Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@roomek: to tez jest bezprawne. Komitet to składka nieobowiązkowa i osoby których nie stać pisały oświadczenie i byli zwolnieni z komitetu. Moje dziecko chodzi do jeszcze podstawówki (jedynki) i dyrektor nie wymaga dużo od rodziców. Składka na szafkę którą twoje dziecko ma 6 lat jest dobrowolna, jak cię nie stać to nie dajesz, na wycieczkę też możesz dostać dofinansowanie (pod koniec roku szkolnego są dłuższe wycieczki i na nie można dostać chyba 50% dofinansowania nie pamiętam dokładnie, ale było na wywiadówce) No i była składka na pomoce dydaktyczne w kwocie 1zł na miesiąc czyli chyba nie jest to dużo. @asiara73: Już teraz w większości rodzin to jest AŻ 20zł Są takie czasy że nawet z jednym dzieckiem robi się ciężko, żeby je w pełni wyposażyć do szkoły, siedziałam kilka godzin na necie i szukałam książki zeszyty i inne różne rzeczy żeby wyszło jak najtaniej. W Kartuzach jest cholernie drogo, obeszłam wszystkie sklepy i księgarnie i zamówione rzeczy już łącznie z przesyłką wyszły mi ponad 100zł taniej.
w Kościerzynie w szkole ponadgimnazjalnej,do której miałem nieprzyjemność uczęszczać od czasów nowej dyrektor panuje bezwzględna zasada "nie opłacisz komitetu rodzicielskiego nie otrzymasz świadectwa". Część płaciła, a reszcie wychowawcy często i gęsto o tym przypominali niesfornym uczniom
U nas są lepsze jaja. Jak nie masz obuwia zmiennego to płacisz za woreczki, których i tak nie ubierasz, a gdy pokażesz sprzątaczce że masz dobre woreczki, to Ci i tak kurtki nie odbierze i musisz kupić kolejny woreczek, a jeżeli nie wpłacisz pieniędzy na radę rodziców to nie dostaniesz świadectwa. Nie będę się chwalił, która to szkoła, bo zawsze może być gorzej.
@Blazer: i z tym też się całkowicie zgodzę. @ines_ka: i co gorsza: WCALE SIĘ W TYM NIE KRYJĄ. prosze mi wierzyć że prym w tym wiodą wydawnictwa językowe.... pod tym podpisuję się wszelkimi kończynami.... co więcej: są nauczyciele którzy (akurat nie w gimnazjach ale ) w kartuskich szkołach średnich udzielają PRYWATNYCH KOREPETYCJI!!!!!!!!!! nie płacąc za lokal, nie odprowadzając podatków, wszystko na czysto. to dopiero woła o pomstę do nieba!!!
@Miroslava: wiesz jak to jest?? Znałam kiedyś osobę pracującą w wydawnictwie produkującej tzw. książki edukacyjne. Takie wydawnictwo zatrudnia przedstawicieli handlowych, którzy jeżdżą po szkołach i wciskają nauczycielom ciemnotę, że ta ich książka jest najlepsza. Jak sie odpowiednio takiego nauczyciela przekabaci to sprzedaje książki tego wydawnictwa jako niezbędne w nauce dziecka. Potem takie wydawnictwo organizuje konkursy kto więcej książek sprzeda, kto z roku na rok ma większą dynamikę sprzedaży i odpowiednio nagradza. Czysty biznes :) Nie wiem czy podobnie jest z innymi "pomocami naukowymi" ale podejrzewam, ze podobnie. Taki nauczyciel ma na boku co najmniej pół pensji. @kowalska: a dlaczego nie można teraz na technice robić tak jak kiedyś - szkatułek z pocztówek, karmików dla ptaków, ciast czy innych rzeczy z przedmiotów przyniesionych z domu? @minotaur: ale sprzedaje mi to osoba, która normalnie odprowadza podatki i składki, a nie robi "na lewo"
@minotaur: masz dzieci? KUpujesz im jakieś niekomu niepotrzebne przzedmioty tylko po to, zeby zaliczyły klasę. Jeśli tak to zastanów sie może nad wizytą u psychiatry.
a jak z domu przyniesiesz to za to nie płacisz?
Nie jestem nauczycielem, tylko uczennicą 3 klasy :D ale dziękuje za postarzenie ;p ... Nie wiem jak było kiedyś, dlatego nie będę się mądrować, ale wiem jedno, że ta cała afera jest zupełnie nie potrzebna... I mi to gimnazjum się bardzo podoba, więc nie mogę narzekać, a pani dyrektor ma dobry wpływ na Nas... No tyle co mam do powiedzenia ;)
@kowalska: Twoja wypowiedź trochę mi zalatuje.... nauczycielskim tonem niż gimnaz... ale mniejsza o to :P Sam jestem absolwentem tego gimnazjum i powiem że za nim dyrką została obecna Pani U. (czyli zanim władzę w gminie objeła obecna ekipa) sytuacja była lepsza i nie było takich "zjawisk".
To wszystko to bzdury moim zdaniem jestem uczennicą 3 klasy tego gimnazjum. Ten zestaw to taka sama pomoc naukowa jak książka do matematyki czy też języka polskiego. Tyle tylko, że dzięki temu zestawowi na lekcjach nie siedzimy i "nie wkuwamy" regułek na pamięć tylko się dobrze bawimy, inaczej mówiąc luźne lekcje. Nie rozumiem tylko dlaczego taki wielki problem z tym, skoro podręczniki do pozostałych przedmiotów TRZEBA kupić i nikt z tego nie robi problemu, a technika to taki sam przedmiot jak wszystkie pozostałe, to dlaczego go "olać" i nie kupić na niego potrzebnych zestawów? Po prostu ludzie nie wiecie o co tak naprawdę chodzi a oczerniacie i szkołę i nauczycieli jak i uczniów tejże szkoły...
Wiecie, wg mnie najgorsze jest to, że tak na prawdę, taka makrama itp robiona przez całe półrocze to jest śmieszna sprawa, czemu kiedyś robiliśmy rzeczy, przedmioty z materiałów przyniesionych z domu?? teraz się nie da?? W Żukowie wiem, że też kiedyś dzieciaki robiły coś, co do niczego się nie przydało, a było to w podstawówce, i robił to chłopak z mojej rodziny, nauczyciel kazał im zakupić materiały które on po "promocyjnej" cenie im sprzedał... No nie wiem, ale edukacja schodzi na psy, te reformy do niczego dobrego nie prowadzą...
Zawswze tak było!!!! Składałem się na remnot klas na Wzgórzu! Niechcesz byc pytany daj na remont klasy!!! Wszsystkie klasy były wyremontowane!!!
aaaa... dokładnie, przypomniałeś/łaś mi, jak chodziłem do szkoły to każda klasa zrzucała się na papier ksero, nie pamiętam ile ale na pewno się zrzucaliśmy, kurcze też to powinienem nagłośnić! jak mogli mi, nam takie świństwo robić..:( nie wytrzymam zaraz i z krzesła spadnę...haha :D
@batman007122: No w sumie też znam jest taka jedna w powiecie w której licealiści płacą 10 zł a zawodówka 5 zł (miesięcznie!!!) według moich wyliczeń w ciągu 10 miesięcy szkoła ta ma na uczniach całkiem niezły zarobek na tym "kserze" .... i co za tym idzie zasada "płać bo nie otrzymiesz świadectwa" :lol: choć moim zdaniem uczniowie powinni lepiej sami się składać na papier ksero niż robił to ktoś za nich....
czytajac niektore opinie mozna dojsc do wniosku, ze jedynym wyposazeniem ucznia powinna byc tabliczka i kreda, liczydlo juz nie, bo to zbedny wydatek.
Znam szkoły gdzie zmusza się dzieci do składek na papier do ksero.
Zawsze mozna poprosic nauczyciela o paragonik :P:lol: bo ni by do rozliczenia :) Albo na pismie ze potrzbna dana rzecz :) i ze OBOWIAZKOWA. Niektorzy nie licza sie z tym ze inni maja wiecej niz 2 dzieci w wieku szkolym,kiepska pensje itp. Niby tylko 20 zł a MOZE I AZ 20 zł!!!
ZAwsze przed nowym rokiem szkolnym z tego co pamietam w gimnazjum nr. 1 byla wywieszona kartka z OBOWIAZKOWYM wyposazeniem ucznia w ksiazki lub inne pomoce naukowe jesli nie bylo zadnej wzmianki na temat dodatkowych ksiazek lub dodatkowych przyborow szkolnych uczen nie powinienen sie tym przejmowac jesli nauczyciel wyciaga pewien zestaw kasiazek i mowi ze jest to produkt ktory mozna u niego zakupic a uczen juz z gory informuje nauczyciela ze nie zakupi tego produktu jest to tylko czsta informacja na temat ilosci zapotrzebaownia na dana klase nauczyciel powienienen wykreslic ucznia z listy zainteresowanych kupnem i pytac dalej jesli nauczyciel grozi ocena niedostateczna lub nie zaliczniem przedmiotu jest to nie legalne a wiem ze takie sytuacje sa w tym gimnazjum bo jestem bylym uczniem tej szkoly i znam bardzo dobrze pania Ustowska i pania dyrektor i system jaki panuje w tej szkole ale tez nie mozemy oczerniac wszystkich nauczycieli ... dlaczego inni nauczyciele np. pani Pek czy pani Lemanczyk nigdy nie bylo problemow wspanialy system nauczania a zreszta duzo by wymienac ale wracajac do tematu jesli p. Ustowskiej naprawde zalezy na tym aby uczniowie byli wyposazeni w te puzzle czy co kolwiek to niech sama zakupi i wyposazy w to wszystkie klasy III.... i wiem ze tego typu nauczyciele nie zwracaja uwagi na poziom finansowy w rodzinie pamietam dokladnie 1 regulke co sie nauczylem w szkole cytuje... -Nuczyciel- dlaczego nie masz ksiazki?? -uczen- Mama nie ma pieniedzy -Nauczyciel- nie chce mi sie wiezyc ze mama nie ma pieniedzy na ksiazke ktora koszyuje tylko np.20 zl ale nauczyciele nie zwracaja uwagi na ilosc przedmiotow ilosc dzieci w rodzinie i sytuacje finansowa pewni nauczyciele sa zapatrzeni w sowj przedmiot ... ale wiem tez ze uczniowie tez potrafia dokopa i byc wulgarni ale p. Ustowska powinna wiedziec ze ta sa tylko czyte hormony a jak nie daje sobie rady z banda nastolatkow to niech idzie uczyc do przeczkola lub do podstawowki
adm kto przeciwko komu? według mnie z takimi skargami do mediów chodzą ludzie którzy chcą się dowartościować, żeby było głośno o nich, bo problem jest zrobiony tak naprawdę z błahostki! chodziłem też do szkoły jak wszyscy i kiedyś było normalne, że nauczyciel coś załatwiał żeby klasa miała zabawę po przez pracę ale nie czemu ma klasę sponsorować? dziwne że reszta klasy się zgodziła..:] tylko mówię zawsze się ktoś znajdzie, żeby z niczego narobić bałaganu!
A moim skromnym zdaniem szkoła to nie miejsce na handlowanie (z wyłączeniem szkolnego sklepiku, o ile taki istnieje). Jeżeli nauczyciel sprzedaje cokolwiek uczniom, to powinien mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą, płacić ZUS-y, podatki i czynsz właścicielowi obiektu, w którym handel się odbywa. Proponuję aby rodzice, którym proceder handlowania w szkole przez nauczycieli się nie podoba, zgłaszali taki fakt do Urzędu Skarbowego. Ta instytucja zapewne się sprawą zainteresuje. A co do wystawiania ocen... Nauczyciel jest od tego aby nauczyć i ocenić nabytą przez ucznia wiedzę. Powtarzam - ocenić nabytą wiedzę, a nie to czy uczeń nabył jakiś przedmiot.
do monitaur. To nie są nawet widły i trucie kariery zawodowej. To jest przestepstwo i nadaje sie dla Prokuratora.
"Jedna z nauczycielek wymaga od dzieci, aby zakupiły proponowany przez nią produkt do składania. Nie wiem dokładnie co to jest, bo od początku zapowiedziałam, że nic takiego nie kupię..." Trochę mnie to rozbawiło-jak się idzie z jakąś sprawą do mediów to jednak należałoby się wykazać jakąś elementarną wiedzą na temat, który chce się poruszyć.....bo inaczej wygląda to trochę jak desperacki atak jakiegoś nadąsanego tatusia czy mamusi którym wydaje się, że nauczyciel to taka osoba , która ma spełniać zachcianki ich oraz ich dzieci. Ale to tak na marginesie, a jeśli chodzi o sedno sprawy to oczywiście jeśli takie zachowanie nauczycielki miało miejsce to jest ono naganne. Ale nie uwierzę,że jakieś dziecko nie dostało świadectwa lub ocenę niedostateczną tylko z tego powodu,że nie kupiło jakiegoś przedmiotu.
@asiara73: Na poleconym czy też za potwierdzeniem odbioru musi być nadawca :P lub dane osoby, do której zwrotka ma wrócić ;)
NO to na co czekaja rodzice? LIST DO KURATORIUM!!! NAWET ANONIM wystarczy lub podpis ze pisza rodzice np.KLASY DTRZECIEJ CZY CZWARTEJ-bez nazwisk. Wysłac polecoinym za potwierdzeniem i napisac do kuratorium ze jak nie zajmie sie TYM to sprawa trafi do MEDIÓW. Tak zrobili w szkole w gdansku i podzialalo-nawet znalazlo sie dofinansowanie na jakies gadzety o ile pamietam dla zaspokojenia NERWÓW rodzicow!!! Dodane czw 12 kwi 2012 10:48:27 CEST : Ja rozumiem ze PODRECZNIKI sie kupuje ale jak każa kupowac BZDETY to trzeba do KURATORIUM pisac. Dodane czw 12 kwi 2012 10:52:23 CEST : A jakiego przedmiotu uczy nauczyciel który kaze kupowac makramy czy pajaczki do skladania?
Jeśli wystawia się ocenę za pracę a jej nie ma to chyba normalne, że jest 1. Jam mam taki postulat, aby rodzice takich uczniów zgłosili się do kuratorium i sami nauczali swoje pociech i tylko na koniec semestru pociech te będą zdawały egzaminy. Wtedy będą mieli wszystko w swoich rękach i te pociech na pewno wyrosną na osoby które poradzą sobie w życiu (pewnie siedząc do 67 roku życie na garnuszku tego rodzica - ale to może zbyt daleko posunięte przypuszczenie). Jak mówiła p Senyszyn - dzieci nie dajcie się zwariować - zróbcie się same!!!!:P
Co za głupoty! Zawsze się znajdzie taki rodzić któremu nic nie pasuje i z igły widły robi... inni jakoś kupują, nikt nie narzeka nagle teraz komuś coś przeszkadza! może tu brak normalnego zajęcia, pracy, wtedy się rodzą w głowie takie rzeczy żeby innym truć karierę zawodową!
w szkole podstawowej nr2 też uczniowie musieli kupić dodatkowe książki np do polskiego bo inaczej -1, i tak jest co roku
W każdej szkole chyba tak jest. Dyrektor udaje że nie widzi....... Ja np. chodziłam do szkoły podstawowej gdzie lekcje trwały 15, 20 minut. Nauczyciele spóźniali się na każdą lekcję i tak jest po dziś dzień.!!!!!! Nie wiem czemu nikt nic z tym nie robi. Czy rodzice tego też nie widzą!A skończyłam ją już 10 lat temu.......... Dlaczego ludzie się pchają na stanowisko Dyrektora , nie mając pojecia........
Ja zostałam tak zmuszona do zakupu książek na naukach przedślubnych. Zaliczenie było uwarunkowane od zakupienia tych książek....wcale nie tanich. Musiałam kasę pożyczyć żeby je kupić (akurat byłam w słabszej kondycji finansowej). Takie metody stosowane były już ponad 10 lat temu. Moim zdaniem tak nie powinno się robić, to szantaż!
Ja to widzę trochę z innej strony kłopotem nie jest to ze nauczyciel stara się coś robić , tylko że te obiboki z gimnazjum nie uczą się cały rok a potem zwalają winę na nauczyciela.Uważam że gimnazjum jest poronionym pomysłem te dzieciaki które tam chodzą to raczej do normalnych nie należą!!!za moich czasów uczniowie w ich wieku się tak nie zachowywali.W szkołach zawsze oceniali nie adekwatnie do umiejętności sam znam kilu wzorowych uczniów którzy nawet fikołków nie umieli a oceny takie jak olimpijczycy którzy reprezentowali szkołę na poziomie wojewódzkim.Tyle ze ich ocena byłą za to że dobrze się uczą z innych przedmiotów i nie można im zaniżać średniej.A Pani Ustowsta też mnie uczyła i uważam że nauczycielką>
to żadna tajemnica... szkoła leci an łeb na szyje. kazdy normalny nauczyciel stamtąd odchodzi jesli tylko ma szanse. banada nieuków, dno i wodorosty. ;/
Zawsze tak było. Kupowaliśmy jakies bzdety, bo ktos sobie cos wymyslil. Gdzie te czasy, ze ksiazki byly przekazywane z siostry na brata, z brata na siostre? Teraz co roku sa inne podreczniki, inne "widzimisię". Na szczescie opuscilam to gimnazjum ladne kilka lat temu, bo byłby dym. Grono pedagogiczne w 70% jest w tym gimnazjum chyba z przypadku, nie znaja sie na życiu, nie wiedza jak wiele rodzin nie moze sobie poradzic finansowo. A teraz jeszcze jakas nauczycielka sobie wymyslila, że NIE DOSTANIESZ ZALICZENIA BO NIE KUPIŁEŚ KSIĄŻKI. A dyrektor jak zwykle nic nie wie, o niczym nie slyszala. Standard.
Zgadzam sie Pani Dyrektor powinna wrócić na dawną pozycje , tylko nauczycielki . bo potrafi tylko rękoma wymachiwać i krzyczeć a niczym porządnie nie potrafi się zająć .
Zgadzam się, jestem uczennicą klasy 3 w gimnazjum numer 1. W zeszłym roku zostałam zmuszona do zakupienia za około 30 zł , pająka , którego nie potrafiłam nawet zrobić, ponieważ nauczycielka nie wytłumaczyła mi jak! Dlatego mój ojciec odwalił ze mnie całą robotę, a pająka wyrzuciłam bo to zwykły śmieć ze styropianem. W tym roku moja klasa się zbuntowała i powiedziała, że nie zapłaci za 3 wełny i dwa kawałki drewna, więc nauczycielka straszyła zagrożeniami. A osoby, które nie zapłaciły są dręczone przez Panią, część rodziców zapłaciło dla świętego spokoju by dziecko miało pozytywne oceny. Dlaczego nie możemy się nauczyć przyszywać guzika? Nauczyć się podstawowych rzeczy? Jeżeli w rodzinie jest kilkoro dzieci to jest ich stać, by płacić na zachcianki nauczycielki? A o Pani Dyrektor nie wspomnę, zwykłe kłamstwa! Jak zwykle o niczym kobieta nie wie i kłamie, że nikt inny nie ma z tym problemów. Radziłabym zmienić dyrektorkę. Ta szkoła to istne dno!
Według mnie, jeżeli jest to prawda, powinna tym się zająć Prokuratura
Szkoda gadać. Tak tam było od zawsze, a pani Ustowska, która była kiedyś moim wychowawcą, dobrze o tym wiedziała bo nie raz sama to komentowała. No ale nie można sie przecież do tego przyznać bo jakby to wyglądało. Taką sytuację miał parę lat temu mój brat, nie chciał kupić jakiegoś badziewia od nauczyciela języka angielskiego, pana Romana N., bardzo dobrego przyjaciela ówczesnej dyrektor pani P., więc ten mu trzepnął ndst na koniec roku i brat miał poprawke. Całe wakacje się obijał a jak przyszła pora na komisje gdzie zasiadało więcej magistrów niż tylko pan N, brat zdał śpiewająco. Więc tak to wygląda, nie płacisz to masz przekichane...
hmm "makrama" czyli chodzi o lekcje sztuki czy techniki.... Tego się nie spodziewałem po nauczycielu...
@roomek: to tez jest bezprawne. Komitet to składka nieobowiązkowa i osoby których nie stać pisały oświadczenie i byli zwolnieni z komitetu. Moje dziecko chodzi do jeszcze podstawówki (jedynki) i dyrektor nie wymaga dużo od rodziców. Składka na szafkę którą twoje dziecko ma 6 lat jest dobrowolna, jak cię nie stać to nie dajesz, na wycieczkę też możesz dostać dofinansowanie (pod koniec roku szkolnego są dłuższe wycieczki i na nie można dostać chyba 50% dofinansowania nie pamiętam dokładnie, ale było na wywiadówce) No i była składka na pomoce dydaktyczne w kwocie 1zł na miesiąc czyli chyba nie jest to dużo. @asiara73: Już teraz w większości rodzin to jest AŻ 20zł Są takie czasy że nawet z jednym dzieckiem robi się ciężko, żeby je w pełni wyposażyć do szkoły, siedziałam kilka godzin na necie i szukałam książki zeszyty i inne różne rzeczy żeby wyszło jak najtaniej. W Kartuzach jest cholernie drogo, obeszłam wszystkie sklepy i księgarnie i zamówione rzeczy już łącznie z przesyłką wyszły mi ponad 100zł taniej.
w Kościerzynie w szkole ponadgimnazjalnej,do której miałem nieprzyjemność uczęszczać od czasów nowej dyrektor panuje bezwzględna zasada "nie opłacisz komitetu rodzicielskiego nie otrzymasz świadectwa". Część płaciła, a reszcie wychowawcy często i gęsto o tym przypominali niesfornym uczniom
U nas są lepsze jaja. Jak nie masz obuwia zmiennego to płacisz za woreczki, których i tak nie ubierasz, a gdy pokażesz sprzątaczce że masz dobre woreczki, to Ci i tak kurtki nie odbierze i musisz kupić kolejny woreczek, a jeżeli nie wpłacisz pieniędzy na radę rodziców to nie dostaniesz świadectwa. Nie będę się chwalił, która to szkoła, bo zawsze może być gorzej.