas o pierwszy czas poprosił trener Prus. Nadzieje odżyły, gdy kilka chwil później na drugą przerwę techniczną Gedania schodziła mając już trzy punkty przewagi. W kolejnej akcji udało się zablokować Magdalenę Piątek i było 17:13! Niestety i tym razem zaliczka ta okazała się niewystarczająca, bo już po kilku kolejnych piłkach to Stal odzyskała prowadzenie (18:19). Sam finisz nie przyniósł już zbyt wielu emocji i po 73 minutach nierównej walki mecz dobiegł końca.

Jak nie trudno się domyślić, statystyki meczowe nie są dla zespołu z Żukowa najkorzystniejsze. Co prawda w przyjęciu mieliśmy całkiem przyzwoitą skuteczność na poziomie 57%, w ataku już nieco gorszą (37%). Znacznie odstawaliśmy już jednak od Mielca pod względem skończonych kontrataków – 28:18 oraz bloków – 14:7 na korzyść Stali.
Godny odnotowania jest też fakt, że nagrodę MVP odebrała tego dnia Agata Durajczyk, libero, w poprzednim sezonie reprezentująca jeszcze barwy Gedanii.

Gedania Żukowo – Stal Mielec 0:3 (14:25, 14:25, 22:25)

Gedania: Sachmacińska 7, Kurnikowska 10, Szymańska 6, Plebanek 7, Jeromin 3, Łozowska 6, Siwka (libero), Łysiak, Lizińczyk, Rzepnikowska, Pasznik
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    aniuuula - niezalogowany 2009-12-01 20:45:12

    Nie "siedem meczy", a siedem meczÓW :P Moja opinia - to nie drużyna przegrywa mecze, trener ma w to większy wkład aniżeli jedna zawodniczka z zespołu. Od wewnątrz jest ZUPEŁNIE inaczej ;(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości