Do końca października ma potrwać budowa boiska wielofunkcyjnego "Orlik" w Gowidlinie. I choć praca wre, raczej nie uda się na czas zakończyć inwestycji. Wykonawcy nie sprzyja także pogoda - jeśli spadnie śnieg, roboty mogą stanąć.
Mieszkańcy Gowidlina, zwłaszcza dzieci i młodzież, z niecierpliwością czekają na otwarcie kompleksu boisk sportowych "Orlik" w swojej miejscowości. To drugi "Orlik" w gminie Sierakowice, pierwszy oddano do użytku w grudniu ubiegłego roku w Kamienicy Królewskiej.
Gowidliński "Orlik" ma jednak wyglądać trochę inaczej. Przede wszystkim z powodu nierównego terenu zaplanowano, że będzie dwupoziomowy.
- Specyfika terenu jest szczególna, ponieważ grunt jest nierówny. Dlatego należało zastosować inne rozwiązania niż standardowe. Zakres prac w znacznej mierze to prace ziemne. Wykonawca musiał wyrównać teren. Dlatego postanowiliśmy, że boisko będzie dwupoziomowe. Wyżej znajdować się będzie boisko wielofunkcyjne, a niżej boisko do gry w piłkę nożną - opisuje Tomasz Maszke, inspektor ds. unijnych Urzędu Gminy Sierakowice.
Z powodu utrudnień na placu budowy, znacznie mógłby podrożeć koszt całej inwestycji. Tak się jednak nie stało z jednego powodu - zrezygnowano z budowy zaplecza socjalnego i szatni.
- Projekt pozwala na odstępstwo w budowie zaplecza, o ile w określonej odległości znajduje się alternatywny budynek. Nasz "Orlik"powstaje przy Zespole Szkół w Gowidlinie. Nie istnieje więc potrzeba budowy zaplecza, ponieważ zarówno węzeł sanitarny, jak i szatnie znajdują się w szkole - wyjaśnia inspektor.
Kompleks boisk w Gowidlinie powstaje w ramach rządowego programu "Orlik 2012". Całkowity koszt budowy to 1 mln 200 tys. złotych, z czego 583 tysiące złotych to dofinansowanie, a reszta - wkład własny samorządu.
Przetarg wygrała firma ogólnobudowlana "Arat" ze Staniszewa. Plac budowy przejęli w sierpniu, do końca października inwestycja miała być skończona. Zapowiada się jednak, że roboty nie zakończą się na czas. Tym bardziej, że pogoda nie sprzyja pracom ziemnym.
- Pozostał jeszcze tydzień. Termin umowy musi być dotrzymany i nie ma żadnych wymówek. Jeśli roboty się przeciągną, podejmiemy odpowiednie kroki - wyjaśnia Maszke.
Daria Kaszubowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze