Wczoraj 9 czerwca w biurze poselskim PiS w Kartuzach odbyła się konferencja prasowa poseł Jolanty Szczypińskiej. Jej zdaniem polityka prowadzona przez Platformę Obywatelską dąży do obligatoryjnego sprywatyzowania szpitali w całej Polsce. To z kolei spowoduje zwolnienia pracowników oraz likwidację nieopłacalnych oddziałów szpitalnych. "Najbardziej ucierpią na tym osoby starsze" - twierdzi pani poseł Prawa i Sprawiedliwości.
- Byłam przekonana, że jak przyjadę do Kartuz, to będę mogła się podzielić pełniejszą informacją na temat ustaw zdrowotnych - powiedziała poseł Jolanta Szczypińska. - Okazuje się jednak, że pakiet tych sześciu ustaw został zablokowany w podkomisjach służby zdrowia ze względu na brak spójności, bo są to po prostu buble.
Jak twierdzi poseł PiS-u, obecnie sytuacja w służbie zdrowia stoi pod wielkim znakiem zapytania, ponieważ Platforma Obywatelska chce prywatyzacji szpitali, a nie ma na to konkretnego planu.
- Wiadomo tylko tyle, że szpitale mają być oddane samorządom - stwierdziła Jolanta Szczypińska. - No przepraszam bardzo, ale w tej chwili większość samorządów jest właścicielami szpitali na szczeblu powiatowym. Cały czas istnieje możliwość przekształcenia ich w spółki prawa handlowego. W pierwszej koncepcji ustawy przygotowanej przez Platformę Obywatelską był zapis, że 51 procent udziału zatrzymuje samorząd, czyli ma kontrolę. Później zdecydowano, że 100 procent udziału zatrzymują samorządy, a to nie oznacza niczego innego, jak pospieszną prywatyzację publicznych szpitali, czyli „skok na kasę”.
"PiS nie jest przeciwny prywatyzacji, ale..."
Poseł PiS-u poinformowała podczas konferencji, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest przeciwne prywatyzacji. Uważają, że powinny być zarówno prywatne placówki służby zdrowia, jak i publiczne.
- Ale prywatne, czyli budowane z prywatnego kapitału osób, które są zainteresowane działalnością gospodarczą i które przynoszą zysk, bo prywatyzacja oznacza działalność dochodową - dodała. - Natomiast na pewno będziemy się sprzeciwiać uwłaszczeniu na majątku publicznym. Jeżeli bowiem spółką będzie zarządzał w stu procentach prywatny właściciel, to istnieje ryzyko, że będą świadczone tylko te usługi zdrowotne, które przynoszą zysk. A to oznacza brak dostępności obywateli do wszystkich świadczeń zdrowotnych. W ten sposób narodzi się podział pacjentów na gorszych i lepszych, bo jeżeli kogoś nie będzie stać na opłacenie świadczeń zdrowotnych, to zostanie ich pozbawiony.
Zdaniem Jolanty Szczypińskiej sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że wypowiedź minister Ewy Kopacz o oddłużaniu wszystkich szpitali spowodowała lawinowe zadłużenie się wielu szpitali w Polsce.
- Bo jeżeli rząd mówi „oddłużymy”, to daje czytelny sygnał "zadłużajcie się teraz, bo wszystkie długi będą wam darowane" - stwierdziła poseł PiS-u. - No więc w wielu szpitalach odbywają się remonty, zakupy sprzętu, szpitale biorą kredyty itd., a my za to wszystko zapłacimy i otrzymamy w prezencie prywatny szpital. Moim zdaniem jest to rzecz nie do przyjęcia.
PiS jest za zwiększeniem składek zdrowotnych
- Przypomnę, że Prawo i Sprawiedliwość miało swój program, w którym mówiliśmy, że bez zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6% PKB bez uszczelnienia systemu zdrowia, bez wprowadzenia rejestru usług medycznych i bez podnoszenia składki o 1 procent, absolutnie nie da się zreformować służby zdrowia - stwierdziła Jolanta Szczypińska.
Zwiększenie składki zdrowotnej miałoby się wzrastać każdego roku przez 6 lat i miałyby one być odpisywane od podatku.
- Czyli przeciętny Kowalski nie odczułby tego - stwierdziła pani poseł.
Wysokość składek, jest wprost proporcjonalna do jakości wykonywanych usług medycznych, pani poseł, prawo OHMA się kłania :razz: