Trwa sesja Rady Miejskiej w Kartuzach. Radni mają podjąć m.in. decyzję o uchwaleniu planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ul. Słonecznej i Mściwoja w Kartuzach. Burmistrz optuje, by był to teren mieszkaniowo-usługowy. Zgodnie z założeniami planu w tym miejscu mógłby powstać budynek o ośmiu kondygnacjach i wysokości 30 metrów. Część radnych jednak nie zgadza się z tymi planami.
Trwają obrady Rady Miejskiej w Kartuzach. Jednym z pierwszych punktów jest uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego fragmentu miasta Kartuzy, teren pomiędzy ul. Słoneczną a ul. Mściwoja II. Przeznaczenie tego terenu budzi wiele kontrowersji wśród radnych, których część nie akceptuje koncepcji urzędu. Debatowano nad tym już rok temu podczas podejmowania decyzji o przystąpieniu do planu. Zgodnie z obecnym studium, na tym terenie mógłby powstać budynek do wysokości 50 metrów.
Teraz powrócono do tematu.
- O tym temacie rozmawialiśmy rok temu. w momencie uchwały o przystąpieniu do zmiany planu. Propozycje były różne. Mariusz Treder proponował przygotowanie tego terenu pod nowoczesny hotel ze spa, ja wnioskowałem o ośrodek leczniczo-rehabilitacyjny. Teraz jak przeglądamy plan, to pozwala on na wprowadzenie zabudowy wielorodzinnej. Ten zapis może nie jest aż tak kontrowersyjny, ale moim zdaniem kontrowersyjna jest dopuszczalna wysokość budynku - osiem kondygnacji i 30 metrów wysokości. Obecne bloki w Kartuzach mają pięć kondygnacji. W związku z tym, moim zdaniem, idziemy zbyt daleko. Nie widzę uzasadnienia, aby dać możliwość wybudowania aż tak wysokiego budynku - akcentował radny Tyberiusz Kriger.Reklama
Zdaniem burmistrza, jest to już jedno z niewielu miejsc do zabudowy, dlatego trzeba pozwolić na wybudowanie wysokiego budynku.
- Wydaje mi się, że rada powinna funkcjonować w taki sposób, aby dawać szansę na rozwój tego miasta, a nie ograniczać, abyśmy mieli budynki tylko parterowe lub niskiej zabudowy. W Kartuzach nie mamy dużo miejsc do zabudowy. Jest to jedno z ostatnich miejsc do zabudowy, dlatego nie powinniśmy ograniczać wysokości zabudowy. Cieszę się, że powstają nowe mieszkania. Dzięki budownictwu mieszkaniowym, osiedlają się tu ludzie spoza gminy, tu żyją i pracują. Rozwój Kartuz idzie w dobrym kierunku. Te tereny, które mają powinniśmy zabudować i dać możliwość rozwoju naszemu miastu. Nie bójmy się tego, że Kartuzy będą tracić, a wręcz przeciwnie - podkreślał z kolei burmistrz Kartuz.Reklama
Za tą propozycją była też radna Ewa Klein-Dyjeta.
- Wszyscy wiemy, że granice miasta są ograniczone. Widzę rozwój miasta w tym, że będziemy mieli więcej mieszkań i mieszkańców. Nie widzę, wiec zagrożenia w tym, że budynek będzie wysoki. To nie jest centrum, a tereny rekreacyjny i tak będą skupiały wokół czystych jezior. Także jestem za tym kierunkiem rozwoju miasta - mówiła radna Ewa Klein-Dyjeta.
Z takim kierunkiem rozwoju nie zgadza się jednak część radnych.
- Charakter miast w Polsce się zmienia i powstają wysokie budynki wielorodzinne. W tym kierunku rzeczywiście świat się zmienia. Moim zdaniem tę przestrzeń trzeba zostawić dla kolejnych pokoleń, na przestrzeń dla mieszkańców. Aby ta przestrzeń służyła celom społecznym, część z niej wydzielić na jakiś hotel. Oczyszczamy jeziora, budujemy infrastrukturę nad jeziorem. Moim zdaniem teren należący do gminy Kartuzy, czyli de facto do naszych mieszkańców, do każdego z nas, który do tej pory był przeznaczony na cele rekreacyjno - sportowe powinien takim pozostać. Chociażby jako zaplecze rekreacyjne dla naszych mieszkańców. I przede wszystkim powinien pozostać w zasobach gminy - w dalszym ciągu należeć do każdego mieszkańca naszej gminy. Nadal uważam, że z zabudową wielorodzinną powinniśmy wyjść poza granice miasta. Moim zdaniem powinniśmy iść w tym kierunku. Tak, jak powiedział pan burmistrz, terenów w mieście nam nie przybywa i nie będzie. Dlatego ta wolna przestrzeń powinna być zarezerwowana dla naszych mieszkańców miasta i gminy. Dlatego za tą uchwałą nie zagłosuję - zaznaczał radny Mariusz Treder.Reklama
- Dostrzegam potrzebę budowę mieszkań, ale musimy znaleźć balans. Uważam, że zaplanowano tu zbyt agresywną budowę - dodawał radny Tyberiusz Kriger.
- Jesteśmy miastem czy sypialnią? Kartuzy mają zbyt dobrą i zbyt piękną tradycję. A my chcemy z miasta, które ma dorobek kulturalny, oświatowy, zrobić sypialnię? Nie będę głosował za tą uchwała z jednego prostego względu. Jest to miasto dla wszystkich, a nie dla wąskiej, określonej liczby ludzi - mówił radny Andrzej Pryczkowski.
Stosunkiem głosów 12 "za", przy sześciu przeciw radni przyjęli plan zagospodarowania przestrzennego fragmentu miasta Kartuzy, teren pomiędzy ul. Słoneczną a ul. Mściwoja II.
Transmisję z obrad można oglądać na kanale YouTube:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A budujcie i z 20 pięter toż to przy lesie z dala od miasta, światłą nikomu nie zasłoni, a za to widok z ostatniego piętra będzie niesamowity, na całe Kartuzy i Prokowo+dla wybranych widok na stadion z góry w bonusie. Może się tamta część miasta ożywi a nie jak blokowiska na Mściwoja gdzie się sprowadzili mości państwo i szeryfowie uliczek.
Taki projekt wysokiej zabudowy jest błędem, absolutnie nie pasuje do charakteru tej okolicy i całego miasta w ogóle. Moim zdaniem należy ten projekt zbanować i ponownie przedyskutować dla dobra wszystkich mieszkańców miasta i okolicy. Popieram ideę hotelu ze spa z prawdziwego zdarzenia.
A budujcie i z 20 pięter toż to przy lesie z dala od miasta, światłą nikomu nie zasłoni, a za to widok z ostatniego piętra będzie niesamowity, na całe Kartuzy i Prokowo+dla wybranych widok na stadion z góry w bonusie. Może się tamta część miasta ożywi a nie jak blokowiska na Mściwoja gdzie się sprowadzili mości państwo i szeryfowie uliczek.
Taki projekt wysokiej zabudowy jest błędem, absolutnie nie pasuje do charakteru tej okolicy i całego miasta w ogóle. Moim zdaniem należy ten projekt zbanować i ponownie przedyskutować dla dobra wszystkich mieszkańców miasta i okolicy. Popieram ideę hotelu ze spa z prawdziwego zdarzenia.