Reklama

Glincz. Wyłożył się na… uwodnionym siarczanie magnezu

Od piętnastu lat w telewizji emitowany jest teleturniej "Jeden z dziesięciu". W jego 67 edycji wziął udział Bolesław Tempczyk, mieszkaniec Glincza (gmina Żukowo). Dotarł aż do wielkiego finału, ale nie udało mu się zostać jego zwycięzcą. Do szczęścia jednak niewiele brakowało.

Wspomniana edycja składała się z 25 "zwykłych" odcinków i wielkiego finału. Bolesław Tempczyk wystąpił w szesnastym, w którym pokonał swoich rywali. Teraz przyszło mu poczekać na wyniki zmagań konkurentów w kolejnych dziewięciu odcinkach.

- Oglądałem je w telewizji, aby dowiedzieć się, czy dostałem się do finału - powiedział . - Po "swoim" odcinku byłem trzeci, więc miałem prawie pewność, że będę jego uczestnikiem. Ostatni etap jest najtrudniejszy, gdyż spotykają się w nim najlepsi, a pytania są zdecydowanie na wyższym poziomie niż w poprzednich spotkaniach.

Eliminacje odbyły się w lutym w Warszawie. Dopiero po siedmiu miesiącach oczekiwania Bolesław Tempczyk został zaproszony na nagranie odcinka do Lublina. Program ukazał się na antenie po miesiącu - 27 października br. Wielki finał odbył się 4 listopada br. Po niespełna dwóch tygodniach, 17 listopada br. mogli go obejrzeć telewidzowie.

- W wielkim finale padłem na pytaniu z chemii - wyznał mój rozmówca. - A z wykształcenia jestem… chemikiem - dodał wyraźnie rozbawiony takim obrotem sprawy. - Pytanie dotyczyło potocznej nazwy uwodnionego siarczanu magnezu. Teraz już wiem, że to sól gorzka. Zadecydowało jednak pytanie o siedzibę królów hiszpańskich, która mieści się 50 km od Madrytu. A był to Escorial. Znałem tę nazwę, bo kiedyś obiła mi się o uszy, ale nie wiedziałem, że właśnie o to w pytaniu chodzi. Na tym straciłem swoją ostatnią szansę.

Jak wyznał mój rozmówca, nie jest kibicem sportowym, a miał "szczęście" do kilku pytań z tej dziedziny. Zapytany o dwie stolice azjatyckie, w których ostatnio Agnieszka Radwańska zdobywała laury, wiedział na pewno, że było to Tokio. Druga część odpowiedzi była tzw. strzałem. Udało się, bo Pekin był prawidłową odpowiedzią.

Bolesław Tempczyk nie jest nowicjuszem, jeżeli chodzi o udział w teleturniejach. W latach 90. brał po raz pierwszy udział w "Jednym z dziesięciu" oraz w nieistniejącym już "Va Banque". Okazuje się jednak, że doświadczenie nie chroni przed tremą.

- Potwornie się denerwowałem - wyznał. - Mnie najbardziej deprymuje fakt, że występuję publicznie. Zawsze miałem z tym kłopot. Zdecydowałem się jednak na udział, ponieważ chciałem sprawdzić siebie, swoją wiedzę i szczęście. Przekonałem się, że to ostatnie odgrywa ogromną rolę, bo dużo zależy od tego, jakie otrzyma się pytania.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości