Już po raz dziesiąty mirachowskie lasy wypełniły mocne i ciekawe bluesowe brzmienia. Fani gatunki licznie stawili się na jubileuszowej odsłonie festiwalu i cieszyć się mogli wspaniałą muzyczną ucztą, którą zaserwowali Jan Gałach Band i Dudley Taft Band.
Mirachowski festiwal dla miłośników gatunku to jedno z najciekawszych wydarzeń w roku. Wiele osób przyjeżdża na imprezę od lat.
- Na bluesie jestem po raz szósty. Bardzo lubię klimat tej imprezy, jest kameralnie, można posłuchać dobrej muzyki, ale też spokojnie pogadać się z przyjaciółmi - mówi pan Michał z Kartuz.
Gwiazdami piątkowej odsłony koncertu byli amerykańska grupa Dudley Taft Band z USA i Jan Gałach Band. Na mirachowskiej scenie tego dnia wystąpili również Szulerzy i Tipsy Drivers.
Zespół Dudley"a Tafta zaserwował publiczności ciekawą mieszankę bluesowo-rockowych brzmień. Tuż po nich na scenie pojawił się Jan Gałach z zespołem. Grupa dała fantastyczny popis. Hipnotyzujący wokal Karoliny Cygonek w połączeniu z zachwycającymi popisami instrumentalistów sprawiły, że koncert pozostanie na długo w pamięci publiczności.
- To jeden z najlepszych koncertów na jakich byłam. Jestem zachwycona. To co robią ci muzycy na scenie to jakaś magia - mówiła w trakcie koncertu pani Ewa z Kartuz.
Piątkowe koncertowanie trwało do późnego wieczora. W sobotę koncerty rozpoczną się o godz. 16. W koncertowym rozkładzie jazdy znaleźli się : The Woods & Leśna Brać, Tandeta Blues Band, Blues Menu, Kajetan Drozd Band i JJ Band.
Organizatorem imprezy jest bractwo bluesowe Blue Note.
MD-Z
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze