Reklama

Kartuzy. Miliony na język kaszubski

Blisko 4 miliony złotych dodatkowej subwencji na oświatę pozyskała w ubiegłym roku gmina Kartuzy za sprawą nauki języka kaszubskiego w szkołach. To jednak wciąż zdecydowanie mniej, niż samorząd mógłby z tego tytułu otrzymać. Tym bardziej, że w wielu szkołach, zajęć z kaszubskiego nie prowadzi się wcale. Uwagę na konieczność wykorzystania związanych z tym możliwości w zdecydowanie większym stopniu zwrócił radny Piotr Serkowski.

Dyskusja na temat nauki kaszubskiego i wynikających z tego profitów finansowych rozgorzała w czasie spotkania członków komisji oświaty w kartuskiej Radzie Miasta.

- Powinniśmy robić zdecydowanie więcej, by zachęcić szkoły i młodzież do nauki języka kaszubskiego. To mogłoby wyglądać u nas zdecydowanie lepiej. Kaszubski powinien być jednym z głównych wspomagaczy w budżecie gminnej oświaty - mówił jej przewodniczący, Piotr Serkowski.

- I jest - odpierała zarzuty wiceburmistrz Hanna Pionk, odpowiedzialna w magistracie właśnie za sferę oświatową. - Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jakie korzyści niesie ze sobą nauka kaszubskiego w naszych szkołach i robimy wszystko, by ten wskaźnik był jak najwyższy, by mobilizować szkoły i zachęcać uczniów.

Na potwierdzenie swych słów przedstawiła dane liczbowe, z których wynika, że z każdym rokiem uczniów, którzy zdecydowali się na naukę mowy przodków jest coraz więcej. Podczas gdy jeszcze pięć lat temu na dodatkowe zajęcia uczęszczało 161 spośród 4309 uczniów, w roku 2011 było ich już 508, w gronie 3899 uczniów ogółem. Ten rok szkolny ma być natomiast pod tym względem jeszcze lepszy i to zdecydowanie.

To efekt nie tylko rozmów z dyrektorami, ale i licznymi korzyściami dla uczniów. Subwencja, jaką na naukę języka kaszubskiego otrzymują gminy jest w całości przekazywana do szkół, które takie zajęcia prowadzą. Co ciekawe pieniądze przeznaczane są nie tylko na opłacenie wynagrodzeń dla nauczycieli i materiały do nauki, ale także wyposażenie sal, wycieczki i warsztaty. A są to kwoty niemałe. Tylko w ubiegłym roku na wspomnianych 508 chętnych do nauki kaszubskiego do gminnej kasy wpłynęły blisko 4 miliony złotych! Dodatkowo! To przeszło 1/10 wszystkich wydatków gminy na oświatę w skali roku.

- Według mnie to wciąż za mało. Powinniśmy maksymalnie wykorzystać możliwości jakie to ze sobą niesie. Te profity są nie do przecenienia - ciągnął dalej radny Serkowski, reagując na informację, że w niektórych szkołach kaszubskiego nie uczyło się przed rokiem jeszcze wcale.

- Rozmawiamy, przekonujemy, zachęcamy, pokazujemy korzyści, ale zmuszać nie możemy, bo mogłoby to przynieść odwrotny skutek. Tym bardziej, że dziecko musi być na to zdecydowane, gdyż wiąże się to trzema dodatkowymi godzinami w tygodniu, a warsztaty zwykle odbywają się w soboty - przekonywała burmistrz Pionk.

Władze gminy nie kryją jednak nawet, że w wielu wypadkach subwencja na kaszubski to zastrzyk pieniędzy, który w znacznym stopniu przyczynia się do tego, że niektóre placówki spokojne mogą funkcjonować przez cały rok. W innym wypadku koszty utrzymania oświaty w większej mierze pokrywać byłoby trzeba z i tak już nadwyrężanego budżetu gminy. Samorządowcom zależy więc, by coroczne uzupełnianie kasy przeznaczonej na edukację z puli "kaszubskiego" było jak najbardziej odczuwalne.

- Z roku na rok jest coraz lepiej. Proszę zauważyć, że liczba uczniów od kilku lat systematycznie maleje, ale nasze działania przynoszą efekt i chętnych do nauki języka kaszubskiego jest coraz więcej. Wzorem do naśladowania może być tu nasza "piątka", gdzie w samych tylko klasach licealnych uczęszczają na zajęcia aż 22 osoby! - przyznaje Mirosława Lehman.

Korzystać z subwencji na kaszubski warto tym bardziej, że w dobie wszechobecnych cięć budżetowych i trudności z finansowaniem oświaty, coraz wyraźniej daje się słyszeć głosy protestu z innych regionów kraju, które sprzeciwiają się uprzywilejowaniu dzieci i młodzieży z Kaszub. Jak długo "regionalny bonus" będzie więc jeszcze obowiązywać, trudno przypuszczać. W tej sytuacji nie dziwią naciski radnych, by sięgać do tego źródła, póki jest jeszcze ku temu okazja.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    punktprzedszkolny. - niezalogowany 2012-10-18 21:21:36

    Jeśli ktoś strasznie chciałby uczyć się kaszubskiego i ubolewa, bo jest "zawieszony" to informuję, że jest coś co się nazywa samokształcenie. Minimalny wkład własny a sukces murowany.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kosa73 - niezalogowany 2012-10-18 10:18:47

    Oczywiście ,przecież napisałem to wyraźnie ,Ty ze swoim lemingowo -rydzykowym móżdzkiem potrzebujesz potwierdzenia? Tak ,mam wygodną pracę dzięki znajomościom i choćby było wielu mądrzejszych i lepiej wykształcony ch tę pracę i tak dostałbym ja.Tak to działa w życiu lemingu kaz.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2012-10-18 09:42:40

    @kosa73: i tutaj proszę @kosa73: zatem - zgodnie z twoim błyskotliwym tokiem myślenia - jesteś świnia przy korycie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości